Trwa ładowanie...

Halloween 2019. Nocne zamieszanie pod domem Jarosława Kaczyńskiego. Jest nagranie

Grupa aktywistów przebranych w upiorne stroje przyszła w nocy pod dom Jarosława Kaczyńskiego na warszawskim Żoliborzu. Wykrzykiwali "cukierek albo psikus" i zawiesili na ogrodzeniu prezesa PiS plakat z napisem: "Ja prezes Kaczyński będę głosował na Tuska". Filmik ze swojej akcji opublikowali w internecie. Interweniowała policja.

Share
Halloween 2019. Nocne zamieszanie pod domem Jarosława Kaczyńskiego. Jest nagranie
Źródło: Twitter
d3j4nh8

Za akcją stoi Lotna Brygada Opozycji. Na filmie widać jak grupka przebierańców, m.in. mężczyzna z nożem w głowie i kościotrup z kosą, zmierza przed dom prezesa PiS. - Cukierek albo psikus! - wykrzykuje jedna z uczestniczek happeningu. Zaraz potem na ekranie pojawia się trzech funkcjonariuszy. - Kto z państwa powiesił to? - pyta jeden z policjantów.

Filmik z akcji opublikowano na Twitterze. Nagranie trwa nieco ponad minutę.

- Otrzymaliśmy kilka zgłoszeń od kilku osób, że w rejonie ulicy Solskiego przemieszcza się grupa osób, która swoim zachowaniem wzbudza zainteresowanie. Te osoby według zgłaszających miały również robić coś przy ogrodzeniach. Pojechaliśmy to sprawdzić - relacjonuje w rozmowie z "Faktem" asp. Kamila Szulc z komisariatu policji na warszawskim Żoliborzu.

d3j4nh8

Finał? - Policjanci na miejscu nie stwierdzili żadnego przestępstwa ani wykroczenia. Te osoby po prostu świętowały Halloween. Interwencja została zakończona, a od tamtej pory nie otrzymaliśmy więcej żadnych zgłoszeń o uszkodzeniu ogrodzenia - wskazuje Szulc.

Zobacz: Kaczyński marszałkiem seniorem? Marek Sawicki prześmiewczo: ta funkcja mu się po prostu należy!

Kolejny happening

To kolejny happening Lotnej Brygady Opozycji na przestrzeni kilku tygodni. W ubiegłym tygodniu zorganizowali akcję "Dosypywanie głosów" przed siedzibą PiS w Warszawie. Na Nowogrodzką przynieśli kilkanaście worków z "dodatkowymi głosami". - My do prezesa z głosami. Pani Basia dzwoniła, że brakuje. To my je przynieśliśmy. (...) Jak zabraknie głosów to jeszcze dowieziemy - obiecywali.

Wcześniej pojawili się w siedzibie Najwyższej Izby Kontroli. Przyszli z materacami, firankami i abażurami, a strażnikom pilnującym wejścia radzili "zadzwonić do Banasia".

d3j4nh8

Podziel się opinią

Share
d3j4nh8
d3j4nh8
Więcej tematów