Trwa ładowanie...
d1q9xeo

Nastolatki uciekają z domów do Syrii i Iraku, by rodzić dzieci dżihadystom

Problem dżihadu przyciągającego młodych Europejczyków na Bliski Wschód nie dotyczy wyłącznie mężczyzn. Okazuje się, że setki nastoletnich muzułmanek żyjących w krajach zachodnich uciekają z domów do Syrii i Iraku, gdzie rodzą dzieci bojownikom spod znaku Państwa Islamskiego - donosi "Guardian".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
16-letnia Samra Kesinović (po lewej) i 15-letnia Sabina Selimović. W kwietniu 2014 r. uciekły z rodzinnego Wiednia do Syrii
16-letnia Samra Kesinović (po lewej) i 15-letnia Sabina Selimović. W kwietniu 2014 r. uciekły z rodzinnego Wiednia do Syrii (Interpol)
d1q9xeo

Na tak desperacki krok decydują się nawet uczennice mające po 14-15 lat. Najmłodsza miała zaledwie 13 lat i pochodziła z Niemiec. Najczęściej rekrutowane są przez media społecznościowe i w większości przypadków wyjeżdżają, by poślubić poznanych przez internet islamskich bojowników oraz wspierać ich w "świętej wojnie" przeciwko niewiernym.

"Lepsze życie" w kalifacie

Omamione wizją "lepszego życia" w myśl wersetów Koranu młode kobiety, które dotarły do utworzonego przez Państwo Islamskie kalifatu, rzadko same chwytają za broń. Ich rola ogranicza się głównie do rodzenia dżihadystom dzieci, które mają kontynuować dzieło rodziców w "niesieniu pochodni islamu".

d1q9xeo

Oglądaj również: Zostawiła męża i dołączyła do terrorystów

Jak wyjaśnia cytowany przez "Guardiana" Karim Pakzad z francuskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Strategicznych, część młodych kobiet jest zauroczona "niemal romantyczną wizją wojny i wojowników". - Dla nich to przygoda - twierdzi Pakzad. Ponadto mogą poczuć się w Państwie Islamskim kimś ważnym i potrzebnym. Kiedy ich mężowie giną na wojnie z niewiernymi, jako żony męczenników otaczane są powszechnym szacunkiem. Co więcej, lansowana przez islamistów nieskomplikowana, czarno-biała wizja świata, może wydawać się atrakcyjna zagubionym we współczesnej rzeczywistości nastolatkom.

- Niektóre z tych dziewczyn są bardzo młode i naiwne, nie rozumieją tego konfliktu ani swojej wiary i są łatwo manipulowane. Część bierze ze sobą małe dzieci, a niektóre mogą nawet wierzyć, że biorą udział w misji humanitarnej - mówi z kolei gazecie Shaista Gohir, muzułmańska aktywistka z Wielkiej Brytanii.

d1q9xeo

Brutalna rzeczywistość

Prowadzona przez islamskich propagandystów i skierowana do młodych dziewcząt kampania rekrutacyjna rysuje obraz idylli panującej pod rządami kalifatu. Tymczasem rzeczywistość jest brutalna, bowiem według alarmujących raportów docierających z Państwa Islamskiego, kobiety padają tam ofiarą gwałtów i przemocy, są sprzedawane w niewolę albo zmuszane do małżeństw - pisze "Guardian".

Jeden z rozmówców dziennika przypomina, że Państwo Islamskie jest oparte na surowej interpretacji Koranu, która drastycznie ogranicza rolę i prawa kobiet. Władza i struktura rządów w kalifacie są domeną wyłącznie mężczyzn.

"Guardian" podaje, że kobiety stanowią ok. 10 proc. wszystkich osób wyjeżdżających z państw zachodnich na dżihad do Syrii i Iraku. Z Francji do kalifatu uciekły co najmniej 63 dziewczyny; z Wielkiej Brytanii ok. 50; z Niemiec ok. 40 - żeby wspomnieć tylko największe kraje. Eksperci ds. terroryzmu wskazują, że nie stanowią one takiego zagrożenia jak wracający dżihadyści, ale przestrzegają, że tego problemu również nie można lekceważyć.

d1q9xeo

Nastolatki wprzęgnięte w propagandę

Niektóre z kobiet, które trafiły pod skrzydła Państwa Islamskiego, zostały wprzęgnięte w machinę propagandową islamistów. Ich historie mają inspirować inne młode muzułmanki do przyjazdu i integracji z kalifatem. Tak było z 16-letnią Samrą Kesinović i jej 15-letnią przyjaciółką Sabiną Selimović, które do Syrii przybyły z Austrii.

Jak pisze "Guardian", mające bośniackie korzenie nastolatki uciekły z rodzinnego Wiednia w kwietniu, zostawiając rodzicom wiadomość: "Nie szukajcie nas. Służymy Allahowi - i umrzemy dla niego". Najprawdopodobniej zradykalizowały się pod wpływem lokalnego imama, propagującego w miejscowym meczecie ekstremistyczną wersję islamu.

Według doniesień austriackich mediów i służb, po przybyciu do Syrii obie miały zostać szybko wydane za mąż za walczących na Bliskim Wschodzie czeczeńskich bojowników, z którymi podobno zaszły w ciążę. Ale pojawiły się też niepotwierdzone plotki, że jedna z nich zginęła.

W każdym razie historia nastolatek unaoczniła Austriakom problem radykalizacji części muzułmańskiej młodzieży, w większości wywodzącej się ze środowisk imigranckich. W ostatnich tygodniach austriackie władze zatrzymały dwie nastolatki, które - śladem Samry i Sabiny - również chciały uciec z kraju do Syrii.

Źródło: "The Guardian", WP.PL

d1q9xeo

Podziel się opinią

Share
d1q9xeo
d1q9xeo
Więcej tematów