Lider "Solidarności" uzasadniał fakt, że zarząd AWS nie powołał Tomaszewskiego na szefa sztabu AWS, mimo rekomendacji udzielonej byłemu wicepremierowi przez zarząd Ruchu Społecznego AWS.
W momencie, w którym Janusz Tomaszewski zostałby szefem sztabu, AWS pójdzie do wyborów jeszcze bardziej okrojona i nie ma szans na sojusz po tej prawej stronie z obozem niepodległościowym i z obozem Lecha Kaczyńskiego - mówił Krzaklewski.
Najlepszym wyjściem dla AWS, dla prawicy w Polsce, dla szeroko pojętej prawicy, jest to, aby Akcja Wyborcza poszła właśnie w takim sojuszu. Wtedy ma szansę uzyskać ponad 20% - dodał.
Krzaklewski zapewniał jednocześnie, że to nie jest kwestia jakiejkolwiek osobistej niechęci, czy krytyki wobec Tomaszewskiego, ani wątek lustracyjny.
Tymczasem prezydium Komisji Krajowej "Solidarności" nie zajęło stanowiska w sprawie ewentualnego wybrania Tomaszewskiego na szefa kampanii wyborczej AWS. Zdaniem związkowców, najpierw należy powołać komitet wyborczy i zawrzeć wyborcze sojusze - dopiero potem można decydować, kto będzie kierować kampanią.
Krzaklewski podkreślił tym razem, że kandydatami na najwyższe stanowiska w sztabie akcji powinny być osoby powszechnie akceptowane przez cały AWS. Drugim kryterium przy ich typowaniu powinien być interes całej Akcji - stwierdził przewodniczący "Solidarność".
Kraklewski kilkakrotnie powtarzał, że jest jeszcze za wcześnie by mówić o personaliach. (mag, ajg)