Trwa ładowanie...

Ewakuowano 183 psy i koty. Pracownicy schroniska zostali w Afganistanie

Ze schroniska w Kabulu, prowadzonego przez weterana z Wielkiej Brytanii Paula Farthinga, ewakuowano 183 psy i koty. Operacja wzbudziła spore kontrowersje, m.in. dlatego, że w Afganistanie zostali współpracownicy byłego komandosa.

Share
Afganistan. Ewakuowano zwierzęta weterana z Wielkiej Brytanii
Afganistan. Ewakuowano zwierzęta weterana z Wielkiej Brytanii Źródło: East News, fot: Wali Sabawoon
depyzkl

Paul "Pen" Farthing jest byłym komandosem Marynarki Wojennej Wielkiej Brytanii, który po zakończeniu swojej misji założył w Afganistanie organizację Nowzad Dogs, zajmującą się potrzebującymi zwierzętami. Jej nazwa pochodzi od miasteczka, a jednocześnie imienia psa, którym opiekował się jako żołnierz.

Gdy talibowie przejęli kontrolę nad krajem, Farthing oświadczył, że nie opuści go bez pracowników schroniska oraz podopiecznych. W sieci rozpoczął zbiórkę pieniędzy, aby zorganizować lot, którym "Pen" ewakuuje z Kabulu siebie, 24 Afgańczyków, 79 kotów i 94 psy.

Jak informują brytyjskie media, maszyna z weteranem i 183 psami i kotami wylądowała w Heathrow, a następnie on sam poleciał do Norwegii, gdzie przebywa jego żona.

Zobacz także: Kryzys migracyjny i chaos w Afganistanie. "To wierzchołek góry lodowej"

Afganistan. "Dlaczego mój pięcioletni syn jest mniej wart niż twój pies?"

Sprawa ewakuacji schroniska wzbudza spore kontrowersje w opinii publicznej. Przede wszystkim dlatego, że w ogarniętym chaosie Afganistanie zostali wszyscy współpracownicy Farthinga.

depyzkl

- To przygnębiające, że musiałem ich zostawić. Niektórzy przyjechali ze mną na lotnisko, ale nie pozwolono im przekroczyć linii pomiędzy talibami a kontrolą brytyjską. (...) Było dużo łez, kiedy się żegnaliśmy - powiedział "Pen" dziennikarzowi "The Sun".

Ponadto minister obrony Wielkiej Brytanii Ben Wallance stwierdził, że kampania uruchomiona przez weterana odrywa żołnierzy od ratowania ludzi. Mundurowi musieli bowiem m.in. pomóc w załadunku samolotu ze zwierzętami.

- Trudnością jest przedostanie się ludzi na lotnisko i wydostanie ich stamtąd, a my właśnie użyliśmy żołnierzy, by wydostać 200 psów. Tymczasem rodzina mojego tłumacza prawdopodobnie zginie. Jeden z tłumaczy zapytał mnie kilka dni temu: dlaczego mój pięcioletni syn jest mniej wart niż twój pies? - powiedział w radiu LBC weteran i członek Izby Gmin Tom Tugendhat.

Jakby tego było mało, "The Sunday Times" ujawnił, że Farthing groził doradcy ministra obrony Peterowi Quentinowi. Wysłał mu wiadomość, w której powiedział, że spędzi resztę swojego życia, aby niszczyć go na portalach społecznościowych. Dlaczego? Ponieważ ministerstwo nie wyraziło chęci pomocy w ewakuacji zwierząt.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
depyzkl

Podziel się opinią

Share
depyzkl
depyzkl
Więcej tematów