Trwa ładowanie...
d1rtr25

Koronawirus. Polacy byli w Chinach i Hongkongu. Nikt ich nie kontrolował, gdy wrócili

Sylwia i Łukasz wracali w sobotę z Hongkongu. Widzieli tam, że niemal wszyscy mają maseczki, a klienci w restauracjach sami dezynfekują sztućce. Jednak gdy przylecieli do Monachium, nikt nie sprawdził im temperatury ciała, którą podwyższa koronawirus. - Rozeszliśmy się, jak gdyby nigdy nic - alarmują.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Para Polaków wracała samolotem z Hongkongu do Monachium
Para Polaków wracała samolotem z Hongkongu do Monachium (zdjęcie Użytkownika dziejesie.wp.pl)
d1rtr25

Jedną z pierwszych rzeczy, jaką Polacy dostrzegli na lotnisku w Hongkongu, była tablica informacyjna, a na niej odwołane loty. - Pasażerowie, obsługa, pracownicy sklepów i lokali nosili maseczki, choć nigdzie nie było oficjalnego komunikatu, że jest to konieczne - relacjonują Polacy.

Zauważyli też, że na terminalu zamontowano dystrybutory z płynem dezynfekującym. - Podróżni często z nich korzystali - mówią Polacy. Później jednak zaskoczył ich moment, gdy wsiadali na pokład samolotu. Nikt nie sprawdził wtedy temperatury ich ciała. Jeszcze bardziej zdziwieni byli w Monachium, bo tam również nie przeszli takiej kontroli.

- Pasażerowie jak gdyby nigdy nic rozeszli się w swoje strony - opowiadają.

d1rtr25

Barierki trzymają przez chusteczki

W samym Hongkongu nie wiedzieli paniki, ale ostrożność. - Hongkongczycy podchodzą do koronawirusa odpowiedzialnie - opowiadają. Widzieli, że niemal wszyscy przechodnie mieli na sobie maseczki ochronne. I choć komunikaty zachęcają do noszenia ich w komunikacji miejskiej, to ludzie nosili je również na ulicach, w parkach, restauracjach i centrach handlowych.

Czytaj też: Koronawirus z Chin. Ewakuowani Polacy pozostaną odizolowani

Poza tym na stacjach metra, w kawiarniach, miejscach publicznych wystawione są dystrybutory z płynem antybakteryjnym. Zaś w windach, muzeach i w pobliżu atrakcji turystycznych wiszą komunikaty, które informują, z jaką częstotliwością dane miejsce jest dezynfekowane.

   zdjęcie Użytkownika dziejesie.wp.pl
(zdjęcie Użytkownika dziejesie.wp.pl)

- Mimo to, ludzie trzymają się barierek przez chusteczki higieniczne lub używają jednorazowych rękawiczek - opowiadają Polacy. - W restauracjach zaobserwowaliśmy, jak ludzie wycierają sztućce płynami dezynfekującymi.

d1rtr25

Same płyny dezynfekujące opisują jako swoisty gadżet. Wiele osób trzyma je w kolorowych pojemniczkach, które przypinają do plecaków i torebek. - Nie jest łatwo dostać maseczki higieniczne - opowiadają dalej. - Pytaliśmy w sklepach, kioskach i drogeriach, ale nigdzie nie ma. Dostaliśmy tylko w aptece.

Poza tym ceny maseczek znacznie wzrosły w ostatnich dniach. Sylwia i Łukasz za dwie sztuki zapłacili 76 dolarów hongkońskich, czyli około 38 złotych. Ale widzieli i takie, które kosztowały po 50 dolarów za jedną sztukę.

Komunikaty przy wejściu na stację metra. zdjęcie Użytkownika dziejesie.wp.pl
Komunikaty przy wejściu na stację metra. (zdjęcie Użytkownika dziejesie.wp.pl)

Kilka dni wcześniej było inaczej

Kilka dni wcześniej wyjechali na jeden dzień z z Hongkongu do Macao. Podczas wjazdu do Hongkongu przeszli drobiazgową kontrolę. - Każdemu podróżnemu sprawnie mierzono temperaturę, która jest najłatwiej wykrywalnym objawem choroby - mówią Polacy.

d1rtr25

Pytano ich o kontakty z mieszkańcami prowincji Hubei oraz odwiedzane miasta w Chinach, a podczas podróży promem rozdano deklarację, w wpisywali, jakie kraje odwiedzili w ostatnich czternastu dniach - Ale z tego co widzieliśmy, nie wszyscy przeszli tę weryfikację - zaznaczają.

   zdjęcie Użytkownika dziejesie.wp.pl
(zdjęcie Użytkownika dziejesie.wp.pl)

Na pokładzie samolotu do Monachium załoga nosiła maseczki ochronne. Sylwia i Łukasz dostrzegli jednak, że nie są one takie same, lecz każda osoba miała inną. - To pozwala sądzić, że zaopatrzyli się w nie na własną rękę - uważają. Poza tym nie wszyscy pasażerowie mieli maseczki - Były osoby, który miał kaszel i maseczek nie używały. Obsługa nie zwróciła im uwagi - relacjonują.

Ich zdaniem, w takiej sytuacji, maseczki powinno się rozdać wszystkim pasażerom. - Zaskakujący i niepokojący jest dla nas fakt, że nikt nie sprawdził naszego stanu zdrowia podczas podróży z Chin do Europy - mówią dalej.

d1rtr25

Czytaj też: Koronawirus z Chin. Premier Mateusz Morawiecki: w Polsce jesteśmy bezpieczni

Bo gdy przylecieli do Monachium, nikt już ich nie pytał ani o odwiedzone miasta w Chinach, ani o stan zdrowia. Mimo że pasażerami byli w większości Azjaci. Zauważyli też, że na lotnisku nadal lądują samoloty linii Air China. Widzieli, jak lądował rejs z Pekinu.

- Najprawdopodobniej jego uczestnicy przeszli taką samą kontrolę bezpieczeństwa jak my, czyli żadną - podsumowują.

Załoga samolotu z Honkongu do Monachium nosiła ochronne maseczki. zdjęcie Użytkownika dziejesie.wp.pl
Załoga samolotu z Honkongu do Monachium nosiła ochronne maseczki. (zdjęcie Użytkownika dziejesie.wp.pl)

Masz news, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d1rtr25

Podziel się opinią

Share
d1rtr25
d1rtr25
Więcej tematów