Na miejscu wypadku natychmiast pojawili się strażacy. Aby uwolnić ludzi, musieli ciąć karoserię pojazdu. Gasili również silnik, w którym wybuchł pożar. Ranni trafili do szpitala - stan matki i starszego dziecka jest bardzo ciężki, stan młodszego z dzieci lekarze określąją jako "lżejszy".
Na tym przejeździe jest znak stopu, ale dlaczego doszło do tego, że kierowca wjechał na tory i nie zauważył pociągu, tego nie wiemy - twierdzi komendant kołobrzeskiej policji, Czesław Klimczak. Ustaleniem przyczyn wypadku zajmie się prokuratura.
Gazeta Kołobrzeska
(tas)