Izrael zmusił USA do ataku? Trump zabiera głos
- Izrael nie zmusił mnie do ataku na Iran, jeśli już, to ja go wymusiłem na Izraelu - oznajmił we wtorek Donald Trump, który gościł w Białym Domu kanclerza Niemiec Friedricha Merza. Prezydent USA, mówiąc o powodach ataku na Iran, przekonywał, że to Teheran chciał uderzyć pierwszy. - Byłem o tym głęboko przekonany - zapewnił.
W sobotę 28 lutego USA i Izrael rozpoczęły swoją wspólną operację w Iranie, obliczoną na zmianę reżimu i zniszczenie jego potencjału nuklearnego. Akcja rozpoczęła się od ataku sił izraelskich w irańskiej stolicy - Teheranie, kilka godzin później natomiast dołączyli Amerykanie, którzy swoim działaniom nadali kryptonim "Epicka Furia".
Liczą na ratunek. " Mamy już doświadczenie w akcjach"
Trump przekonuje ws. Iranu. "Zaatakowaliby pierwsi"
We wtorek Donald Trump ponownie zabrał głos na temat tego, dlaczego zdecydował się zaatakować Iran, przekonując, że gdyby tego nie zrobił, to Stany Zjednoczone padłyby ofiarą reżimu Chameneiego.
- Prowadziliśmy negocjacje z tymi szaleńcami i moim zdaniem to oni chcieli zaatakować pierwsi. Zamierzali zaatakować. Jeśli tego byśmy nie zrobili, to oni zaatakowaliby pierwsi. Byłem o tym głęboko przekonany - powiedział. - Więc jeśli już, to ja mogłem zmusić Izrael do działania, ale Izrael był gotowy i my byliśmy gotowi - dodał.
Dwa cele operacji. Nie chodzi tylko o bombę atomową
Z kolei w poniedziałek sekretarz stanu Marco Rubio zasugerował, że Izrael był gotów na samodzielny atak, wobec czego USA zdecydowały się do niego dołączyć.
W opinii Trumpa operacja "Epicka Furia" przebiega dobrze. Teheranowi wkrótce zacznie brakować rakiet i nie ma on już obrony powietrznej. Przywódca wskazał też na nalot przypuszczony podczas posiedzenia rady, która miała wybrać nowego irańskiego lidera.
- Chyba nastąpił dziś kolejny cios w nowe kierownictwo i wygląda na to, że ten cios był również dość znaczący - zaznaczył.
Izrael rozpoczął operację lądową przeciwko Hezbollahowi
Jednocześnie we wtorek Izrael rozpoczął rano operację lądową przeciwko Hezbollahowi. Sprzymierzona z Iranem szyicka grupa ogłosiła wcześniej, że przyłącza się do wojny po stronie Teheranu i zaatakowała Izrael rakietami i dronami.
Rzecznik armii gen. Effie Defrin oświadczył, że Izrael tworzy strefę buforową na południu Libanu, która ma oddzielić Izraelczyków od terrorystycznego zagrożenia ze strony Hezbollahu.
Izrael już wcześniej prowadził ataki lotnicze na cele w Libanie. Ministerstwo obrony tego państwa podało we wtorek, że w izraelskich atakach w ciągu dwóch ostatnich dni zginęło 40 osób, a 246 zostało rannych. Uderzenia zmusiły też co najmniej 30 tys. osób do ucieczki z domów - poinformowało Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR).