Obrońcy granicy ukarani. Siemoniak podaje liczby
Tomasz Siemoniak skrytykował samozwańczych obrońców granicy, wskazując, że powinni dołączyć do Straży Granicznej, jeśli chcą pomóc, a nie "obrażać i atakować funkcjonariuszy". Jak powiedział, w związku z ich działaniem "były dziesiątki mandatów wystawionych przez policję". Dodał, że niektórym przypadkom przygląda się też prokuratura.
Tomasz Siemoniak był w poniedziałek gościem programu "Rozmowa Piaseckiego" w TVN24. Szef MSWiA zapytany przez dziennikarza, czy Ruch Obrony Granic jest "bezzasadny i nie ma racji bytu", odpowiedział, że "dokładnie tak jest". - Opierają się na nieprawdziwych informacjach, na takim budzeniu emocji i uważam, że wyjątkowo nieuczciwe ze strony polityków są próby wykorzystywania tego - powiedział.
- Jeśli ktoś chce bronić polskich granic, to Straż Graniczna czeka. Mamy 1500 nowych etatów dla funkcjonariuszy. Jak ktoś chce robić rzetelnie, uczciwie tego rodzaju rzeczy, a nie robić zadymy i prowokować i robić politykę, to czekamy z otwartymi rękami - dodał.
- Jeśli spełnia kryteria, niech zakłada mundur i chroni polskie granice, a nie obraża i atakuje funkcjonariuszy, utrudnia im czynności, bo z tym mieliśmy do czynienia - podkreślił Siemoniak.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Schetyna ostro o "patrolach". "Próba wywołania zbiorowego szaleństwa"
Tomasz Siemoniak o karaniu "obrońców granicy"
Dopytywany przez Konrada Piaseckiego, czy "samozwańczy obrońcy polskiej granicy zostali złapani na jakiś wykroczeniach", odparł, że tak. - Były dziesiątki mandatów wystawionych przez policję. Jest sprawa podszywania się pod funkcjonariusza podjęta przez prokuraturę. To właśnie była taka próba legitymowania na granicy i jest sprawa o utrudnianie czynności - mówił.
- Te sprawy są w prokuraturze i tutaj reagujemy. Oczywiście w ręku prokuratury są dalsze kroki, natomiast my absolutnie tego nie odpuścimy i nie pozwolimy na to, żeby ktoś, kto mieni się w piórka obrońcy granic w taki sposób traktował Polki i Polaków w mundurach, którzy służą nam wszystkim, narażają się dla nas wszystkich - podkreślił.
Kontrole na granicach
Od północy rozpoczęły się tymczasowe kontrole na granicach z Niemcami i Litwą, podczas których funkcjonariusze Straży Granicznej, wspierani przez policję i żołnierzy WOT mogą zatrzymać do wyrywkowej kontroli wytypowane pojazdy. Według rządu kontrole są konieczne, by zredukować niekontrolowany przepływ migrantów.
Kontrola na granicach ma potrwać do 5 sierpnia
Zgodnie z rozporządzeniem MSWiA, opublikowanym w czwartek w Dzienniku Ustaw, kontrole będą prowadzone przez 30 dni - do 5 sierpnia. W tym czasie na granicy z Niemcami działały będą 52 przejścia graniczne, z czego w 16 miejscach będą prowadzone kontrole stałe. Z kolei na granicy z Litwą wytypowano 13 miejsc prowadzenia kontroli, z czego w dwóch miejscach będą prowadzone kontrole stałe - w dawnych przejściach granicznych Budzisko i Ogrodniki.