Gorący wieczór na Kapitolu. Internet wrze od komentarzy polityków. Brakuje wpisów polskiego rządu
Nie milką komentarze po zamieszkach do jakich doszło w USA. Sympatycy ustępującego prezydenta wdarli się do siedziby amerykańskiego Senatu, który właśnie miał oficjalnie zatwierdzić wyniki wyborów. Gorąca atmosfera udzieliła się także politykom z innych krajów, którzy na Twitterze żywo reagowali na wydarzenia w Waszyngtonie.
07.01.2021 | aktual.: 03.03.2022 03:39
Prezydent Andrzej Duda napisał, że "Wydarzenia w Waszyngtonie to wewnętrzna sprawa Stanów Zjednoczonych, które są państwem demokratycznym i praworządnym". Prezydent dodał, że "Polska wierzy w siłę amerykańskiej demokracji".
W podobnym tonie wypowiedział się Emmanuel Macron. Francuski prezydent o trzeciej w nocy opublikował nagranie wideo, w którym powiedział m.in. że w świątyni jednej z najstarszych demokracji na świecie próbowano siłą podważyć uniwersalną zasadę "jeden obywatel – jeden głos". "Dzisiaj Francja stoi u boku wszystkich Amerykanów, którzy swojego lidera chcą wybierać na drodze wolnych i demokratycznych wyborów" –dodał Emmanuel Macron.
Zuzana Čaputová, prezydent Słowacji, napisała krótko po godz. 23 w środę, że "Sceny z Kapitolu USA pokazują, jak niebezpieczna jest retoryka nienawiści. Pogarda dla instytucji demokratycznych podważa prawa obywateli i może podważyć porządek polityczny".
Premier sąsiadującej z USA Kanady nazwał wydarzenia w Waszyngtonie atakiem na demokrację. "Kanadyjczycy są głęboko zaniepokojeni i zasmuceni" – zaznaczył Justin Trudeau. Dodał, że "przemoc nigdy nie zdoła unieważnić roli ludu".
Szefowa Komisji Europejskiej zacytowała następcę Donalda Trumpa. Joe Biden napisał: "Ameryka jest znacznie lepsza niż to, co dzisiaj widzimy". Ursula von der Leyen dodała, że wierzy w siłę amerykańskich instytucji i demokracji. "Pokojowe przekazanie władzy jest podstawą. Joe Biden wygrał wybory. Nie mogę się doczekać współpracy z nim jako następnym prezydentem USA" – napisała von der Leyen.
Przewodniczący Rady Europejskiej zauważył, że amerykański Kongres jest świątynią demokracji. "Bycie świadkiem scen w Waszyngtonie to szok. Ufamy USA, że zapewnione zostanie pokojowe przekazanie władzy Bidenowi" – napisał na Twitterze, krótko przed godz. 23, Charles Michael.
Poprzednik Belga na stanowisku szefa Rady Europejskiej, były polski premier Donald Tusk, do sprawy odniósł się dopiero w czwartek. Polityk na swoim prywatnym profilu napisał przed południem tylko jedno zdanie: "Wszędzie jest jakiś Trump, więc każdy z nas musi bronić Kapitolu".
Zamieszki w sercu Waszyngtonu chętnie komentowali inni polscy politycy.
"To niewyobrażalne, co dzieje się teraz na Kapitolu. Trump tak bardzo nie może pogodzić się z porażką i niespełnionymi ambicjami, że gotowy jest podpalić swoją ojczyznę. Bardzo groźny człowiek, który chwyta się najgorszych metod narażając innych ludzi" –napisała po godz. 21 w środę była kandydatka na urząd prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska, wicemarszałek Sejmu z ramienia Platformy Obywatelskiej.
Robert Biedroń, europarlamentarzysta Lewicy, porównał sytuację polityczną w USA do tej w Polsce. "U nas też krótkowzroczny megaloman doprowadza do przemocy i zagrożenia życia ludzi, byle dalej robić swoje ciemne interesy. W USA już swojemu podziękowali. Teraz czas na Polskę" – napisał Biedroń.
Minister spraw zagranicznych dopiero w czwartek przed godz. 9 napisał na Twitterze, że "Silna Europa potrzebuje silnej Ameryki". Zbigniew Rau wyjaśnił, że "Demokracja w Stanach Zjednoczonych zawsze opierała się na wartościach i była wspierana przez instytucje, umożliwiając jej sprostanie nawet najtrudniejszym wyzwaniom". "Ta prawda jest nadal aktualna - dla dobra narodu amerykańskiego i wolnego świata" – dodał minister.
Sprawy nie skomentował aktywny na Twitterze wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz, który jest odpowiedzialny za politykę amerykańską.
Do godz. 12:30 w czwartek sprawy nie skomentowali na Twitterze także: premier Mateusz Morawiecki, żaden z obecnych na portalu wicepremierów (Jacek Sasin, Piotr Gliński i Jarosław Gowin), rzecznik rządu Piotr Muller (odniósł się do sprawy w programie Tłit WP), rzeczniczka PiS-u Anita Czerwińska. Uwagę internautów przykuł za to jeden z wpisów wicerzecznika rządzącej partii.
Radosław Fogiel wyjaśniał później, że chodziło o podkreślenie absurdalności stroju jednego z uczestników zamieszek.