WAŻNE
TERAZ

Białoruś uwolni więźniów politycznych. Media: Jest 150 nazwisk

Farsa w krakowskim sądzie. Wylosowano sędzię do sprawy jej byłego męża

Rzecznik Praw Obywatelskich bada, czy krakowska sędzia Alicja G. wykorzystywała relacje towarzyskie z innymi sędziami w procesach przeciwko jej byłemu mężowi, lokalnemu adwokatowi. Ze spraw przeciwko prawnikowi wyłączyło się w sumie już 14 sędziów, a wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur jeszcze jako sędzia uznał, że dla czystości sytuacji adwokat w ogóle nie powinien być sądzony w apelacji krakowskiej. Mimo to kilka tygodni temu do sprawy o alimenty prawnika wylosowano… jego byłą żonę.

Z dokumentów, do których dotarła Wirtualna Polska, wynika, że sęZ dokumentów, do których dotarła Wirtualna Polska, wynika, że sędzia Alicja Gordziałkowska bez żadnego trybu pobrała akta z sekretariatu
Źródło zdjęć: © EAST_NEWS | Piotr Kamionka
Sylwester Ruszkiewicz

Alicja G. i Grzegorz Tyniec przez lata stanowili jedno z najbardziej znanych małżeństw w krakowskim środowisku prawniczym. Ona – sędzia Sądu Rejonowego Kraków-Krowodrza, on – wzięty adwokat i syndyk. Czwórka dzieci.

W 2022 r. para wzięła rozwód. Rozstanie było, a właściwie nadal jest, bardzo burzliwe. Między Alicją G. a Grzegorzem Tyńcem i jego obecną żoną toczyło się w sumie kilkanaście postępowań karnych i cywilnych, w prokuraturach i sądach. Część z nich wciąż trwa.

Ziobro wróci do Polski? Politycy w Sejmie zdradzili, co myślą

Równolegle ze sprawą rozwodową toczyło się postępowanie karne przeciwko adwokatowi. Sąd Apelacyjny w Krakowie uznał, że jako syndyk przywłaszczył 202 tys. zł z masy upadłości trzech likwidowanych spółek. Kwota miała w tym przypadku kluczowe znaczenie, bo wszystko powyżej 200 tys. zł jest kwalifikowane jako mienie znacznej wartości. A za taki czyn grożą też dużo ostrzejsze sankcje.

W maju tego roku Tyniec i jego obrońca adw. Hubert Kubik zawnioskowali do Rzecznika Praw Obywatelskich o wniesienie kasacji nadzwyczajnej od wyroku.

"Zespół Prawa Karnego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócił się o uzupełnienie wniosku. Do Biura wpłynęło uzupełnienie. Po jego przeanalizowaniu będą podejmowane dalsze działania – w szczególności analiza dokumentacji procesowej" – czytamy w odpowiedzi biura prasowego RPO na nasze pytania.

Brak bezstronności, obciążenia towarzysko-procesowe

Jaki związek ma sprawa karna z byłą żoną adwokata? Tyniec twierdzi we wniosku, że sąd, który go skazał, dostrzegł "złą wolę jego byłej żony oskarżonego, sprawującej funkcję sędziego w okręgu, w którym toczyło się postępowanie" a także "negatywny stosunek sądu I instancji do wniosków składanych przez jego obrońców". Nie dokonał jednak "oceny bezstronności sędziów orzekających w sprawie".

Dalej Tyniec sugeruje, że taka ocena wypadłaby negatywnie w szczególności wobec sędziego Tomasza Szymańskiego wchodzącego w skład orzekający, który go skazał.

"W stosunku do sędziego Tomasza Szymańskiego zachodzi związek z byłą żoną oskarżonego, gdyż żona tego sędziego orzekała wspólnie z Alicją G., w tym samym wydziale SR w Wieliczce, a tym samym utrzymywała bliską znajomość zawodową, która w ocenie obiektywnego obserwatora mogła się przełożyć na bliskie relacje towarzyskie sprzyjające rozprzestrzenianiu negatywnej oceny oskarżonego formułowanej przez jego byłą żonę" – czytamy we wniosku.

Tyniec pisze też o skali powiązań jego byłej żony.

"14 sędziów różnych sądów w tej apelacji złożyło wnioski o ich wyłączenie ze spraw oskarżonego, a z kolei w 11 postanowieniach wskazanych w uzasadnieniu do niniejszego zarzutu sądy wnioskowały lub rozstrzygały o przeniesieniu sprawy do innego sądu równorzędnego […]. B. żona oskarżonego dysponowała znacznie szerszą gamą bliskich powiązań towarzyskich z sędziami Sądu Okręgowego i Apelacyjnego w Krakowie, wynikającymi choćby z okresu studiów prawniczych, aplikacji, czy zajęć w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury" – pisze Tyniec.

Równocześnie z procesem, w którym zapadł wyrok skazujący, w krakowskim sądzie okręgowym toczyło się jeszcze jedno postępowanie karne przeciwko Tyńcowi. Ze względu na znajomość z sędzią Alicją G. ze sprawy wyłączyło się kolejno kilkoro sędziów. Postępowanie ostatecznie trafiło do sędziego Dariusza Mazura, dziś wiceministra sprawiedliwości.

Ze względu na powiązania towarzyskie krakowskich sędziów Mazur zwrócił się do Sądu Najwyższego o przeniesienie sprawy do innej apelacji. "Wszystkie okoliczności wzięte pod uwagę łącznie sprawiają, że – w ocenie zewnętrznego obserwatora – sędziowie sądów Apelacji Krakowskiej mogą być postrzegani jako osoby niedające gwarancji rozstrzygnięcia sprawy w sposób, który nie będzie budził wątpliwości co do ich bezstronności i braku obciążenia związanego w uwarunkowaniami towarzysko-procesowymi" – stwierdził. Sprawa ostatecznie została przekazana do Katowic, gdzie Tyniec został prawomocnie uniewinniony.

"Wielki Bu" już w Polsce. Moment transportu Patryka M.

Sędzia sama wpięła pismo do akt sprawy?

W międzyczasie do krakowskich sądów wpływały kolejne sprawy dotyczące Tyńca i sędzi G. Jedna z nich dotyczyła ograniczenia władzy rodzicielskiej prawnika, wniosek w tej sprawie złożyła sama sędzia, prywatnie matka jego dzieci. Postępowanie wylądowało w wydziale rodzinnym Sądu Rejonowego Kraków – Krowodrza - tym samym, w którym ona sama orzeka.

W marcu 2024 r. z oczywistych względów przeniesiono je do Katowic, ale po kilku miesiącach akta z powrotem wypożyczono do Krowodrzy. Który sędzia wydał postanowienie w sprawie wypożyczenia – nie wiadomo. W aktach postępowania brak jakiegokolwiek zarządzenia w tej sprawie.

Z dokumentów, do których dotarła Wirtualna Polska, wynika, że sędzia Alicja G. bez żadnego trybu pobrała akta z sekretariatu, przejrzała je i jako strona postępowania złożyła do nich pismo, które następnie wszyto do akt.

"W dniu 19 sierpnia 2024 roku wnioskodawczyni Alicja G. – korzystając z faktu, że akta były dostępne w Wydziale Rodzinnym tutejszego sądu – przeglądała je (co odnotowano w systemie SAWA) i złożyła do nich pismo" – czytamy w piśmie Sądu Rejonowego Kraków – Krowodrza.

Wirtualna Polska zapytała sędzię G. o to zdarzenie. Chcieliśmy wiedzieć, w jakim charakterze je przeglądała – jako sędzia czy strona.

"Przeglądałam te akta jako strona (…). Analogiczne uprawnienie mają inne strony, w tym Grzegorz Tyniec" – odpowiedziała nam. Na pytanie, w jakim trybie wystąpiła o udostępnienie akt, już nie odpowiedziała. "W żaden sposób nie wykorzystałam swojej funkcji sędziego do wglądu w akta tej sprawy, a korzystałam z przysługujących mi uprawnień jako strona postępowania" – zapewniła jedynie.

Kilka miesięcy później sprawą zainteresował się Tyniec. Wysłał w tej sprawie listę pytań do prezesa krakowskiego sądu.

"Akta, na jej polecenie musiały zostać jej udzielone przez pracownika sekretariatu (…). Pani Alicja G. nie składała formalnego wniosku o udostępnienie jej akt; w szczególności informacja taka nie figuruje w systemie SAWA (…). Co do złożenia pisma (…) – to na podstawie systemu SAWA ustalono, że pismo to nie zostało złożone na dzienniku podawczym sądu, gdyż brak jest adnotacji o złożeniu pisma (…). Nie jest możliwe ustalenie, kto przedmiotowe pismo przyjął, ani jaka była rzeczywista data jego złożenia. Zostały podjęte działania w celu ustalenia, który pracownik wydał akta i przyjął pismo. Z uwagi na upływ czasu pracownicy nie byli w stanie udzielić odpowiedzi na te pytania" – czytamy w wyjaśnieniach udzielonych przez prezesa sądu.

Trudno więc uznać, że sędzia Alicja G. skorzystała z normalnych uprawnień przysługujących stronie, skoro udostępniono jej akta, o które formalnie nawet nie wnioskowała.

W kwietniu 2025 r. Tyniec zawiadomił zastępcę rzecznika dyscyplinarnego w Sądzie Okręgowym w Krakowie o popełnieniu deliktu przez sędzię G. polegającą na "instrumentalnym wykorzystaniu pozycji sędziego". W czerwcu decyzją Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych Piotra Schaba sprawa została przekazana poza apelację krakowską – do Katowic. Po kilku miesiącach tamtejszy zastępca rzecznika dyscyplinarnego odmówił wszczęcia postępowania.

Schetyna o zarzutach dla Ziobry. "To jest upadek"

System wylosował sędzię do sprawy jej byłego męża

Kilka miesięcy temu do wydziału rodzinnego, w którym orzeka sędzia G., trafiła kolejna sprawa – o obniżenie alimentów. Powództwo do Krowodrzy skierował Grzegorz Tyniec. Nie mógł wybrać innego sądu, bo w tego typu postępowaniach obowiązuje rejonizacja, decyduje miejsce zamieszkania powoda.

Pozew o obniżenie alimentów trafił do Krowodrzy 29 lipca. Z informacji uzyskanych w biurze prasowym sądu wynika, że jeszcze tego samego dnia doszło do losowania sędziego referenta. Objęto nim w sumie siedem osób orzekających w wydziale rodzinnym. System wylosował… żonę Grzegorza Tyńca.

Gdy pytamy o to losowanie, Alicja G. mówi, że całe postępowanie o alimenty "ma jedynie formalny wymiar", bo jej były mąż od jakiegoś czasu i tak nie łoży na dzieci. Zaległości mają sięgać w sumie kilkudziesięciu tysięcy złotych. Jak twierdzi, toczy się w tej sprawie odrębne postępowanie egzekucyjne. Jeśli chodzi o samo losowanie, podkreśla, że "niezwłocznie złożyła oświadczenie o wyłączeniu" ze sprawy.

(Uzupełnienie) Po publikacji materiału swoje oświadczenie przedstawił Sąd Apelacyjny w Krakowie. Publikujemy je w całości:

  1. jeszcze na etapie rozpoznania sprawy przez Sąd Okręgowy w Krakowie (sygn. III K 280/13) postanowieniem z dnia 28 stycznia 2015 r. Sąd ten wystąpił w trybie art. 37 kpk do Sądu Najwyższego o przekazanie sprawy do rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu z uwagi na dobro wymiaru sprawiedliwości, przy czym w uzasadnieniu podniesiono okoliczności dotyczące m.in. zawodu adwokata wykonywanego przez Grzegorza T., powiązania sprawy z funkcją syndyka sprawowaną przez Grzegorza T., toczenia się przed sądami krakowskimi różnych spraw, w tym związanych z życiem prywatnym Grzegorza T. Postanowieniem z dnia 4 marca 2015 r. Sąd Najwyższy wniosku nie uwzględnił;
  2. postanowieniem z dnia 27 listopada 2020 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie wystąpił w trybie art. 37 kpk do Sądu Najwyższego o przekazanie sprawy do rozpoznania przez inny sąd, przy czym w uzasadnieniu oprócz poprzednio podnoszonych kwestii wskazano na nowe okoliczności, w tym kwestię kontaktów zawodowych sędziów z Alicją G. Postanowieniem z dnia 17 lutego 2021 r. sygn. IV KO 141/20 Sąd Najwyższy wniosku nie uwzględnił. Okoliczności podnoszone w artykule, a dotyczące kwestii relacji zawodowych sędziów orzekających i Alicji G., a także kwestii zatrudnienia członka rodziny w tym samym sądzie, w którym miejsce służbowe miała Alicja G. były znane Sądowi Najwyższemu i wynikały nie tylko z sygnalizowania ich w pismach procesowych przez Grzegorza T. ale także z oświadczeń złożonych przez sędziów;
  3. kasacje obrońców Grzegorza T. od wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie zostały uznane za oczywiście bezzasadne (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28 listopada 2023 r. sygn. III KK 19/23), przy czym w tych nadzwyczajnych środkach odwoławczych podnoszone były zarzuty związane z obrazą art. 37 k.p.k. i art. 41 k.p.k., a więc dotyczące szeroko rozumianego obiektywizmu sądu.

Sylwester Ruszkiewicz, dziennikarz Wirtualnej Polski

Najciekawsze śledztwa, wywiady i analizy dziennikarzy WP. Konkretnie i bez lania wody. Nie przegapisz tego, co najważniejsze!

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Media: Białoruś uwolni ponad 150 więźniów politycznych
Media: Białoruś uwolni ponad 150 więźniów politycznych
"Przejąć zdezorientowanych wyborców Brauna". Kaczyński ogłosił plan
"Przejąć zdezorientowanych wyborców Brauna". Kaczyński ogłosił plan
Dramatyczne chwile na krakowskiej uczelni. Zatrzymany 25-latek z nożem
Dramatyczne chwile na krakowskiej uczelni. Zatrzymany 25-latek z nożem
Nowa nazwa CPK. Kaczyński: to jest po prostu taka gra
Nowa nazwa CPK. Kaczyński: to jest po prostu taka gra
W 17 dni dokonał serii przestępstw seksualnych. Dynamiczna akcja służb
W 17 dni dokonał serii przestępstw seksualnych. Dynamiczna akcja służb
Rzecznik Nawrockiego odpowiada Tuskowi. "Emocjonalne rozdygotanie"
Rzecznik Nawrockiego odpowiada Tuskowi. "Emocjonalne rozdygotanie"
Tusk podał nową nazwę CPK. Tak teraz będzie się nazywać
Tusk podał nową nazwę CPK. Tak teraz będzie się nazywać
Przerwa świąteczna dłuższa niż ferie? MEN pokazało kalendarz
Przerwa świąteczna dłuższa niż ferie? MEN pokazało kalendarz
Delegacja USA już w Mińsku. Trwają ważne rozmowy
Delegacja USA już w Mińsku. Trwają ważne rozmowy
Wideo hitem sieci. Tak Ukraińcy przerobili samochód
Wideo hitem sieci. Tak Ukraińcy przerobili samochód
Kłótnia prezydenta i szefa MON hitem rosyjskojęzycznego Telegrama. "Smutny obrazek i tyle"
Kłótnia prezydenta i szefa MON hitem rosyjskojęzycznego Telegrama. "Smutny obrazek i tyle"
Awantura o limuzynę. Prezydencki minister o "kolegach Sikorskiego"
Awantura o limuzynę. Prezydencki minister o "kolegach Sikorskiego"