Wpadli na ten pomysł pierwsi w kraju. Aż trudno uwierzyć

Gdyby nie jego ukochane kobiety, prawdopodobnie wciąż by pił i tonął w długach. Dzięki żonie i córkom może teraz o sobie powiedzieć, że jest naprawdę szczęśliwy. "Pan Drożdżowy", czyli Łukasz z Poznania, jest w trakcie terapii i współtworzy jedyną w swoim rodzaju społeczność. Wspólnie z użytkownikami TikToka piecze domowe ciasta, a w jego relacjach na żywo uczestniczą setki osób.

Łukasz uruchomił cukiernię i sprzedaje ciasta w sieci. To dla niego część terapiiŁukasz uruchomił cukiernię i sprzedaje ciasta w sieci. To dla niego część terapii
Źródło zdjęć: © WP | Maciej Szefer
Maciej Szefer

Gdyby nie TikTok, nic byśmy nie sprzedali - przyznają bez ogródek "Pan Drożdżowy" i "Pani Drożdżowa", czyli Łukasz i Karolina Piotrowscy, którzy prawdopodobnie jako pierwsi w kraju wpadli na pomysł, by domowe ciasta sprzedawać przez internet. Łukasz, który piecze "słodkie" oraz chleby, transmituje to na żywo w sieci. Podczas jego relacji użytkownicy TikToka pytają dosłownie o wszystko, a on sam przyznaje, że "jest o co pytać i co wyjaśniać".

Przez lata pił. Teraz piecze na TikToku

Do niewielkiej kuchni w bloku na poznańskich Naramowicach wchodzi się jak do biura czy mieszkania. Aż trudno uwierzyć, że wszystkie ciasta i chleby spakowane do pudełek i stojące na blacie wyszły z jednego małego piekarnika i spod ręki jednego człowieka.

"Drożdżowego" łapię akurat podczas wejścia na żywo, czyli spotkania z internautami na TikToku. Po zakończeniu transmisji opowiada mi, jak wyglądała jego droga do tego, co ma teraz, w którą stronę chce rozwijać swój biznes i jak zmieniło się życie jego rodziny, gdy poszedł na terapię.

- Teraz, kiedy pod względem materialnym mam najmniej, to jestem najbogatszy - przyznaje Łukasz.

- Każdy alkoholik w pewnym momencie ma tak, że cały plan dnia ustawia sobie pod picie. Zwykle już rano wiadomo, że koło 16, wracając z pracy, wejdzie się do sklepu i kupi "małpkę" albo flaszkę. Albo masz skrytki w domu, gdzie jest ukryty alkohol. U mnie przełom i totalna zmiana w życiu nastąpiły dzięki żonie i dzieciom. Pewnego dnia usłyszałem od nich, że albo pójdę się leczyć, albo one znikną z mojego życia. Gdybym dalej pił, to one naprawdę by odeszły. Miałem wybór: mogłem zostać z chlaniem, albo mieć rodzinę. Dzięki nim poszedłem na terapię, a po jednej z wizyt, siedząc w tym mieszkaniu, w którym teraz rozmawiamy, pojawił się pomysł, by piec ciasta i z tego żyć - wyjaśnia Łukasz.

Wspólne pieczenie ciast na TikToku pomaga mu budować społeczność, która dyskutuje bez hejtu
Wspólne pieczenie ciast na TikToku pomaga mu budować społeczność, która dyskutuje bez hejtu © WP | Maciej Szefer

"Pan Drożdżowy" opowiada o szczegółach swojej terapii. Wyznaje, z jakimi wyzwaniami wiązała się zwłaszcza praca nad opanowaniem emocji. - To była agresja werbalna, a nie fizyczna, bardzo szybko się irytowałem i krzyczałem na wszystkich. Bali się mnie pracownicy, żona - dosłownie wszyscy. Dlatego zacząłem szukać sposobu, by te emocje opanować, a że całe życie lubiłem gotować, to któregoś dnia postanowiłem upiec ciasto drożdżowe, ale mi nie wyszło. Zrobiłem drugie, ale też się nie udało. Zacząłem się więc zastanawiać, o co chodzi - dodaje.

Łukasz przyznaje, że po niepowodzeniach uświadomił sobie, że pieczenie wymaga cierpliwości i pokory. Zaczął się uczyć i czytać na ten temat. Potem już cierpliwie, krok po kroku, tworzył też inne wypieki. Powoli wszystko wychodziło tak, jak powinno.

- Pewnego dnia, kiedy byłem już po terapii dziennej, uświadomiłem sobie, że skądś trzeba wziąć pieniądze, bo nasza firma nie działała wówczas dobrze. Wcześniej, kiedy piłem, uruchomiłem kilkanaście start-upów, wziąłem też kredyty, które spłacamy do teraz i jeszcze długo będziemy spłacać - wyjaśnia Łukasz. - Teraz moim marzeniem nie jest już jacht w Tajlandii, a kiedyś naprawdę był. Obecnie chcę piec ciasta i spłacić długi - dodaje.

"Musimy upiec 30 tysięcy ciast"

Kwestia upieczenia w niewielkiej pracowni 30 tysięcy ciast i sprzedania ich w tych niełatwych czasach robi wrażenie. Jednak gdy przyjrzeć się bliżej, okazuje się, że nie jest to niewykonalne. Łukasz z Karoliną wyliczyli, że by spłacić długi, "wystarczy" wypiec i sprzedać 40 ciast dziennie przez dwa lata.

Małżeństwo przyznaje, że jednym z największych wyzwań jest handel domowymi ciastami w internecie. - Gdyby nie TikTok, to my byśmy nic nie sprzedali. Promocja na Facebooku czy za pośrednictwem Google'a nie działa. Ludzie nie wiedzą, że mogą wejść na stronę internetową i zamówić ciasto do domu, bo nie ma takiego nawyku wśród konsumentów. Dlatego my przez TikToka i spotkania na żywo ze społecznością na tej platformie zaczynamy powoli edukować i budujemy świadomość marki. Podpowiadamy, że można zamówić te produkty przez internet, a klienci dostaną je pod drzwi - dodają.

Łukasz poprosił o pomoc na TikToku. Efekty okazały się trudne do wyobrażenia
Łukasz poprosił o pomoc na TikToku. Efekty okazały się trudne do wyobrażenia © WP | Maciej Szefer

Dyskusje o ciastach i życiu. Na TikToku

Łukasz opowiada też o tworzeniu społeczności na TikToku. Przyznaje, że w jego relacjach na żywo uczestniczy coraz więcej osób, a grupa obserwujących przekroczyła już 30 tysięcy.

"Drożdżowy" nie boi się hejtu, choć ten w różnych mediach społecznościowych potrafi być bolesny i przykry. Tłumaczy, że wśród jego społeczności pojawia się sporadycznie, a gdy już się zdarza, to większość hejterów wycofuje swoje oskarżenia pod wpływem innych uczestników dyskusji. - Zdarza się, że ktoś potrafi wrócić do dyskusji po jakimś czasie, by przeprosić - wyjaśnia.

- Uczestnicy rozmów na moich wejściach live zaczęli już dyskutować między sobą. Bardzo często zaczynamy od pytań: "cześć, jak się czujesz?". Na terapii nauczyli mnie prosić o pomoc - tłumaczy Łukasz

- Poprosiłeś o pomoc na TikToku? Tak po prostu? - dopytuję.

- Tak. Powiedziałem, że się boję. Powiedziałem, że otworzyłem sklep w internecie, że doprowadziłem do tego, że mamy długi. Mówiłem, że chcę je spłacić. Pamiętam, że z trzystu obserwujących, w dwa tygodnie, zrobiło się 10 tysięcy. Zrobiliśmy pierwsze zamówienia. Nagle się okazało, że mamy za co opłacić wynajem mieszkania i wystarczyło nawet na małe prezenty dla dzieci na święta. To były moje drugie trzeźwe święta po terapii, ale pierwsze, które były prawdziwe - wyznaje.

Po dwóch miesiącach działania domowa cukiernia Piotrowskich zrealizowała już pół tysiąca zamówień, a w sieci można wyczuć "modę na drożdżowego". Internauci wymieniają się między sobą opiniami na temat jego wypieków i polecają poszczególne ciasta. Nagrywają nawet filmy na TikToku, które nawiązują do działalności cukiernika.

Poszczególnie ciasta mają już swoich fanów. Drożdżowe ciasto z rabarbarem, którego próbowałeś, to jedno z wielu. Popularny jest też sernik, szarlotka i charakterystyczna zebra - wymienia Łukasz.

- Finansowo wciąż jesteśmy na dnie, ale mentalnie, jako rodzina, jesteśmy już bardzo bogaci - nie kryje wzruszenia "Pan Drożdżowy".

Maciej Szefer, dziennikarz Wirtualnej Polski

Wraca moda na domowe ciasta. Drożdżowe to jedno z nich
Wraca moda na domowe ciasta. Drożdżowe to jedno z nich © WP | Maciej Szefer
Wybrane dla Ciebie
Katastrofalne powodzie na Sumatrze. Liczba ofiar rośnie
Katastrofalne powodzie na Sumatrze. Liczba ofiar rośnie
Ambasador Ukrainy dziękuje Polsce. To po decyzji Nawrockiego
Ambasador Ukrainy dziękuje Polsce. To po decyzji Nawrockiego
Rozmowy pokojowe rozpoczęte
Rozmowy pokojowe rozpoczęte
Droższe parkowanie w Zakopanem. Płacić trzeba będzie w weekendy
Droższe parkowanie w Zakopanem. Płacić trzeba będzie w weekendy
Spięcia o politykę zagraniczną. Tusk pisze o zasadzie
Spięcia o politykę zagraniczną. Tusk pisze o zasadzie
Pijany mężczyzna leżał na torach. Maszynista zdążył wyhamować
Pijany mężczyzna leżał na torach. Maszynista zdążył wyhamować
Militarne plany Rosji. Wydatki na armię sięgną rekordowych poziomów
Militarne plany Rosji. Wydatki na armię sięgną rekordowych poziomów
Kwaśniewski o błędzie Putina. "Rozebrał się do naga i pokazał prawdę"
Kwaśniewski o błędzie Putina. "Rozebrał się do naga i pokazał prawdę"
Rośnie liczba ofiar pożaru w Hongkongu. A może jeszcze wzrosnąć
Rośnie liczba ofiar pożaru w Hongkongu. A może jeszcze wzrosnąć
Sikorski reaguje na ruch prezydenta. "Może zorientują się"
Sikorski reaguje na ruch prezydenta. "Może zorientują się"
Ostra dyskusja w programie na żywo. "Jesteśmy gorsi od Putina?"
Ostra dyskusja w programie na żywo. "Jesteśmy gorsi od Putina?"
Atak na Nord Stream. "Rosja miała powód"
Atak na Nord Stream. "Rosja miała powód"