Niespodziewany efekt nowych ceł. Trump odwoła Boże Narodzenie?
Sztuczne choinki, lampki, ozdoby na świąteczne drzewka i tysiące innych drobiazgów, którymi Amerykanie uwielbiają ozdabiać swoje domy, są co roku importowane z Chin. W tym roku jednak, z powodu drakońskich ceł, jakie Donald Trump nałożył na towary importowane z tego państwa, Amerykanie będą musieli obejść się bez nich.
Chińscy producenci plastikowych choinek i innych świątecznych dekoracji twierdzą, że zamówienia od klientów z USA, które są kluczowe dla ich działalności, powinny już zacząć napływać. Ale z powodu rosnących ceł importowych tak się nie stało - informuje Reuters.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo.
Fatalne stosunki z USA? Wskazał winnych. "Mają osobisty problem"
125-proc. cła skutecznie powstrzymują amerykańskich importerów od składania zamówień w Chinach. Tymczasem, jak wynika z informacji agencji, amerykańscy detaliści są prawie całkowicie zależni od Chin w zakresie dekoracji świątecznych, skąd pozyskują 87 proc. takich towarów - o wartości około 4 miliardów dolarów.
Cła uderzą w Amerykanów i Chińczyków
Cła uderzą nie tylko w amerykańskich odbiorców, ale także w chińskie fabryki, które są silnie uzależnione od rynku amerykańskiego. Sprzedają na nim bowiem połowę tego, co produkują. Wielu z nich już zastanawia się nad ograniczeniem zatrudnienia.
Jessica Guo, która zarządza fabryką choinek w Jinhua, powiedziała, że właśnie została powiadomiona przez ważnego klienta z USA, że wstrzymuje zamówienie o wartości 3 milionów juanów (408 191 USD), na które wydała już 400 000 juanów na materiały - cytuje kobietę Reuters. Spodziewa się, że zamówienie to zostanie wkrótce anulowane i martwi się o swój biznes.
- Żyjemy z zamówień z USA - stwierdziła w rozmowie z agencją Reutera Guo. - To nieuchronnie wpłynie na wiele osób. Nikt nie może przed tym uciec - dodaje.
W Shaoxing, odległym o 160 km od Jinhua, podobną fabrykę prowadzi Liu Song. Ma więcej optymizmu niż jego koleżanka. Uważa, że jego firma może sobie poradzić, próbując sprzedawać więcej do Rosji, Europy i Azji Południowo-Wschodniej, które łącznie odbierają już 75 proc. jego produktów.
Święta bez choinki i ozdób?
Czy Amerykanie mogą zastąpić świąteczne ozdoby produktami z innych krajów? Okazuje się, że drugim co do wielkości eksporterem ozdób świątecznych do USA jest Kambodża, z której USA importuje 5,5 proc. takich towarów. Problem w tym, że w ubiegłym tygodniu Trump nałożył 49-proc. cło na import z Kambodży.
Tymczasem jak twierdzi Jami Warner, dyrektor wykonawczy American Christmas Tree Association, przeniesienie produkcji do Stanów Zjednoczonych jest niewykonalne.
- Nie ma tu zakładów produkcyjnych, nie ma tu technologii, nie ma tu rynku pracy - powiedziała Warner.
Żródło: reuters.com