Przeciwko poprawce opowiedzieli się parlamentarzyści PO i SLD. Zdaniem "Naszego Dziennika" mianem "ojca porażki", który przyczynił się do odrzucenia tej istotnej poprawki, można jednak określić posła Suskiego. Parlamentarzysta PiS, ułamek sekundy przed głosowaniem, opuścił salę posiedzeń komisji z telefonem komórkowym w ręce.
To właśnie nieobecność tego parlamentarzysty, szczycącego się - jak przypomina "Nasz Dziennik" - tytułem honorowego członka Armii Krajowej, umożliwiła przeciwnikom wprowadzenia sankcji w nowelizacji ustawy zyskać przewagę jednego głosu. Jak się okazało, zadecydowała ona o odrzuceniu projektu poprawki. Poseł Suski poinformował "Nasz Dziennik", że z powodów problemów żołądkowych musiał wyjść do toalety.
Więcej: Nasz Dziennik - O jeden głos