Noblistka skazana na 1,5 roku aresztu domowego

Przywódczyni birmańskiej opozycji Aung San Suu Kyi została skazana na 18 miesięcy aresztu domowego za złamanie zasad jego odbywania. Świat zareagował na wyrok oburzeniem.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Noblistka skazana na 1,5 roku aresztu domowego
(AFP)
WP

Sąd początkowo skazał Aung San Suu Kyi na trzy lata więzienia, ale po pięciominutowej przerwie do sali rozpraw wszedł minister spraw wewnętrznych Maung Oo i odczytał rozkaz specjalny szefa junty birmańskiej Thana Shwe, w którym wyrok zredukowano o połowę i zezwolono na odbywanie go w areszcie domowym, w rezydencji pani Suu Kyi w Rangunie.

Szef junty podpisał rozkaz w poniedziałek, a więc kiedy wyroku jeszcze nie ogłoszono. W rozkazie zredukowano także - również do 18 miesięcy - kary dwóch pracownic Suu Kyi sądzonych razem z nią. Jak napisał szef junty, zdecydował się on na złagodzenie wyroków, by "utrzymać pokój" oraz dlatego, że Suu Kyi jest córką bohatera Aunga Sana, który zapewnił Birmie niepodległość.

Wyrok skazujący był powszechnie oczekiwany. Krytycy twierdzą, że sprawa została sfabrykowana przez juntę, aby odsunąć panią Kuu Kyi od sceny politycznej przed wyborami powszechnymi w przyszłym roku. Będą to pierwsze wybory od 1990 roku, kiedy to partia Suu Kyi wygrała, ale wynik został zignorowany przez juntę.

WP

Amerykanin John Yettaw, który na początku maja zakradł się do rezydencji Suu Kyi i pozostał tam przez dwa dni, został jednocześnie skazany przez sąd w Rangunie na siedem lat więzienia, w tym cztery lata robót przymusowych.

54-letni Yettaw przepłynął jezioro i dostał się bez zaproszenia do jej domu, łamiąc w ten sposób warunki odbywania przez Suu Kyi aresztu domowego.

Wymierzono mu karę trzech lat za złamanie przepisów w sferze bezpieczeństwa, trzy lata za wykroczenia imigracyjne oraz rok za "pływanie w miejscu, gdzie jest to zakazane".

Yettaw, który jest mormonem, powiedział w sądzie, że Bóg nakazał mu ostrzec Suu Kyi, iż zostanie zamordowana przez "terrorystów".

WP

Świat zaniepokojony wyrokiem dla Aung San Suu Kyi

Prezydencja Unii Europejskiej potępiła wyrok w wydanym oświadczeniu i zażądała "natychmiastowego" i "bezwarunkowego" uwolnienia opozycjonistki. UE zapowiedziała też, że rozważa nowe retorsje wobec birmańskich przywódców odpowiedzialnych za ten wyrok.

Premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown oświadczył, że ten "potworny" wyrok "zasmucił go i rozzłościł". Uznał go za umotywowany politycznie i mający uniemożliwić Suu Kyi udział w przyszłorocznych wyborach powszechnych.

"Jest to kolejny dowód na to, że reżim militarny w Birmie jest zdecydowany działać wbrew opinii międzynarodowej z całkowitym lekceważeniem przyjętych standardów prawnych" - napisał Brown w oświadczeniu.

WP

"Fasadowość procesu Suu Kyi jest jeszcze potworniejsza przez to, że jego rzeczywistym celem jest zerwanie jej więzi z narodem, dla którego stanowi ona promień nadziei i oporu" - podkreślił brytyjski premier. Wezwał przy tym Radę Bezpieczeństwa ONZ do wprowadzenia światowego zakazu sprzedaży broni reżimowi birmańskiemu.

Minister spraw zagranicznych Malezji Anifah Aman zaapelował zaś o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia państw ASEAN (w skład ASEAN wchodzą Tajlandia, Malezja, Singapur, Indonezja, Filipiny, Brunei, Wietnam, Laos, Birma i Kambodża), "w celu omówienia tej sprawy, która budzi ogromne zaniepokojenie". "Po tym wyroku Aung San Suu Kyi nie ma żadnych szans udziału w wyborach powszechnych w przyszłym roku, które powinny być wolne i uczciwe" - zaznaczył Aman.

Prezydent Francji Nicolas Sarkozy wezwał do przyjęcia nowych sankcji wobec Birmy.

Organizacja obrony praw człowieka Amnesty International (AI) nazwała wyrok "haniebnym". "Jej aresztowanie i proces, a obecnie wyrok nie są niczym więcej jak maskaradą polityczną i sądową" - napisała sekretarz generalna AI Irene Khan w komunikacie.

WP

Amnesty zaapelowała o jej natychmiastowe i bezwarunkowe zwolnienie. Przypomniała przy tym, że w Birmie jest przetrzymywanych 2100 więźniów politycznych.

Aung San Suu Kyi, która w 1991 roku dostała Pokojową Nagrodę Nobla, spędziła 14 z ostatnich 20 lat w więzieniu lub areszcie domowym.

Polub WP Wiadomości
WP
WP