Trwa ładowanie...
d2i9tdf

Kinga Rusin krytykuje ostro ministra środowiska. Apeluje do Marty Kaczyńskiej o wywiązanie się z publicznych deklaracji

Telewizyjna gwiazda nie odpuszcza Ministerstwu Środowiska. Punktuje ostatnie działania i obnaża dwulicowość nowego ministra, który nie wywiązuje się ze swoich obietnic i jest jedynie "marionetką" Szyszki. Rusin apeluje też do Marty Kaczyńskiej, która deklarowała, że jest przeciwniczką polowań.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie

Treści redakcyjne są całkowicie niezależne.Wspierasz nasz rozwój, kupując produkty z linków lub boksów zamieszczonych w tekście.

Kinga Rusin
Kinga Rusin (Instagram.com)
d2i9tdf

Dziennikarka nie od dziś angażuje się w akcje społeczne, mające na celu chronić środowisko i zwierzęta. Sprzeciwiała się samowoli myśliwych i polowaniom, masowej wycince drzew w Puszczy Białowieskiej oraz wielokrotnie krytykowała byłego ministra Środowiska, Jana Szyszkę.

Po rekonstrukcji rządu Kinga Rusin najwyraźniej wiązała duże nadzieje z następcą Szyszki, Henrykiem Kowalczykiem. Niestety, nowy minister środowiska mocno rozczarował dziennikarkę, o czym postanowiła napisać na swoim profilu na Instaramie.

d2i9tdf

Robiąc zakupy dla swojego zwierzaka, sprawdzaj dostępne rabaty na ZOOplus promocje

Następca Szyszki obiecywał, że przyjrzy się propozycjom ekologów. Zapewniał też, że opóźni głosowanie w podkomisji, by lepiej przygotować nowelizację. Tak się jednak nie stało.

- Obiecał, że przedstawi poprawki do minionego wtorku, a jeśli nie uda się nowelizacji poprawić, odłoży głosowania w podkomisji, by móc pracować spokojnie nad tymi bardzo ważnymi przepisami. Obie obietnice złamał - napisała dziennikarka. - Czuję się osobiście oszukana przez Henryka Kowalczyka. Łudziłam się, że zmiana ministra środowiska daje nadzieję na wzięcie pod uwagę opinii przytłaczającej większości Polaków, którzy nie chcą Rzeczypospolitej myśliwych. Przyjęłam jego zaproszenie na konsultacje społeczne do Ministerstwa, które okazały się li tylko medialnym cyrkiem. Padły konkretne obietnice, ale okazały się deklaracjami "pod publiczkę" - dodała zawiedziona prezenterka.

import zajawki do CR East News
import zajawki do CR (East News, Fot: Maciej Łuczniewski/REPORTER)

Kinga Rusin stwierdziła też, że Ministerstwem Środowiska nadal "z tylnego siedzenia" kieruje Jan Szyszko, a wszelkie próby nawiązania porozumienia to farsa.

d2i9tdf

- Wczoraj zakończyła prace podkomisja, której przewodnicząca i przyjaciółka Szyszki, Anna Paluch przepchnęła wszystkie poprawki pisane pod dyktando myśliwych. Ministerstwo Środowiska karnie milczało, a jego przedstawiciele, wedle świadków, śmiali się podczas głosowania - relacjonuje telewizyjna gwiazda.

W zaistniałej sytuacji Rusin zauważyła, że pomóc może tylko Marta Kaczyńska, która deklarowała sprzeciw wobec łowiectwa. Dziennikarka uważa, że z jej nazwiskiem sprawa miałaby większą szansę na powodzenie.

Emocjonujacemu wpisowi dziennikarki towarzyszyło zdjęcie myśliwych pozujacych z kilkudziesięcioma martwymi lisami. W rozmowie z Wirtualną Polską rzeczniczka Polskiego Związku Łowieckiego Diana Piotrowska odniosła się do posta Kingii Rusin. Zauważyła, że fotografia ta krąży w sieci już od dłuższego czasu. Kobieta broniła też masowego odstrzału lisów, twierdząc, że są one szkodnikami.

- Zdjęcie było faktycznie wcześniej publikowane i nie jest zrobione przy okazji "nowego" zdarzenia. Jeżeli chodzi o intensywny odstrzał lisów, to nie maja one naturalnego wroga, który mógłby skutecznie ograniczać jego populację. Natomiast duże populacje lisów uniemożliwiają skuteczną pomoc w odbudowie rzadkich ptaków tj. głuszec i cietrzew - powiedziała nam Piotrowska.

d2i9tdf

Przemawia do was takie wyjaśnienie?

   Facebook.com
(Facebook.com)
icon info

Treści redakcyjne są całkowicie niezależne.Wspierasz nasz rozwój, kupując produkty z linków lub boksów zamieszczonych w tekście.

d2i9tdf

Podziel się opinią

Share
d2i9tdf
d2i9tdf
Więcej tematów