Trwa ładowanie...
dcb2zso
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Informacja MON dla speckomisji: nieprawidłowości w CEK NATO

• Posiedzenie speckomisji poświęcone CEK NATO
• MON przedstawił posłom informacje w tej sprawie
• To było centrum libacji i konsultacji interpelacji dla PO - ocenił Marek Suski
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Informacja MON dla speckomisji: nieprawidłowości w CEK NATO
(PAP, Fot: Jacek Turczyk)
dcb2zso

W tymczasowej siedzibie Centrum Eksperckiego NATO naruszano prawo: nie zapewniono ochrony tajemnic, oficerowie przygotowywali interpelacje dla PO, był alkohol - mówili posłowie PiS po posiedzeniu speckomisji, która w czwartek wysłuchała informacji ws. działań w Centrum.

W nocy z 17 na 18 grudnia MON zmieniło kierownictwo Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO, tworzonego przez Polskę i Słowację jako państwa ramowe oraz osiem innych państw sojuszniczych. Tydzień wcześniej odwołano dyrektora Centrum płk. Krzysztofa Duszę. Wszczęto wobec niego postępowanie kontrolne dotyczące dostępu do informacji niejawnych. Nowym pełnomocnikiem i dyrektorem Centrum został Mariusz Marasek, były poseł ZChN i Akcji Polskiej oraz członek Komisji Weryfikacyjnej WSI.

W czwartek posłowie speckomisji wysłuchali informacji m.in. ministra obrony narodowej na temat tworzenia i funkcjonowania CEK NATO.

dcb2zso

Minister obrony Antoni Macierewicz zaznaczył, że chciał ją przedstawić jeszcze w grudniu, ale okazało się to niemożliwe ze względu na plan prac komisji. - Może i lepiej, że tak długo to trwało, posłowie mogli zapoznać się z dokumentami, które zostały przez nas dostarczone - powiedział.

- Mogliśmy przedstawić, z czym mieliśmy do czynienia - oczywiście nie z żadną instytucją natowską - powiedział dziennikarzom po posiedzeniu komisji minister obrony Antoni Macierewicz. Jak podkreślił, jednocześnie kwatera główna NATO stwierdziła, że "wszelkie zmiany personalne czy organizacyjne są wewnętrzną sprawą danego państwa".

- Gdy przyszliśmy po zmianie rządu, okazało się, że poprzednie kierownictwo SKW stwierdziło, że lokal, w którym miało się mieścić Centrum Eksperckie, nie spełnia warunków przetwarzania informacji niejawnych, nie ma gwarancji zachowania tajemnicy państwowej. Trzeba było podjąć różnorodne działania, by zapewnić tej instytucji bezpieczeństwo - powiedział szef MON.

Według niego CEK było organizowane "partacko", a prace nad powołaniem Centrum gwałtownie przyśpieszono, gdy okazało się, że "najprawdopodobniej Platforma Obywatelska przegra wybory". To zdaniem ministra był jeden z powodów niewłaściwego przygotowania budynku pod względem bezpieczeństwa - chodzi np. o grubość ścian, która uniemożliwiałaby elektromagnetyczne przechwytywanie danych.

dcb2zso

Jak dodał, w tymczasowej siedzibie Centrum w Warszawie dochodziło do przestępstw: tajne dokumenty dotyczące międzynarodowych operacji przechowywano bez zabezpieczenia; zachodzi też obawa, że planowano działalność operacyjną, chociaż Centrum Eksperckie nie ma takich uprawnień. Według Macierewicza "sprywatyzowano ściśle tajne dokumenty", wynosząc je z siedziby SKW.

"Służby nie mogą instruować polityków"

Nieprawidłowości, w tym domniemanie utraty dokumentów - jak powiedział szef MON - spowodowały konieczność wymiany polskiego personelu powstającej placówki. Macierewicz powiedział, że postępowania dyscyplinarne wobec poprzedniej obsady Centrum nie zakończyły się, ponieważ oficerowie "uznali, że są bardzo ciężko chorzy", przebywają w szpitalu i nie można ich wzywać na rozmowy.

- Żołnierze Rzeczypospolitej mają obowiązek wykonywania poleceń ministra obrony i swoich zwierzchników; nawoływanie do nieposłuszeństwa godzi w porządek państwa polskiego i w nas wszystkich - dodał Macierewicz.

dcb2zso

Poinformował, że ma w planie spotkanie z ministrem obrony Słowacji Martinem Glváčem, a "obie strony są zdecydowane, żeby to Centrum nadal budować w warunkach bezpiecznych, gwarantujących możliwość wspólnej pracy". W opinii szefa MON Centrum może zacząć działać w połowie bieżącego roku.

- Najbardziej w tym wszystkim niepokojące, co mogło także rzutować na błędny odbiór, było to, że niektórzy politycy byli w bezpośrednim kontakcie z funkcjonariuszami, którzy instruowali, konsultowali z nimi jakieś działania. Służby nie mogą instruować polityków - dodał Macierewicz. Zapowiedział, że każdy funkcjonariusz, który podejmie takie działania, "będzie usuwany ze służby".

"To było centrum libacji"

Wiceszef komisji Marek Suski (PiS), pokazując zdjęcie butelek z alkoholem podkreślił, że to, czego dowiedzieli się posłowie "jest wstrząsające". - Działania ministra i szefa SKW były w pełni uzasadnione. Można powiedzieć, że było to centrum libacji i konsultacji interpelacji dla Platformy Obywatelskiej - mówił poseł.

dcb2zso

Zdaniem Macierewicza "to, że ktoś pracuje w służbach specjalnych nie upoważnia go do libacji alkoholowych w miejscy pracy".

Według Suskiego "potwierdza się informacja, że odnaleziono projekty interpelacji, które później znalazły się w Sejmie". - Jedna z nich, posła Krzysztofa Brejzy (w grudniu z Markiem Biernackim i byłym wiceszefem MON Czesławem Mroczkiem pytał w Sejmie o akcję w CEK - PAP), zawiera te same treści, które odnaleziono w archiwach tej komórki - powiedział. Dodał, że Centrum "nie jest z całą pewnością żadną komórka natowską, jest podporządkowana polskiej jurysdykcji i minister w stu procentach ma prawo odwołać oddelegowanych oficerów, a oficerowie odmówili wykonania rozkazu. Zatem to, co zostało wykonane, że zostali stamtąd wyprowadzeni, było uzasadnione".

Przewodniczący komisji Marek Opioła (PiS) podkreślił, że komisja - także w poprzedniej kadencji - nie miała dotychczas informacji o utworzeniu i zadaniach powstającego Centrum. Jak mówił, ówczesny szef MON Tomasz Siemoniak wystąpił o opinię w sprawie odwołania płk. Duszy z funkcji zastępcy szefa SKW, a Stanisław Wziątek (SLD), który przewodniczył wtedy komisji, zaopiniował wniosek, nie informując o tym pozostałych posłów.

Zdaniem Opioły nazwa Centrum powoduje niezrozumienie sytuacji, a dopóki ośrodek nie ma certyfikacji sojuszu, "NATO nie ma nic do tego".

dcb2zso

Biernacki: sprawa wymaga głębszej dyskusji

Odnosząc się do tych opinii Marek Biernacki (PO) ocenił, że sprawa Centrum wymaga jeszcze "głębszej dyskusji" nad tym, "jak rozumieć podpisywanie memorandów i jak to się przekłada na prawo polskie". "Nie przekonał mnie pan minister, że wszystko było zgodne z literą prawa. Wydaje mi się, że wykładnia jest jednoznaczna i jednoznaczne są wypowiedzi audytorów natowskich" - powiedział. Zaznaczył, że Centrum podlega komitetowi sterującemu zawiązanemu przez kraje sojusznicze zaangażowane w projekt, toteż MON i SKW nie powinny zbyt głęboko ingerować w działania CEK.

- Wejście było dziwne, w nocy; motywowano to ekstraordynaryjnym trybem, zapominając, że był zwołany komitet sterujący i można było tam podjąć kwestie personelu - powiedział Biernacki, dodając, że spotkanie komitetu odwołano.

Zdaniem Biernackiego powierzenie Polsce roli jednego z głównych państw organizujących ośrodek ekspercki kontrwywiadu było wyrazem uznania dla polskich służb, miało też znaczenie także z punktu widzenia wzmocnienia wschodniej flanki NATO w sytuacji, gdy wielu sojuszników koncentruje się na zagrożeniach z południa.

dcb2zso

Biernacki dodał, że Centrum miało przedstawić wspólną doktrynę kontrwywiadowczą, akcentującą kierunek wschodni, na lipcowym szczycie NATO w Warszawie. - Chyba nie zdąży - ocenił.

- Jeśli się okaże, że centrum nie będzie funkcjonowało lub przestałoby istnieć, to byłaby tragedia. Nikt więcej nie ulokuje u nas żadnej bazy, nie będzie nas traktował poważnie. Byłoby dobrze, gdyby to Centrum u nas było i funkcjonowało jak najszybciej - powiedział poseł PO.

Zapewnił, że sam pisał interpelacje. - Gdy dotarły do mnie informacje, że coś się dzieje w Centrum, skonsultowałem z byłymi podwładnymi - proszę pamiętać, że byłem koordynatorem - czy tego typu zdarzenia miały miejsce - powiedział. Zaznaczył, że potwierdziły się sygnały o wstrzymaniu finansowania ośrodka i odebraniu służbowych samochodów. - Nie robiłem konferencji prasowych, nie pisałem listów otwartych. Uznałem, że najlepszą rzeczą, jaką poseł może zrobić, jest interpelacja - dodał.

Porozumienie ws. Centrum

Porozumienie o utworzeniu Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO (NATO Counter Intelligence Centre Of Excellence, NATO CI COE) podpisano pod koniec września w siedzibie sojuszniczego dowództwa ds. transformacji (ACT) w amerykańskim Norfolk.

Kwatera główna Centrum ma być w Krakowie, a część obiektów na Słowacji, by wykorzystać tamtejszy ośrodek poligonowy. W tworzenie Centrum włączyły się Czechy, Litwa, Niemcy, Rumunia, Słowenia, Węgry i Włochy.

Zadaniem tego typu centrów (polsko-słowacki ośrodek to 24. tego typu placówka), które nie podlegają wojskowym strukturom dowódczym NATO, jest ćwiczenie i edukacja specjalistów w krajów członkowskich i partnerskich, opracowywanie doktryn, praktyczne wykorzystanie dorobku ćwiczeń, i poprawa zdolności do sojuszniczego współdziałania.

dcb2zso

Podziel się opinią

Share

dcb2zso

dcb2zso
Więcej tematów