Trwa ładowanie...
d3ooyg7

Politolog dla WP: Bronisław Komorowski miał rację, że nie przyszedł na debatę

- Jestem zmęczona tą papką - tak prof. Ewa Pietrzyk-Zieniewicz, politolog z Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, komentuje debatę przed pierwszą turą wyborów prezydenckich zorganizowaną przez TVP. Według niej po dyskusji kandydatów na prezydenta w głowie został duży chaos i kilka ciekawostek.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Debata prezydencka w TVP
Debata prezydencka w TVP (PAP, Fot: Paweł Supernak)
d3ooyg7

- Przewidywania, że wszyscy kandydaci będą walić w prezydenta Komorowskiego się sprawdziły. Więc dobrze zrobił, że nie przyszedł - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską prof. Pietrzyk-Zieniewicz. Najbardziej wyróżniał się według niej Grzegorz Braun.

- Aż się wyprostowałam, gdy usłyszałam, że Polska to kondominium pod Żydowskim zarządem powierniczym. To hasła przerażające w XXI wieku w kraju, który ma kilkaset lat kultury politycznej za sobą. Naprawdę nie wiem, czy o takie wyróżnienie się powinien zabiegać kandydat na prezydenta. Jedni będą go mieli za wariata, inni za człowieka szczególnie odważnego. A jeszcze inni, tak jak ja, za taki bardzo marginalny folklor sceny politycznej. I całe szczęście - ocenia Pietrzyk-Zieniewicz i dodaje, że antysemickie wypowiedzi Grzegorza Brauna pachną trybunałem.

Kandydaci mówili bez świadomości, jak mało może dziś w Polsce prezydent. Zdaniem profesor w debacie nie było konkretów, ale też nie mogło być. - Przez dwie minuty nie da się powiedzieć nic poza frazesami i hasłami - konkluduje politolog. Jako przykład podaje kandydata PiS Andrzeja Dudę, którego pełen ogólników przekaz sprowadzał się do tego, że trzeba przegonić PO i wszystko będzie dobrze.

d3ooyg7

Popierana przez SLD Magdalena Ogórek znów jak mantrę powtarzała, że trzeba zmienić prawo. - Całe szczęście, że tym razem dodała, że chodzi o prawo podatkowe. Wracała do tego nawet przy pytaniach o gospodarkę czy politykę zagraniczną - uważa ekspertka Wirtualnej Polski.

Według Pietrzyk-Zieniewicz w oczy rzuciło się także unikanie dyskusji o polityce zagranicznej przez Pawła Kukiza i Janusz Korwin-Mikkego, który kolejny raz mówił o gangu rządzącym Polską. Adam Jarubas, kandydat PSL, mówił - według politolog - po pierwsze jak kandydat opozycji wytykający błędy rządowi, a po drugie jak kandydat do parlamentu. - Czemu się dziwię, bo jest to człowiek od dawna będący w polityce i zapewne wie, co należy do uprawnień prezydenta - powiedziała.

W temacie obronności mniej więcej wszyscy, zdaniem prof. Pietrzyk-Zieniewicz, mówili jednym głosem. Mocno brzmiały hasła: Polska, armia, siła, sprzęt. - Różnili się tylko tym, gdzie mamy kupować to uzbrojenie. W kraju czy za granicą - zauważa ekspert w rozmowie z Wirtualną Polską.

Również wszyscy chcą nam ulżyć podatkowo. Od zwiększenia kwoty wolnej od podatku, po całkowite zniesienie podatku dochodowego. - Przecież to się musi zbilansować! I szkolić armię, i ulgi podatkowe, i doinwestowanie rodzin, i to, i tamto. Czy oni to policzyli? - pyta politolog i zauważa, że również wszyscy chcieli być antysystemowi.

d3ooyg7

Na pytanie, czy spotkanie kandydatów było potrzebne, profesor odpowiada, że jeśli po to, by zobaczyć, jak wygląda pan Wilk, Tanajno czy Braun, to tak. - Ale z czegoś takiego nikt z nas się nie dowiedział, jakie są poglądy i kompetencje tych, którzy pretendują do fotela prezydenta - kwituje prof. Ewa Pietrzyk-Zieniewicz, przewidując, że zapewne mało kto dotrwał do końca nudnawej debaty. Jest przekonana, że debata dziesiątki kandydatów nie wpłynie na wynik niedzielnych wyborów prezydenckich.

Mariusz Szymczuk, Wirtualna Polska

d3ooyg7

Podziel się opinią

Share
d3ooyg7
d3ooyg7