Trwa ładowanie...
d2wc0ij
Ewa Kopacz o słowach ambasadora Rosji: ostatnio bardzo dużo mówi
x-news/TVN 24Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Ewa Kopacz o słowach ambasadora Rosji: ostatnio bardzo dużo mówi

Rola ambasadora w kraju akredytacji powinna polegać na budowaniu zgody i przyjaznych relacji między krajami - powiedziała premier Ewa Kopacz poproszona o skomentowanie słów rosyjskiego ambasadora, że stosunki polsko-rosyjskie są najgorsze od 1945 r. Na słowa Siergieja Andriejewa zareagował również polski MSZ.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
d2wc0ij

- Ambasador Rosji ostatnio bardzo dużo mówi, a ja mam wrażenie, że rola ambasadora w kraju akredytacji powinna polegać na budowaniu zgody i przyjaznych relacji między krajami. Ale mogłabym odpowiedzieć, też jednym zdaniem, bardzo mocnym zdaniem. Nawet dzieci w Polsce wiedzą, że ani Ribbentrop, ani Mołotow nie byli Polakami - powiedziała Kopacz.

- Stosunki polsko-rosyjskie są najgorsze od 1945 roku i nie jest to wina Rosji, lecz wybór strony polskiej, która zamroziła kontakty polityczne, ale i kulturalne - mówił ambasador Rosji w Polsce Siergiej Andriejew w piątek wieczorem w TVN24.

d2wc0ij

Ambasador podważył również rolę Polski w przeciwstawianiu się hitlerowskim Niemcom. - Polityka Polski doprowadziła do tej katastrofy we wrześniu 1939 roku, bo w ciągu lat 30. XX wieku Polska przez swoją politykę wielokrotnie blokowała zbudowanie koalicji przeciwko Niemcom hitlerowskim. Częściowo Polska była więc odpowiedzialna za tę katastrofę, do której doszło we wrześniu - ocenił Siergiej Andriejew.

Zaprzeczył również, jakoby wkroczenie Armii Czerwonej do Polski 17 września 1939 roku było agresją. - Wojska radzieckie weszły na teren zachodniej Białorusi i zachodniej Ukrainy 17 września 1939 roku, kiedy los wojny między Niemcami a Polską był już przesądzony. Przedtem było już jasne, że Wielka Brytania i Francja nie przyjdą na pomoc Polsce. W tamtych warunkach, chodziło o zagwarantowanie bezpieczeństwa ZSRR - przekonywał.

Polski MSZ protestuje

Na słowa Siergieja Andriejewa zareagowało również Ministerstwo Spraw Zagranicznych. "Narracja przedstawiona przez najwyższego oficjalnego przedstawiciela państwa rosyjskiego w Polsce podważa prawdę historyczną i nawiązuje do najbardziej zakłamanych interpretacji wydarzeń znanych z lat stalinowskich i komunistycznych. Agresja III Rzeszy na Polskę, a następnie wtargnięcie Armii Czerwonej na terytorium RP, czego symbolicznym uwieńczeniem była wspólna 'defilada zwycięstwa' Wehrmachtu i Armii Czerwonej w Brześciu nad Bugiem 22 września 1939 r. jest bezsprzecznym faktem historycznym. Przypominamy, że poprzedzający ją pakt Ribbentrop-Mołotow dzielący wpływy w Europie środkowo-wschodniej został w 1989 r. oficjalnie potępiony przez Zjazd Deputowanych Ludowych ZSRR" - napisano w komunikacie.

d2wc0ij

Resort "stanowczo" zaprotestował wobec słów ambasadora. "Traktujemy to jako brak poszanowania dla pamięci ofiar zbrodni NKWD dokonanych z rozkazu najwyższych władz ZSRR" - podkreślono w komunikacie.

MSZ uważa, że komentowana wypowiedź szkodzi polsko-rosyjskim stosunkom.

Iskrzy na linii Warszawa-Moskwa

W piątek MSZ Rosji nazwało "kolejnym nieprzyjaznym krokiem" Polski decyzję o niewpuszczeniu do kraju wiceprzewodniczącego krymskiej Rady Ministrów Gieorgija Mudarowa.

d2wc0ij

Według komunikatu MSZ przedstawiciel Krymu miał w Warszawie wziąć udział w spotkaniu OBWE.

Z kolei polska ambasador w Moskwie została wezwana na rozmowę w sprawie zniszczenia przez nieznanych sprawców 57 tablic na nagrobkach żołnierzy radzieckich na cmentarzu w Milejczycach w woj. podlaskim. Wandale pozrywali czerwone gwiazdy, które były stałym elementem tych tablic. Trzy dodatkowe tablice zupełnie wyrwano. Rosyjskie MSZ wyraziło oburzenie i domaga się rzetelnego śledztwa w tej sprawie.

d2wc0ij

Podziel się opinią

Share

d2wc0ij

d2wc0ij
Więcej tematów