To one zdobyły zainteresowanie Polaków
- W socjologii istnieje teoria tzw. "gwizdków" (ang. "blow whistle"). To osoby, które nadają pęd. Inicjatorzy, kreatorzy rzeczywistości. Elektryzują opinię publiczną, przestrzeń społeczną i dyktują trendy. A ponieważ wszyscy chcemy być podobni do tych najfajniejszych, podążamy za nimi - przyznaje w rozmowie z Wirtualną Polską socjolog dr Jarosław Kinal.
Polewanie się lodowatą wodą w ramach akcji "Ice Bucket Challenge", taniec "Gangnam style", zdjęcie z hasłem: "Gurba, daj Pan 5" czy w końcu łapanie Pokemonów za pomocą aplikacji Pokemon GO, która w ostatnim czasie zdobyła niesamowitą popularność - to tylko kilka z wielu trendów, które zdobyły zainteresowanie Polaków.
- Takie zjawiska zawsze wiążą się z pozyskiwaniem korzyści wizerunkowych. Jeśli ktoś nie przekonuje się do nowego trendu, jego wizerunek na tym cierpi. Jest uważany za człowieka, który nie potrafi się przystosować, nie jest otwarty na nowinki. Ten, kto nie idzie za modą i wciąż pojawiającymi się, nowymi normami, staje się outsiderem. Z kolei tego typu wykluczenie budzi w nas strach i stanowi duże zagrożenie - opowiada Wirtualnej Polsce psycholog społeczny dr Konrad Maj z Centrum Innowacji i Uniwersytetu SWPS.
(WP, Monika Rozpędek, oprac.: mg)
Pomoc ludziom chorym
Według specjalistów, bardzo łatwo rozpoznać motywy kierujące ludźmi podczas wyboru mody, za którą podążą.
- W przypadku "Ice Bucket Challange", gdy ludzie polewali się zimną wodą, była to chęć pomocy chorym na stwardnienie zanikowe boczne, przy jednoczesnej chęci publicznego pokazania, że oto robię coś dobrego - zaznacza dr Kinal.
Aby jakikolwiek trend w początkowej fazie odniósł finalnie duży sukces, muszą zostać spełnione cztery warunki.
- Poprawa wewnętrznego samopoczucia, zewnętrznego wizerunku, nośność idei i przyłączenie się do grupy liderów. To czynniki, które wpływają na to, że angażujemy się w konkretne akcje i mody - wymienia dr Kinal.
"Najlepiej, aby wśród nich znalazł się ktoś znany"
Kluczowym elementem przyciągnięcia uwagi do danego zjawiska jest atrakcyjność, wyrazistość, a nawet kontrowersyjność.
- Jeśli coś jest wystarczająco interesujące, zwróci uwagę większej grupy ludzi, którzy będą chcieli popularyzować dane działanie, aplikację, rzecz. Najlepiej, aby wśród nich znalazł się ktoś znany - zaznacza dr Maj.
Zdarza się, że dużą popularność zdobywają akcje dla wielu nonsensowne, jak w przypadku fragmentu choreografii południowokoreańskiego artysty PSY w utworze "Gangnam style".
- Jest to uwarunkowane często tym, kto stoi za rozpropagowaniem danej mody, na ile jest ona oryginalna oraz czy wpisuje się w określony kontekst - dodaje dr Maj.
- W przypadkach trendów, działa mechanizm synergii tłumu. Jeśli jakaś grupa społeczna, posiadająca cechy przywódcze, zacznie forować konkretną modę, wówczas inne grupy, chcące być również doceniane, zaczną się dostosowywać. Ta zasada działa także na poziomie jednostek - opowiada Wirtualnej Polsce socjolog dr Kinal.
Fotografowali się wszyscy i wszędzie
Podobnie stało się z akcją "Gurba, daj Pan 5!", rozpowszechnioną na Facebooku. Kilka studentek z Uniwersytetu Papieskiego w Krakowie, na potrzeby przedmiotu dziennikarstwo web 2.0, stworzyło projekt mający zaangażować społeczność internetową.
Do akcji, jako pierwsza celebrytka, włączyła się Ewa Wachowicz. Jej ruch pociągnął za sobą falę trendu. Z kartką zawierającą hasło fotografowali się wszyscy i wszędzie - na safari, na plaży, na zajęciach, w kuchni, w pracy. Dołączały kolejne znane twarze, takie jak Zbigniew Wodecki czy Kamil Bednarek.
- Wszystko zależy od liderów opinii, którzy stają się hubami społecznościowymi. Mają dużą grupę znajomych oraz obserwujących na portalach społecznościowych i potrafią ich przekonać, że dana czynność czy akcja jest fajna i ma w sobie wartość unikalną - mówi dr Kinal.
Ogromna korzyść społeczna
Najnowszą modą, która poruszyła większość polskiego i nie tylko, społeczeństwa, jest łapanie oryginalnych stworków - Pokemonów - za pomocą specjalnej aplikacji Pokemon GO. Według socjologa, przynosi ona ogromną korzyść społeczną.
- Ludzie w pewnym momencie przestali spacerować. Systemy rozszerzonej rzeczywistości zaimplementowane do tej gry zostały stworzone po to, by zmotywować ich do wychodzenia z domu. Twórcy tego typu aplikacji uznali, ze należy stymulować pewne grupy i segmenty społeczne do tego, by zaczęły działać - twierdzi dr Kinal.
"Na tym to polega"
Współczesny człowiek wymaga jednak, by wciąż dostarczano mu coraz to nowych rozrywek.
- W pewnym momencie trend staje się czymś powszechnym. Ludzie nie czerpią już z niego korzyści wizerunkowych, dlatego zaczynają szukać czegoś nowego. Teraz trwa moda na łapanie Pokemonów. Jestem pewien, że za kilka miesięcy zostanie zastąpiona czymś nowym. Na tym to polega - mówi psycholog społeczny dr Maj.