Fala komentarzy po słowach Tuska. "Bezczelne kłamstwo"
Pytany o porodówkę w Lesku, premier Donald Tusk mówił w TVN24, że nie jest ona zamknięta. Jak tłumaczył, o sytuacji oddziału rozmawiał nawet ostatnio z minister zdrowia. Tymczasem ordynator ginekologii z Leska Iwona Holcman informuje, że od stycznia pozostaje on zamknięty. "Co za bezczelne kłamstwo premiera w dużej telewizji" - grzmi senator PiS Stanisław Karczewski.
W piątek premier Donald Tusk był gościem programu #BezKitu TVN24. Szef rządu pytany był m.in. o zamykanie oddziałów ginekologiczno-położniczych w mniejszych miejscowościach. Gdy padł przykład porodówki w Lesku na Podkarpaciu, Tusk przekonywał, że nie jest ona zamknięta. - Ja na co dzień, na bieżąco jestem informowany o sytuacji na porodówkach - mówił.
Premier o porodówce w Lesku. Lawina komentarzy w sieci
Po słowach premiera w sieci zawrzało. Media ustaliły, że praca oddziału ginekologiczno‑położniczego została zawieszona 1 lipca ubiegłego roku, aż ostatecznie zamknięto go w styczniu.
"Mieliście te kobiety tak głęboko w poważaniu, że nawet pan nie zauważył? Bez żartów. Kobiety z mniejszych miejscowości też są obywatelkami i należy im się godny i bezpieczny poród" - napisała posłanka Marcelina Zawisza z Partii Razem.
"Wczoraj premier Donald Tusk powiedział w TVN24, że porodówka w Lesku nie została zamknięta. Nie tylko jest zamknięta, ale SP ZOZ w Lesku nie planuje w najbliższym czasie utworzyć tzw. pokoju narodzin - piszę w 'Rzeczpospolitej'. To miało być rozwiązanie Ministerstwa Zdrowia, żeby zabezpieczyć kobiety w ciąży na terenach, gdzie nie ma porodówek" - wpis o takiej treści zamieściła dziennikarka "Rz" Dominika Pietrzyk.
"W Lesku nie będzie nawet tzw. pokoju urodzin - pisze Dominika Pietrzyk w "Rzeczpospolitej". Po wywiadzie premiera Donalda Tuska w TVN24 głównym tematem w sobotę w sieci jest ochrona zdrowia, kwestia dostępu do porodówek, w tle: demografia, sprawy młodych" - skomentował dziennikarz Michał Kolanko.
"To kłamstwo. Porodówka w Lesku została zamknięta" - pisze Patryk Słowik z Kanału Zero.
"Sprawę porodówki w Lesku, o której skłamał wczoraj D. Tusk, obiecała załatwić jeszcze Izabela Leszczyna. Po zmianie w Ministerstwie Zdrowia okazało się, że nawet nie spróbowała" - przekazał poseł PiS Janusz Cieszyński, zamieszczając zdjęcie odpowiedzi uzyskanej w MZ.
"Co za bezczelne kłamstwo premiera w dużej telewizji. Chyba nawet na żywo. Porodówka w Lesku NIE DZIAŁA! Doprowadziliście #Koalicja13grudnia do jej zamknięcia! Obejrzyjcie dokładnie to wideo, jak butny Tusk zbija z tropu pytających go młodych ludzi. Oni słuchają, w końcu wierzą, no bo chcą wierzyć osobie, która piastuje jedno z najwyższych stanowisk w państwie. A ten bezczelnie wprowadza i ich, i wszystkich widzów w błąd" - ocenia Stanisław Karczewski z PiS.
Fatalna sytuacja szpitala w Lesku
Jak podaje TVN24, na SOR w Lesku są dwie położne, które dyżurują na zmianach 12-godzinnych. "Zabezpieczają ciężarne pacjentki w przypadku, gdyby takie się pojawiły i wymagały transportu do najbliższego oddziału ginekologiczno-położniczego" - czytamy.
Leski szpital boryka się też z poważnymi problemami finansowymi - jego zadłużenie przekroczyło już 140 milionów złotych.
Sprawę skomentował również rzecznik rządu Adam Szłapka. - Porodówka w Lesku od pewnego czasu, ze względu na remont, nie funkcjonuje. Rozmawiałem jeszcze dzisiaj z panią minister zdrowia. Zapewniła, że każda kobieta jest i będzie w stu procentach zaopiekowana i bezpieczna, jeśli chodzi o kwestie porodowe - przekazał.
Źródło: TVN24, X