Bardzo jednak możliwe, że nie będziemy mieli ani jednego europarlamentarzysty z naszego regionu. W ordynacji zastosowano bowiem przedziwny sposób przeliczania wyników wyborczych na liczbę mandatów. O ile tradycyjny (pięcioprocentowy) wymóg progu wyborczego nie budzi wątpliwości, to zdumiewa fakt, że podział mandatów następuje po przeliczeniu wszystkich głosów oddanych w kraju na poszczególne partie. Dopiero wówczas poszczególne pule są dzielone pomiędzy listy okręgowe.
W praktyce wygląda to tak, że np. partia “X” po przeliczeniu wszystkich oddanych na nią głosów w kraju otrzymuje przykładowo 15 mandatów. Wówczas Państwowa Komisja Wyborcza za pomocą dość skomplikowanych wyliczeń dokonuje podziału owych 15 mandatów na listy partii “X” w poszczególnych okręgach. Przeliczenie polega na tym, że liczbę głosów oddanych na daną partię w danym okręgu mnoży się przez liczbę wszystkich mandatów przypadających tej partii, a następnie dzieli przez liczbę wszystkich głosów na partię oddanych w kraju. Dana partia otrzyma w okręgu mandat wówczas, gdy w wyniku tego liczenia wyjdzie liczba co najmniej jeden. Z naszych symulacji opartych na wynikach wyborów parlamentarnych wynika, że żadne z ugrupowań w naszym województwie nie spełniłyby tego wymogu. W takim przypadku mandaty mogą zostać rozdzielone między inne, silniejsze okręgi.
- Ten projekt jest jeszcze w trakcie prac w podkomisji sejmowej. Uważam jednak, że powinien być uproszczony i zawierać możliwość udziału w wyborach komitetów obywatelskich, nie tylko partii. Byłoby to bardziej demokratyczne rozwiązanie – powiedział nam senator Mieczysław Janowski (Blok “Senat 2001”) uważany za jednego z potencjalnych kandydatów do europarlamentu.
Krzysztof Martens, już nominowany do startu w wyborach przez SLD, stwierdził, że jest zwolennikiem prostych rozwiązań, gdyż skomplikowane reguły wyborcze tylko zmniejszą frekwencję. - Okręgi powinny być zamknięte i powinno na nie przypadać tyle mandatów, ile jest zapisanych w ordynacji. Wchodziliby po prostu ci, którzy w danym okręgu zdobyli najwięcej głosów – stwierdził Krzysztof Martens, dodając, że inne rozwiązanie wywoła jedynie niepotrzebne zamieszanie i poczucie krzywdy mieszkańców słabszych regionów.
Zawiadomienie o zawiadomieniu
Rządowy projekt ordynacji wyborczej nie dość, że trudny do zrozumienia, to jeszcze obfituje w liczne załączniki wzbudzające wręcz śmiech. Oprócz załączników typu “wzór karty dodatkowej rejestru wyborców”, “wzór wniosku o wpisanie wyborcy do rejestru wyborców” czy “wzór zawiadomienia o wpisaniu wyborcy do rejestru wyborców” w wersjach dla obywateli polskich i obcokrajowców mamy m.in. “wzór zawiadomienia przekazującego zawiadomienie o wpisaniu wyborcy” albo “zawiadomienie o utracie przez obywatela praw wyborczych” czy też “wzór zawiadomienia informującego o otrzymaniu zawiadomienia o utracie praw wyborczych wyborcy”.
Szymon Jakubowski