Trwa ładowanie...
d3pt343

Napieralski: szef SLD przepchnął kolanem Magdalenę Ogórek przez zarząd

Wyniki wyborów pokazały, że Magdalena Ogórek uzyskała 2,4 proc. poparcia. Joanna Senyszyn w rozmowie z WP stwierdziła, że kandydatka na prezydenta nie adresowała swojej kampanii praktycznie do nikogo, mówiła w przestrzeń, nie przyciągnęła nowego elektoratu i straciła 70 proc. dotychczasowych wyborców SLD.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Napieralski: szef SLD przepchnął kolanem Magdalenę Ogórek przez zarząd
(PAP, Fot: Leszek Szymański)
d3pt343

- Wynik jest tragedią dla tej partii, w najgorszych wyborach kandydat SLD miał powyżej 9 proc. Od początku był to nieudany pomysł, ponieważ Leszek Miller potraktował swoich wyborców, jak bezrozumny tłum, bo - jak mówił Kurski - "ciemny lud to kupi". Zaproponowanie osoby spoza partii, w dodatku osoby, której jedynym walorem jest jej uroda, bez doświadczenia, to było obrażanie lewicowego wyborcy - komentuje Wiesław Dębski.

Zdaniem Grzegorza Napieralskiego, byłego przewodniczącego SLD, wynik wyborów prezydenckich Magdaleny Ogórek jest klęską i wielką porażką. - Leszek Miller nie przygotował strategii, zabrakło pomysłu. Nie było postawionych jasnych celów, odpowiednio przygotowanych ludzi do prowadzenia tej kampanii - dodaje polityk.

Według prof. Joanny Senyszyn, wiceprzewodniczącej SLD, wynik wyborów Magdaleny Ogórek jest katastrofalny. - Nie mogło być inaczej, ponieważ miała bardzo złą kampanię wyborczą, całkowicie bezsensowną, której nikt nie był w stanie zrozumieć. Poza tym, jej zachowanie, sposób ubiera się, odcinanie się od Sojuszu Lewicy Demokratycznej był nie do przyjęcia dla lewicy. Ona elektoratu żadnego nie przyciągnęła, ponieważ mówiła w próżnię - dodaje wiceprzewodnicząca SLD.

d3pt343

Senyszyn w rozmowie z WP stwierdziła, że kandydatka na prezydenta Magdalena Ogórek popełniła wszystkie możliwe błędy. - Zamiast kontaktować się z jak największą liczbą wyborców, co jest możliwe jedynie poprzez media, unikała je przez pierwsze dwa miesiące. Chodziła po ulicach, gdzie można spotkać kilkanaście, w najlepszym razie kilkadziesiąt osób. Nawet do tych nie trafiła, dlatego, że była otoczona przez członków swojego sztabu. Zachowywała się jakby startowała na prezenterkę telewizji śniadaniowej, a nie na prezydenta RP - ocenia wiceprzewodnicząca SLD.

Zdaniem Napieralskiego, problem polega na tym, że Leszek Miller złamał zasady w kreowaniu kandydatury i przygotowaniu kampanii wyborczej. - Po raz pierwszy na własną odpowiedzialność przepchnął kolanem Magdalenę Ogórek przez zarząd. Nie było konwencji SLD. Gdyby były szerokie konsultacje, rozmowy w partii, to też być może ta kampania wyglądałaby inaczej i startowałby ktoś inny. – informuje polityk.

Jednak, jak stwierdził Leszek Miller w rozmowie w „Faktach po Faktach” w TVN24, po ośmiu miesiącach pod kierownictwem Grzegorza Napieralskiego, zanotowano najbardziej tragiczny wynik w historii SLD. - Do dziś nie możemy otrząsnąć się z tego okresu - skomentował były premier.

Grzegorz Napieralski w odpowiedzi na krytykę Leszka Millera w rozmowie z WP stwierdził, że słowa te są nieprawdziwe i kłamliwe. - Smutno mi słuchać takich wypowiedzi. Największy spadek poparcia był za czasów właśnie Leszka Millera. To on doprowadził do największego upadło SLD, z ponad 40 proc. zjechaliśmy do blisko 5 proc. Kiedy ja byłem przewodniczącym, w wyborach do samorządu uzyskałem prawie 15 proc., zaś Leszek Miller 8 proc. Gdy uzyskałem wynik wyborów 8 proc. honorowo podałem się do dymisji. Leszek Miller mimo tych wszystkich klęsk i porażek trwa na tym stanowisku i oskarża jeszcze innych - dodaje polityk.

d3pt343

Czy wobec tego Leszek Miller powinien podać się do dymisji? Na to pytanie odpowiedziała prof. Joanna Senyszyn, która przewiduje, że w tej sprawie będą składane różne wnioski - a jakie decyzje zarząd podejmie, to zobaczymy w sobotę - ocenia wiceprzewodnicząca SLD.

Według Leszka Aleksandrzaka nie ma do tego żadnego powodu. - Są to wybory prezydenckie, a nie partyjne. Oczywiście przy takim wyniku, czy poparciu gorszym niż 8 proc. w wyborach parlamentarnych, to należy się podać do dymisji, bo wtedy jest to wynik polityczny. Jednak nie po wyborach prezydenckich - dodaje wiceprzewodniczący SLD. Na temat zmian personalnych zapytaliśmy także Katarzynę Piekarską, która uznała, że chciałaby uniknąć odwoływania przewodniczącego za pośrednictwem mediów. - Sprawy personalne są najprostsze w tym wszystkim, bo łatwo kogoś wymienić: x na y. Natomiast my już zastąpiliśmy Grzegorza Napieralskiego Leszkiem Millerem i niewiele to zmieniło – ocenia posłanka.

Piekarska dodaje także, że SLD potrzebuje pogłębionej refleksji nad tym, dlaczego nie potrafi przekonać obywateli do ich programu. - Słyszymy, że ludzie chcą głosować na lewicę, pytanie na jaką lewicę i musimy na to zapotrzebowanie odpowiedzieć. W pierwszej kolejności ważne są kwestie programowe, Kongres Polskiej Lewicy. Poza tym, trzeba wykreować lidera czy liderów. Zrobić solidne prawybory - jeśli chodzi o zmianę przewodniczącego, tego się nie robi w ciągu pięciu minut. A w związku z tym, nowy przewodniczący nie może być wybrany z „łapanki”. - dodaje posłanka.

Co teraz z SLD? To pytanie WP skierowała do Grzegorza Napieralskiego, który uważa, że powinno dojść do podstawowych trzech reform. - Pierwsza to personalna, potrzeba dzisiaj nowych ludzi, młodych już z doświadczeniem. Druga to zmiana programu i języka. Trzecia zaś dotyczy formuły organizacyjnej, ale również nazwy formacji, która będzie reprezentowała lewicę. Jeżeli te trzy warunki nie zostaną spełnione, nie ma silnej reprezentacji lewicowej w przyszłym parlamencie - informuje były przewodniczący SLD.

Według Aleksandrzaka, przyszłość jest taka, jak każdej partii politycznej: start w wyborach parlamentarnych i dobry wynik. - Żadnych nerwowych ruchów nie będzie. Zgodnie z programem w sobotę odbędzie się zarząd krajowy, na którym przeprowadzimy wstępną analizę. Będziemy wyciągali wnioski z tego, co się stało. Dlaczego nie udało się dotrzeć z naszą kandydatką do wyborców lewicy - dodaje wiceprzewodniczący SLD.

d3pt343

Podziel się opinią

Share

d3pt343

d3pt343
Więcej tematów