Pro Patria dla płk Adama Mazguły. Według Bartłomieja Misiewicza, nie ma prawa nosić munduru WP
• Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych wszczyna procedurę odebrania odznaczenia płk Adamowi Mazgule
• 15 sierpnia otrzymał on medal "Pro Patria"
• Przyznaje się go za "szczególne zasługi w kultywowaniu pamięci o walce o niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej"
• Nie wiadomo, kto złożył wniosek o nagrodzenie oficera
• Tymczasem MON uważa, że płk Mazguła nie powinien nosić munduru WP
Ministerstwo Obrony Narodowej ma zamiar powiadomić prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez pułkownika Adama Mazgułę. Tymczasem jeszcze cztery miesiące temu, w uznaniu za "szczególne zasługi w kultywowaniu pamięci o walce o niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej" płk Mazgule wręczono medal Pro Patria. Teraz, jak dowiedziała się WP, Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych wszczął procedurę odebrania mu tego wyróżnienia.
Odznaczenie to płk Mazguła otrzymał w trakcie obchodów Święta Wojska Polskiego, 15 sierpnia tego roku. Wręczyła mu je wicewojewoda opolska Violetta Porowska, uprzednio szefowa klubu radnych PiS z Opola.
Medal Pro Patria jest nadawany przez Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych na podstawie udokumentowanego wniosku naczelnych władz organizacji kombatanckich i ofiar represji, a także organów administracji rządowej i samorządowej szczebla wojewódzkiego i powiatowego lub polskich placówek dyplomatycznych i attachatów wojskowych. Kto złożył wniosek w sprawie płk Mazguły?
WP zadało to pytanie w biurze prasowym Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. - Za chwilę na naszej stronie opublikujemy komunikat na ten temat - odparła Jolanta Plieth-Cholewińska, naczelnik Wydziału Obsługi Medialnej. Nie dała się namówić na żadną wypowiedź na ten temat.
Z opublikowanego w południe komunikatu Urzędu wynika, że medal został przyznany za działalność harcerską prowadzoną w Związku Harcerstwa Polskiego na Opolszczyźnie i w Stowarzyszeniu Żołnierzy i Przyjaciół Wojsk Górskich „Karpatczycy”. Kto złozył wniosek? tego Urząd nie sprecyzował - z komunikatu wynika, że wpłynął on w maju tego roku.
"Na podstawie posiadanej przez Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych w tamtym okresie wiedzy, a także pozyskanych źródeł z Instytutu Pamięci Narodowej, wniosek nie budził zastrzeżeń" - możemy wyczytać w komunikacie.
"W związku z budzącymi najwyższe oburzenie wypowiedziami Adama Mazguły deprecjonującymi ofiary stanu wojennego, a także ujawnionymi ostatnio - a nieznanymi wcześniej Urzędowi do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych - informacjami dotyczącymi jego postawy w okresie stanu wojennego, podjąłem wczoraj 6 grudnia br. decyzję o natychmiastowym wszczęciu procedury mającej na celu uchylenie decyzji o nadaniu Medalu „Pro Patria” Adamowi Mazgule" - oświadczył w komunikacie Jan Józef Kasprzyk, p.o Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.
Burza wokół pułkownika Mazguły rozpętała się po jego wystąpieniu podczas protestu przeciwko zniesieniu przywilejów emerytalnych byłym funkcjonariuszom komunistycznego aparatu bezpieczeństwa. Nazwał stan wojenny "kulturalnym wydarzeniem".
W rozmowie z Wirtualną Polską pułkownik tłumaczył, że rzeczywiście powiedział coś zupełnie innego niż myślał i przeprosił osoby, które poczuły się tym dotknięte. - Moją intencją było przestrzeganie przed dzieleniem społeczeństwa. W tym celu podawałem przykłady z różnych momentów historii Polski, w tym ze stanu wojennego. Wniosek płynący z mojego wystąpienia miał być jeden - społeczeństwo wygrywa, gdy się jednoczy - tłumaczył WP płk Mazguła.
Przyznał, że miał problem z właściwym doborem słów. Dodał, że gdy odsłuchał nagranie, to zrozumiał, że rzeczywiście powiedział coś innego, niż miał na myśli. - Na pewno nie zabrzmiało to tak jak powinno. Zresztą wydałem specjalne oświadczenie, w którym napisałem, że jeżeli zostałem źle zrozumiany, czy choć jedna z moich myśli uraziła kogokolwiek, to bardzo go za to przepraszam - mówił WP.
Oprac.: Violetta Baran