Nigel Farage: Brexitu może nie być

Zwolennicy pozostania w Unii zyskują coraz większą przewagę i wygrywają wojnę propagandową - ostrzega jeden z liderów kampanii na rzecz Brexitu Nigel Farage. Przewiduje, że proces może zostać zatrzymany przez brytyjski parlament.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Brexit był dla Nigela Farage'a spełnieniem politycznej kariery
Brexit był dla Nigela Farage'a spełnieniem politycznej kariery (PAP/EPA)

Były lider Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) opowiedział o swoich obawach lewicowemu dziennikowi "Guardian".

- Strona "Remain" całkowicie przejęła inicjatywę. Mają teraz większość w parlamencie i o ile nie zorganizujemy się, możemy stracić historyczne zwycięstwo, jakim był Brexit - powiedział Farage.

Wyjaśnił, że w debacie publicznej zaczyna dominować narracja, że "twardy Brexit" - tj. wyjście z UE łącznie z wyjściem ze wspólnego rynku - będzie katastrofą dla brytyjskiej gospodarki. Wszystko przy biernej postawie zwolenników Brexitu. W rezultacie, jeśli dojdzie do głosowania nad ostatecznym kształtem umowy brexitowej, parlament może go odrzucić. Tym bardziej, że - jak przyznał Farage po rozmowie z głównym unijnym negocjatorem Michelem Barnierem - warunki brytyjskiego wyjścia mogą być "ciężkie do sprzedania" wyborcom w Wielkiej Brytanii.

Brexit coraz mniej popularny

Słowa polityka mają odzwierciedlenie w faktach. W grudniu, sondaż ośrodka BMG Research dla dziennika "The Independent" pokazał, że zwolenników pozostania w UE jest obecnie o 10 punktów procentowych więcej (55-45). Z kolei badania YouGov pokazują że większość (46 proc.) Brytyjczyków uważa, że Brexit był błędem. Przeciwnego zdania jest 42 proc.

Zobacz: Czy polskie firmy dostaną odszkodowania za Brexit?

Co więcej, coraz mniej słyszalne w debacie są głosy tych, którzy optują za twardym Brexitem. Większość ekspertów - w tym tych związanych z kampanią na rzecz wyjścia z UE - uważa, że będzie on bardzo szkodliwy dla brytyjskiej gospodarki. Coraz bardziej zaczyna przeważać pogląd, że konieczne będzie pozostanie częścią unijnego rynku. Problem w tym, że oznacza to zaakceptowanie swobody przepływu osób, czyli nieograniczonej imigracji z państw UE. Wielka Brytania wciąż musiałaby dokładać się do unijnego budżetu.

Dlatego Farage twierdzi, że by ocalić wywalczone przez siebie "historyczne zwycięstwo", konieczne może być zorganizowanie drugiego referendum ws. Brexitu, aby "rozstrzygnąć sprawę raz na zawsze".

Polub WP Wiadomości