Trwa ładowanie...
d1gco0s

KE pozywa Polskę do Trybunału UE za przepisy o bezpieczeństwie na kolei. Termin wdrożenia dyrektywy upłynął w 2006 roku

• Polska nie dokonała pełnej transpozycji i wdrożenia dyrektywy UE - komunikat KE • Chodzi o powołanie organu dochodzeniowego, który miałby prowadzić śledztwa • Sprawa dot. dochodzenia ws. incydentów i poważnych wypadków kolejowych • Termin wdrożenia dyrektywy upłynął pod koniec kwietnia 2006 roku • W 2015 r. UE upomniała Polskę w tej sprawie, ale bezskutecznie
Share
KE pozywa Polskę do Trybunału UE za przepisy o bezpieczeństwie na kolei. Termin wdrożenia dyrektywy upłynął w 2006 roku
Źródło: WP, Fot: Andrzej Hulimka
d1gco0s

Komisja Europejska pozwała Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE za brak niezależnego organu dochodzeniowego, który miałby prowadzić śledztwa w sprawie incydentów i poważnych wypadków kolejowych.

Unijne prawo nakłada na państwa członkowskie obowiązek ustanowienia niezależnego organu bezpieczeństwa, niezależnego organu dochodzeniowego badającego wypadki i incydenty oraz określenia wspólnych zasad dla zarządzania, regulacji i nadzoru bezpieczeństwa kolei.

Jak poinformowała komunikacie KE Polska nie dokonała pełnej transpozycji i wdrożenia dyrektywy w tej sprawie na szczeblu krajowym. "Polskie prawo nie gwarantuje prowadzenia dochodzenia w sprawie poważnych wypadków i incydentów przez niezależny organ dochodzeniowy, a Polska nie zapewnia też niezależności organu bezpieczeństwa" - podkreśliła KE.

d1gco0s

Celem dyrektywy, za którą nasz kraj został pozwany, jest poprawa bezpieczeństwa kolei Unii Europejskiej poprzez m.in. ujednolicanie regulacji w państwach członkowskich, określenie wspólnych zasad dla zarządzania i nadzoru bezpieczeństwa kolei. Wprowadza ona też wymóg ustanowienia w każdym państwie członkowskim krajowego organu bezpieczeństwa oraz organu dochodzeniowego badającego wypadki i incydenty.

Termin transpozycji dyrektywy upłynął w kwietniu 2006 roku. KE w lutym 2015 roku zwróciła się do Polski o wdrożenie dyrektywy wydając tzw. uzasadnioną opinię w tej sprawie. "W tym czasie Polska wciąż nie podjęła niezbędnych kroków legislacyjnych w celu wypełnienia swoich zobowiązań" - wskazała KE.

Jak podało Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa w przekazanym PAP stanowisku, przy ministrze odpowiedzialnym za transport działa niezależna, stała Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych, "której status pozostaje niezmienny od lat" i która "wykonuje zadania w swoim imieniu".

"Zgodnie z ustawą o transporcie kolejowym, minister ds. transportu zapewnia środki na prowadzenie działalności Komisji i jej obsługę, w szczególności na wynagrodzenia jej członków, ekspertów, pracowników obsługi oraz wyposażenie techniczne, czy koszty ekspertyz. Rola MIB sprowadza się do obsługi organizacyjno-administracyjnej PKBWK, co w żadnym stopniu nie narusza niezależności Komisji. Wykonywanie przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa obsługi administracyjnej PKBWK ma na celu racjonalizację kosztów funkcjonowania tej instytucji" - czytamy w komunikacie.

d1gco0s

Resort wskazał, że choć przewodniczącego PKBWK powołuje minister, to przepisy ustawy o transporcie kolejowym "pełnią funkcję gwarancyjną, uniemożliwiając ministrowi i każdemu innemu podmiotowi wpływanie na kształt postępowań prowadzonych przez PKBWK".

"Jakiekolwiek próby wpływania na sposób prowadzenia postępowań przez PKBWK byłyby niezgodne z ustawą, a także z art. 7 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, który stanowi, iż organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa" - zapewniło MIB.

Zaznaczył, że przepisy unijnej dyrektywy pozostawiają państwom członkowskim "swobodę kształtowania relacji pomiędzy organem dochodzeniowym a ministrem właściwym ds. transportu". "Potwierdza to praktyka przyjęta w większości państw członkowskich UE m.in. w Wielkiej Brytanii, Niemczech Hiszpanii, Norwegii, Czechach, Danii, we Włoszech" - podkreślił resort.

d1gco0s

Podziel się opinią

Share
d1gco0s
d1gco0s
Więcej tematów