Trwa ładowanie...
d2t3u07
31-07-2010 10:10

Poznańskie autobusy nie dla wózków inwalidzkich?

Zarząd Transportu Miejskiego w Poznaniu rozważa możliwość wprowadzenia zakazu podróżowania pojazdami komunikacji miejskiej osobom na elektrycznych wózkach inwalidzkich. Z taką prośbą zwróciło się do niego MPK. Zdaniem przedstawicieli przewoźnika, elektryczne wózki mogą stanowić zagrożenie dla pozostałych pasażerów.

d2t3u07
d2t3u07

Od kiedy MPK wycofało z eksploatacji Ikarusy, sytuacja niepełnosprawnych pasażerów poprawiła się zdecydowanie. Mogą sami korzystać z komunikacji miejskiej. Przyjazne im pojazdy kursują także nocami. Większość autobusów wyposażona jest w rampy podjazdowe oraz stanowiska dla osób na wózkach (z uchwytami i pasami bezpieczeństwa). Pojawił się jednak nowy problem: czy przewozić w autobusach duże, elektryczne wózki inwalidzkie.

- Są ciężkie, ważą często ponad 300 kilogramów. Gdy autobus ostro zahamuje, mogą stoczyć się na innych pasażerów i o nieszczęście nietrudno - wyjaśnia swe wątpliwości Krzysztof Książyk, dyrektor przewozów autobusowych w MPK. - Te wózki same w sobie są pojazdami. Przecież autobusem nie można przewozić motocykli czy skuterów - dodaje Wojciech Tulibacki, prezes MPK.

Zbigniew Rusak, dyrektor poznańskiego ZTM przyznaje, że elektryczne wózki stanowią problem. Od kilku dni jego pracownicy analizują sytuację. Przyznaje, że w Niemczech, gdzie takie urządzenia są bardziej popularne, można nimi wjeżdżać do autobusów i tramwajów. Tłumaczy to jednak natężeniem ruchu pasażerskiego.

- Autobusy są przystosowane do tego, by takie wózki mogły do nich wjeżdżać - mówi Rusak. - Świadczy o tym choćby fakt, że rampy są w stanie utrzymać ponad 300 kilogramów. Zależy to jednak także od innych czynników. Trudno jest mi sobie wyobrazić sytuację, gdy do pełnego autobusu próbuje wjechać osoba na takim wózku.

d2t3u07

Obawy budzi też fakt, że są one znacznie większe od normalnych wózków i nie da się ich przypiąć pasami. Dlatego pracownicy ZTM sprawdzą także, czy hamulce zapewniają im stabilność.

Podobny zakaz próbowano wprowadzić w Zielonej Górze. Tam jednak został zakwestionowany przez prawników wojewody. - Sprawę trzeba wyjaśnić. Jeśli nie zakazać, to chociaż uregulować przejazd z takimi wózkami - twierdzi Rusak. - Nałożyć na osoby korzystające z nich dodatkowe obowiązki. Przecież to nie kierowca ma pilnować, czy ktoś bezpiecznie ustawi wózek w autobusie. A co na przykład z kwestią ewentualnego odszkodowania, gdy komuś stanie się krzywda?

Problemu nie rozumie Sebastian Mankiewicz, który sam jeździ na wózku inwalidzkim. Jego zdaniem, elektryczne pojazdy zostały dokładnie sprawdzone podczas zamieszania w Zielonej Górze. - Są przecież wyposażone w hamulce. Sporządzono kiedyś ekspertyzę w tej sprawie. Dowodzi, że takie pojazdy nie stanowią zagrożenia dla innych pasażerów - twierdzi. - Muszą być tylko odpowiednio ustawione.

d2t3u07
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2t3u07
Więcej tematów