Trwa ładowanie...
d3hecvi
d3hecvi
Radio Zet

"Głosowałabym na Komorowskiego"

Głosowałabym na Komorowskiego. Jest dojrzały i stonowany. Radosław Sikorski za wcześnie podejmuje walkę o fotel prezydencki. Jest człowiekiem młodym, kiedy kadencja się zakończy, będzie świeżo po pięćdziesiątce. To jest taka sytuacja, jak Aleksandra Kwaśniewskiego dzisiaj, który będąc mężczyzną w pełni sił, usiłuje być aktywny, bo jest trochę za wcześnie żeby przejść na emeryturę - powiedziała w "Gościu Radia Zet" Julia Pitera (PO).
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
d3hecvi

: A gościem Radia ZET jest minister Julia Pitera, witam Monika Olejnik, dzień dobry. : Dzień dobry. : Który z kandydatów na kandydatów jest pani bliższy: pan Komorowski, czy pan Sikorski? : To nawet nie jest kwestia tego czy są bliżsi dlatego, że obydwaj są moimi kolegami z tej samej partii. : Czyli na kogo pani będzie głosowała? : To są bardzo często takie decyzje troszkę trudne do uzasadnienia, natomiast ja skłaniam się ku Bronisławowi Komorowskiemu i tyle. Natomiast nie zawsze te rzeczy są możliwe do uzasadnienia, nawet w sposób racjonalny. : Radosław Sikorski pisze płomienny list do członków Platformy Obywatelskiej, dzisiaj fragmenty tego listu opisuje dziennik "Polska The Times” - "Jako prezydent przebaczę dzisiejszym przeciwnikom, będę prosił o przebaczenie". I mówi, że większe szanse ma w starciu z Lechem Kaczyńskim, niż Bronisław Komorowski. : Ale prawybory są również, że tak powiem, intensywne. I przypomnijmy sobie, jak toczyła się walka między Obamą a panią Clinton żeby zobaczyć, że to przybiera
czasami takie znamiona walki pomiędzy konkurentami z różnych partii politycznych. I to nawet dobrze dlatego, że poznajemy różne cechy charakteru, których często nie znamy. Więc tego typu działania być może pokażą nam jeszcze inne strony charakterów obydwu kandydatów. Więc w tym sensie dobrze, ponieważ Polacy będą przygotowani na to, jakiego kandydata dostaną, więc dla mnie to jest pozytywne. : Wczoraj Witold Waszczykowski, były zastępca szefa MSZ Radosława Sikorskiego mówił, że Sikorski ma dziwne cechy charakteru, niedobre cechy charakteru, że zmienia się kiedy gaśnie światło - jest wulgarny, niegrzeczny dla kobiet. Wierzy pani w to? : No czytałam ten wywiad w sobotnio-niedzielnej "Polsce” i muszę powiedzieć, że coraz bardziej odnoszę wrażenie, że pan Waszczykowski słusznie przestał pełnić swoją funkcję w rządzie, ponieważ ma zadziwiające cechy powiedziałabym takiej nadmiernie rozemocjonowanej plotkary. To jest dość dziwne dla człowieka jednak w wieku dość dojrzałym i z jakimś tam doświadczeniem w służbie
państwu. Czytałam to z bardzo dużym niesmakiem, dlatego że ludzie miewają różnego rodzaju felery i ja nie znam ludzi... Felerów nie mają nudni... : Nie wierzy pani w taki feler Radosława Sikorskiego, że jest brutalny, wulgarny? : Wie pani, bardzo trudno się bronić w ogóle przed takimi zarzutami. Prawda, ja takich cech nie zauważyłam nigdy, więc nie wiem co nam pan Waszczykowski zaserwuje w nowym wywiadzie - że może go pobił, albo mu nogę podstawił, jak wstawał ze swojego krzesła, albo nie wiem co tam jeszcze zrobił. No to jest właśnie, powiedziałam... : Może dźgał krzesło, na którym siedział, długopisem... : Na przykład. : ...Gordon Brown krzesło swojej sekretarki. : Na przykład, no być może. : A czy nadmierną plotkarą nie jest Roman Giertych, do którego pani minister zapałała sympatią. : Nie, ja nie zapałałam sympatią. Ale do tego za moment, jak mnie pani spyta. : Ale właśnie teraz pytam. : To znaczy tak. Powiedziałabym, że wojnę między dawnymi przystawkami a partią, ta wojna się toczy od dawna, jestem w
stanie zrozumieć, ponieważ Jarosław Kaczyński zrobił wszystko żeby upokorzyć swoich partnerów. I niezależnie od tego, co o nich sądzimy, to rozumiem, nie wiem czy bym sama potrafiła, bo nie mam takich cech, ale jestem w stanie zrozumieć, że przy każdej możliwej okazji szukają sytuacji, w której można wziąć odwet na Jarosławie Kaczyńskim, ja to tak odbieram. : A czy to nie jest nadmierne plotkarstwo? : Jest mi to wszystko jedno, powiem szczerze pani redaktor, zwłaszcza, że akurat w tej sprawie jest jedna drobna rzecz. Ja dość uważnie czytam i słucham wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego i przecież wszyscy chyba mamy opinię o tym, że Jarosław Kaczyński lubi insynuować tego typu rzeczy i lubi sugerować, że posiada wiedzę nadprzyrodzoną o rozmaitego rodzaju ludziach, która jest gdzieś utajniona, schowana. Ktoś coś ma i nie wiadomo co tam jeszcze... więc jak ja słuchałam Romana Giertycha, to tak właściwie przyjmowałam, że nie wykluczam tego, powiem pani szczerze. Zresztą w wywiadzie z zeszłego poniedziałku w
„Newsweeku” no de facto słowo "haki" jako takie, na co się Kaczyński oburzył, nie pada. Ale właśnie na tym polega komunikowanie się Jarosława Kaczyńskiego - my bardziej intuicyjnie odbieramy, że Jarosław Kaczyński posiada tę wiedzę nadprzyrodzoną, niż są to jego doprecyzowane słowa, to jest dość paskudne. : No tak, ale sprawę rozstrzygnie sąd. : Bardzo dobrze. : Janusz Palikot się oburzył, że Jarosław Gowin i pani, nie widzielibyście nic złego w tym, gdyby znalazł się w państwa szeregach właśnie Roman Giertych. : Ja już kiedyś rozmawiałam z Januszem Palikotem, że zanim będzie komentował słowa drugiej osoby, żeby jednak zajrzał - na stronach internetowych wszystkich stacji radiowych są nagrane audycje. Ja powiedziałam... : A co, nie wysłucha i też taka plotkara jest, tak? : Ja powiedziałam wyraźnie, zapytana czy widziałabym Romana Giertycha w partii powiedziałam, że po pierwsze nic mi nie wiadomo, żeby złożył akces do partii, a po drugie, że i tak koło o tym decyduje. Pani redaktor, ja nie mam żadnych relacji
z Romanem Giertychem, nie spotykam się z nim, nie przyjaźnię, chyba najostrzej krytykowałam Młodzież Wszechpolską i krytykowałam to, co robi LPR. Natomiast nie widzę, żeby w sytuacji, w której ktoś zadaje takie pytanie, żebym miała, że tak powiem, po to żeby uzyskać pozytywną opinię, rzucić się na ziemię Rejtanem, krzyczeć "nie". Nie w żadnym razie w sposób demonstracyjny, nie. Po prostu odpowiedziałam: "nie mam zdania na ten temat". Koniec, kropka. I dobrze pani wie, że to jest nierealne, żeby on złożył akces do Platformy Obywatelskiej i dlatego dla mnie to pytanie jest tak abstrakcyjne w swojej treści... : No nie, Jarosław Gowin powiedział w Radiu ZET, że nie ma nic przeciwko temu. : Ale, pani redaktor, no Jarosław Gowin zrobił rzecz, którą robić niedobrze. Dlatego zrobił niedobrze, bo porównał dwóch polityków ze sobą, że jeżeli to, to, to, a jeżeli tamto, to on woli... : Jeżeli Włodzimierz Cimoszewicz jest bliski Platformie, to jemu bliższy jest Roman Giertych. : Tak jest. Ja z takimi rzeczami byłabym
ostrożna akurat, ja się odnosiłam wyłącznie do tej sytuacji, nie widziałam powodu, dla którego mam się odcinać tępym nożem w sposób brutalny od tego typu pytania. Po prostu nie rozumiem i uważam, że interpretowanie tego w taki sposób jest nadmiarem gorliwości. : Helsińska Fundacja Praw Człowieka ma dowody na lądowanie samolotów tzw. Guantanamo Express w Szymanach, co pani na to? : Ja pani na to, pani redaktor, że ja pamiętam 11 września 2001 roku, pamiętam wybuch w metrze w Londynie, pamiętam wybuch w Hiszpanii, pamiętam, że parę tysięcy ofiar mamy, pomijając indywidualne zbrodnie, tak jak nasz inżynier w zeszłym roku w Pakistanie. Ja pamiętam te wszystkie ofiary. I nie usprawiedliwiając ewentualnego łamania praw człowieka w obronie terrorystów... Ale powiem szczerze, że świat nie bardzo sobie radzi z tym problemem. : Nie ma pani nic przeciwko, tak? : Nie, nie to, że nie mam nic przeciwko,. Ale nie będę wyrażała kategorycznego zdania na ten temat, dlatego że dla mnie znacznie bardziej zostały złamane prawa
do życia ludzi, którzy w tej wojnie zginęli. Natomiast, jak długo świat sobie nie poradzi z tą wojną, która jest bardzo trudna i ja nie rozumiem, mamy ją prowadzić przy okazji, z uwzględnieniem konwencji międzynarodowych, no to jest bardzo trudne. : Czyli pani się nie dziwi, że były lądowania samolotów CIA i być może, że byli więźniowie w tych samolotach. : Znaczy, pani redaktor, wstrzymałabym się z opinią, dlatego że tak jak pani powiedziałam, pamiętam o paru tysiącach ofiar, bezbronnych ludziach. : Czyli prokuratura ma się nie zajmować tą sprawą? : Niech się zajmuje dlatego, że każda rzecz, która w jakikolwiek... : Po co się ma zajmować skoro pani mówi, że coś jest wyższe, a coś jest niższe. : Ale pani redaktor, nie. Czym innym są moje emocje jako człowieka, a czym innym są obiektywne zdarzenia, które mogły naruszać prawo i niech prokuratura się tym oczywiście zajmuje. Natomiast jeżeli to prawo zostało złamane... Natomiast nikt mnie nie zmusi do jakiegoś radykalnego potępiania tego typu rzeczy, bo tak jak
powiedziałam - pamiętam tych ludzi, równie młodych, którzy stracili swoje życie w sposób nagły. : Julia Pitera jest gościem Radia ZET, teraz przechodzimy na www.radiozet.pl i Monika Olejnik. : Prawybory mogą skłócić jakoś posłów Platformy? : Mam nadzieję, że nie. Przede wszystkim nauczą nas demokracji. My musimy się nauczyć wybierać w sposób racjonalny, rozumny i umieć sobie odpowiedzieć na pytanie: "dlaczego żeśmy wybrali tak, a nie inaczej". Po prostu nauczyć się racjonalizować. I można to tylko zrobić wtedy, jeżeli będzie świadomie wybrany kandydat. Ja jestem bardzo zadowolona z tej decyzji i uważam, że to jest dobre. I uczmy się przed normalnymi wyborami prowadzić normalną kampanię i dokonywać normalnego wyboru w takiej próbie generalnej. : A w czym jest lepszy Komorowski od Sikorskiego według pani? : To nie chodzi o to, że jest lepszy, oni są zupełnie inni. : Ale pani wybór padł na Komorowskiego, dlaczego akurat Komorowski? : Oni są zupełnie inni. Po pierwsze tak, Komorowski jest człowiekiem znacznie
bardziej dojrzałym, prawda. Jest człowiekiem bardziej stonowanym i to nie ulega wątpliwości. Myślę, że jest troszeczkę bardziej przewidywalny w swoich reakcjach na rozmaitego rodzaju zdarzenia polityczne, które mają miejsce. Sądzę, że on daje po prostu takie poczucie bezpieczeństwa, tak bym powiedziała - bezpieczeństwa i przewidywalności. Natomiast nie oszukujmy się, że prezydentura w Polsce, tak jak w większości krajów europejskich poza Francją, tak naprawdę jest funkcją reprezentacyjną. I każdy myślę, na tym stanowisku oczekuje osoby, która nie będzie przeszkadzała w realnym rządzeniu, ani nie będzie próbowała w jakikolwiek sposób na to rządzenie wpływać. : Wie pani, to nie jest funkcja reprezentacyjna. Bo jednak duże uprawnienia ma prezydent, skoro Platforma Obywatelska chce zmienić konstytucję i uważa, że prezydentura przeszkadza - to po pierwsze. Po drugie - prezydent ma silny mandat, najsilniejszy, bo został wybrany w wyborach powszechnych, więc ma silniejszy mandat od premiera. : To znaczy tak.
Niestety ma takie uprawnienia że w sensie kreowania polityki, w sensie tworzenia czegoś w procesie rządzenia nie ma, natomiast ma duże uprawnienia w psuciu rządzenia. I to jest prawda, dlatego że ma bardzo silne weto i dlatego, że może prowadzić różnego rodzaju działania podjazdowe, takie, jak robi i budować różnego rodzaju konflikty. Jednak za politykę odpowiada rząd zgodnie z konstytucją i niezależnie od siły mandatu prezydenta...No to prawda jest taka, że... : Czyli zgadza się pani z Donaldem Tuskiem, że "to jest tylko żyrandol i weto". : Znaczy ja bym tego może tak nie określała. Natomiast jest to funkcja reprezentacyjna. Pani redaktor proszę, ile osób pamięta nazwiska prezydentów europejskich? Tak naprawdę, poza Sarkozy'm, który ma zupełnie inny mandat ze względu na ustrój... : Wie pani, no wydaje mi się, że jednak 10-letnia prezydentura Aleksandra Kwaśniewskiego nie była tylko reprezentacyjna, jednak coś wniósł do polityki międzynarodowej i do polityki polskiej. Czy też prezydentura Lecha Kaczyńskiego.
Nie wiem czy pani pamięta, jak prezydent Kaczyński namówił przywódców z bloku wschodniego, żeby bronili Gruzji, jak byli na słynnym wiecu w Tbilisi. Według pani to było niepotrzebne? : To znaczy powiedziałabym tak: na wszelkie zachowania polityczne trzeba patrzeć z perspektywy czasu. Pytanie co z tego zostało i jaki to miało wpływ realnie na politykę europejską dziś. : Nie, to zaangażowanie Aleksandra Kwaśniewskiego w pomarańczową rewolucję... Więc nie mówiłabym, że to tylko jest takie wszystko ot tak. : Pani redaktor, realnego rządzenia w Polsce nie ma, natomiast to wszystko o czym pani teraz mówi, to jest rozsądna reprezentatywność. : Nie, nie, to też jest realne rządzenie, bo nasze stosunki z partnerami to też jest realne rządzenie, bo nasza pomoc Ukrainie to jest realne rządzenie. To nie jest tak, że realne rządzenie polega na tym, że się podwyższy, obniży podatki, albo coś. : No, pani redaktor, no jednak nie stawiałabym tej sprawy w ten sposób. To ma jednak bardzo duży związek z reprezentacją dlatego,
że gdyby prezydent z Polski nie wyjeżdżał to proszę mi powiedzieć, jak ta sytuacja by dzisiaj wyglądała. Lepiej? Nie sądzę, żeby wyglądała lepiej. : Ale gdzie w Gruzji, czy też na Ukrainie? : Tak, tak. No moje pytanie: gdyby prezydent Kaczyński nie zorganizował wówczas tej konferencji, czy dzisiaj bylibyśmy w innym punkcie z naszą polityką na tamtym obszarze? : Nie wiem czy w innym punkcie by nie była Gruzja. : Dobrze, oczywiście nie jesteśmy w stanie tego sprawdzić, ale ja mam wątpliwości, czy to miało znaczenie. : A Radosław Sikorski, uważa pani, że jest za młody? : Znaczy ja uważam, że chyba rzeczywiście za wcześnie podejmuje tę walkę dlatego, że jest naprawdę człowiekiem młodym i pierwsza kadencja się zakończy, kiedy będzie, powiedziałabym świeżo po 50. To jest ta trudna sytuacja Aleksandra Kwaśniewskiego dzisiaj, który będąc mężczyzną w pełni sił, no usiłuje być aktywny, dlatego że jest trochę za wcześnie żeby przejść na emeryturę. Ja myślę, że to jest rzecz, która mnie na przykład trochę dziwi, bo nie
sądzę żeby chciał zakończyć swoją karierę zawodową w wieku 50 lat. : To może myśli o dwuletniej kadencji, to by miał 56 gdyby wygrał teraz wybory. : To ciągle jest to bardzo niewiele. Prawda, ciągle jest to dwa lata mniej, niż ma dzisiaj obecny marszałek. : Ale tylko wiek czy jeszcze coś, według pani stoi na przeszkodzie? : Ja nie sądzę, żeby coś więcej stało na przeszkodzie. Natomiast to jest, że tak powiem... : A to, że mówi, że będzie prezydentem eksportowym nie przekonuje pani? : Znaczy ja właśnie wolałabym żeby był również takim człowiekiem tonującym również pewne nastroje w Polsce i wspierającym rządzących na terenie Polski. Myślę, że to jest istotne. : A myśli pani, że ma wybuchowy charakter? : Już nie mówiąc o tym, że mamy bardzo dobrego premiera, który działa i wewnętrznie i eksportowo bardzo silnie. : A czy, myśli pani, że ma wybuchowy charakter Sikorski? : Ja się nie spotkałam z tym akurat, żeby miał wybuchowy charakter. Nie, nie byłam w takiej sytuacji. : A która pierwsza dama lepsza, pierwsza
dama Ann Appelbaum czy Anna Komorowska? : Powiem szczerze, że panią Appelbaum znam raczej... Ja ją widziałam trzy razy w życiu, raz byłam w domu u państwa Sikorskich, ale nie znam jej bardzo dobrze. Natomiast pani Komorowskiej w ogóle nie znam. Natomiast sądzę, że jeżeli wytrzymały tyle czasu w polityce i jedna, i druga, to chcąc nie chcąc... Jedna się zajmowała tym, jako znana publicystka poza tym, a druga zajmowała się tym, że musiała wytrzymać z człowiekiem, który był wiecznie poza domem i zajmował się polityką. Sądzę, że jedna i druga ma zdany egzamin absolutnie. : A na jaki stopień zdała Platforma Obywatelska w sprawie afery hazardowej? : Pani redaktor, no jak zdała egzamin, zobaczymy czym się skończą wszystkie działania, które są podjęte, przecież te wyjaśnienia się nie skończyły. My mówimy bardzo dużo o komisji śledczej. Ja oczywiście komisją śledczą się interesuję, to czego nie mam czasu słuchać, czytam w stenogramach, natomiast my prowadzimy własne działania wyjaśniające i w momencie, jak one
zostaną zakończone, to zostanie cała informacja o procesie legislacyjnym razem z wnioskami pokazana. Także trudno mówić o egzaminie. Pani redaktor, ja trochę tego... : A te nagrody, przepraszam, te nagrody, które dostawał Rosół od ministra Drzewieckiego, 60 tysięcy czy to nie jest skandal? : No oczywiście, nie. Oczywiście, że jest niedopuszczalne i wcale się nie dziwię, że pan Rosół miał takie poczucie bycia wybranym członkiem Platformy. Bo jeżeli na każdym kroku miał i nieco za dużą swobodę, bez kontroli jak rozumiem, i do tego był jeszcze nagradzany za swoją aktywność, to oczywiście w pewnym momencie przekraczał granice. Natomiast wszystko musi być absolutnie wyjaśnione i to nie ulega wątpliwości. Natomiast, co mnie w tej całej historii trochę irytuje: tak jakbyśmy nie wiedzieli, że w polityce, nie tylko polskiej, takie rzeczy się zdarzają i to jest przyczyna, dla której ta polityka musi być monitorowana, dla której muszą być nadzorowane działania osób publicznych i muszą być wyciągane konsekwencje.
Ponieważ wiara w to, że jeżeli taka rzecz się zdarzy, to wszyscy się zaczną zachowywać przyzwoicie jest wiarą złudną, o czym doskonale wiemy. : Oczywiście, no przecież pamiętamy, że premier Donald Tusk pokazał posłom Platformy Obywatelskiej film z Beatą Sawicką. Posłowie byli wstrząśnięci, ale nie do tego stopnia, żeby nie wykonywać takich telefonów, jak wykonywał Zbigniew Chlebowski i minister Drzewiecki. : No, ale pani redaktor, przecież dobrze wiemy, co się działo w innych partiach politycznych, jak wyglądały gabinety polityczne, kto był w nich zatrudniany. : Tak, ale Platforma Obywatelska miała to zmienić. : Toteż zwracam pani uwagę, że tak naprawdę nie było żadnych innych afer przez dwa lata i taka jest prawda, o czym też nikt nie chce pamiętać. Wszyscy mówią "afera hazardowa, afera hazardowa", natomiast nikt nie mówi o tym ile było konkursów powtórzonych, na rozmaitego rodzaju stanowiska tam, gdzie stwierdzono, że były ustawiane konkursy, ile było przetargów skontrolowanych, ile było unieważnianych,
ile jest naprawionych instytucji. : Jest pani przekonana, że te osoby, które zasiadają w spółkach skarbu państwa, wszystkie, które zasiadają, to nie są osoby, które są znajomymi króliczka? : Oczywiście, że nie, oczywiście że nie. : Właśnie, właśnie. : Pani redaktor, to jest przyczyna, dla której naprawdę czekam aż wreszcie ministrowi Gradowi uda się te spółki sprzedać. Jeżeli pani redaktor wie, że... : To jest to samo, co było za czasów Prawa i Sprawiedliwości - z kalendarzyka, znajomi. : Może nie do końca. : No podam pani przykład. Dzisiaj podaje "Gazeta Wyborcza”, że kolega Pawlaka sprawdzi się w energetyce. : Pani redaktor, proszę mi wierzyć - nie różni się to od tego, co było do tej pory. Jedynym sposobem żeby się tego pozbyć, jest sprzedanie tych spółek i musimy o tym pamiętać. To jest pierwsza, podstawowa rzecz, jeżeli nie będzie miejsca, które jest złotodajne, przestaną być chętni do tego żeby do tego miejsca wejść. : Dobrze, a wracając jeszcze do wyborów, czy nie uważa pani, że trudniejszym
przeciwnikiem dla Lecha Kaczyńskiego byłby jednak Radosław Sikorski? : Trudno mi powiedzieć. Ja prawdę powiedziawszy zawsze zastanawiam się, kto doradza Lechowi Kaczyńskiemu. Te działania, które prowadzi, wspominając ostatnie zaproszenie do Rosji... Jestem naprawdę zdumiona i myślę sobie, że jeżeli ktoś rzeczywiście... Może, nie wiem, może pan Kaczyński powinien sam o sobie zacząć decydować i przestać słuchać tych doradców dookoła. Wyraźnie widać w jego zachowaniu, że różne osoby dochodzą do jego ucha, bo ta jego strategia jest zawsze równie zła, ale różna. Więc podejrzewam, że raz to są spindoktorzy, raz to są, nie wiem, Aleksander Szczygło z BBN. Innym razem do tego ucha dopycha się pan Wypych, albo pan Stasiak : Pani Bochenek. : Albo pani Bochenek i w każdym razie widać, że to są różnego rodzaju zachowania, ale zawsze równie złe dyktowane emocją i powiedziałabym, że w tym widać taką rywalizację jego otoczenia. Tam się to otoczenie ściga, mam wrażenie, w pomysłach żeby zaskarbić sobie sympatię swojego
szefa. I ja sądzę, że każdy nasz kandydat wygra z Lechem Kaczyńskim. I powiem, że ponieważ chciałabym żeby ten wyścig do ucha prezydenta się skończył, bardzo bym chciała żeby ta kadencja się już zakończyła i żebyśmy mieli niekonfliktowego prezydenta. : Czyli dobrze, w każdym razie dobrze, że Donald Tusk wyciął swoich "douszaczy”, bo w ten sposób sam może decydować. : O, pani redaktor, to jest kolejna muszę powiedzieć bardzo niewłaściwa opinia. Chciałam pani powiedzieć, że jeśli chodzi o samodzielność podejmowania decyzji premiera, to coś wiem na ten temat. I jak słucham, że bazuje na jakiś szeptach do ucha, to zapewniam panią, że jest człowiekiem wyjątkowo samodzielnym. Rzeczywiście słucha różnych rzeczy, a na końcu decyzja jest naprawdę jego i bywa absolutnie niespodziewana, o czym się wielokrotnie sama przekonałam. : A czy było parę razy nieprzyjemnie między państwem? : Nie, nigdy. Natomiast bardzo konstruktywnie, ja jestem naprawdę pod wrażeniem takiego rozumienia państwa i to mówię zupełnie serio, także
nie. Natomiast nieprzyjemnie nie było, było czasami surowo i owszem, ale nieprzyjemnie nigdy. : Dziękuję bardzo, Julia Pitera była dzisiaj gościem Radia ZET. : Dziękuję. : Dziękuję bardzo.

d3hecvi

Podziel się opinią

Share

d3hecvi

d3hecvi
Więcej tematów