Już od rana ludzie zamieszczają w księdze wyrazy wdzięczności Markowi za jego dzieło pomocy - informuje dyrektor chełmskiego Ośrodka Wychodzenia z Bezdomności i Matki Samotnie Wychowującej Dziecko "Monar Markot" Jan Banasiak.
Według niego, księga będzie jedyną pamiątką, która nam pozostanie ośrodkowi po Marku Kotanskim. _ Śmierć prezesa jest wielką stratą, ale będziemy kontynuować jego pomysły i pracę na rzecz bezdomnych_ - zapewnił dyrektor Banasiak.
Do ksiąg kondolencyjnych w ośrodkach Monar i Monar-Markot można się wpisywać do najbliższego wtorku.(iza)