WP

Eksperymenty na Polakach? Były 34 skargi, ludzie "słyszeli głosy"

• Antoni Macierewicz zapowiadał informację o podejrzeniach, czy na Polakach nie eksperymentuje się bronią elektromagnetyczną
• Posłowie zażądali od MON danych nt. rzekomych eksperymentów i odpowiedzi na pytanie, czy władze Polski padałyły ich ofiarą
• MON odpowiedziało: w 2016 r. 34 osoby poskarżyły się na rzekome eksperymenty, objawem miało być "słyszenie głosów"
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Antoni Macierewicz
Antoni Macierewicz (WP)
WP

12 marca ministra obrony narodowej Antoni Macierewicz w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu założonej przez o. Tadeusza Rydzyka odpowiadał na pytanie kobiety zainteresowanej kwestią eksperymentowania na ludziach bronią elektromagnetyczną. Szef MON odpowiedział, że do niego jako posła napływały sygnały od ludzi w tej sprawie: w ciągu 15 lat co najmniej 10 osób miało się mu skarżyć na rzekome eksperymenty.

- Zgłaszali się ludzie, którzy twierdzili, że byli poddawani takim badaniom, a następnie nie mogą znaleźć w żadnym z organów państwa ochrony, wsparcia i pomocy. Sprawdzanie wskazało, że w większości przypadków przyczyny były inne, niż związane z eksperymentami - podkreślał. Zauważył przy tym charakterystyczną rzecz: większość kierowanych do niego skarg pochodziło z Dolnego Śląska i Zachodniopomorskiego.

- Takie analizy robimy, żeby zidentyfikować, gdzie są ludzie którzy skarżą się na tego typu dolegliwości i tego typu sytuacje. Myślę, że za jakieś pół roku będę mógł odpowiedzieć coś więcej - mówił Antoni Macierewicz. - Ale powtarzam, z tych ułamkowych informacji, które do mnie dotarły, to Dolny Śląsk, okolice Legnicy i ziemia zachodniopomorska, to są główne obszary, gdzie nasilenie tych skarg jest największe - dodawał.

WP

Z wypowiedzi ministra drwili politycy opozycji. Posłowie Platformy Obywatelskiej do szefa MON skierowali interpelacje, oczekują oficjalnych wyjaśnień, o co chodziło ministrowi. Michał Kamiński (PO) uszczypliwie pisał: - Rodzi się przypuszczenie, że oczywistym celem tej broni mogą być układy nerwowe ewentualnie mózgi najważniejszych osób w państwie - czytamy w jego interpelacji. Domagał się też wiedzy, czy ktoś z najważniejszych osób w państwie stał się już "obiektem wrogiego elektromagnetycznego ataku". Co ciekawe, jest to pierwsza i jedyna interpelacja Michała Kamińskiego skierowana do rządu PiS w tej kadencji Sejmu.

Informacji domagał się też inny poseł Platformy - Arkadiusz Marchewka.

W imieniu MON odpowiedział wiceminister Bartosz Kownacki. Ministerstwo policzyło, że w 2016 r. do Biura Skarg i Wniosków Ministerstwa Obrony Narodowej wpłynęły 34 skargi dot. rzekomego stosowania broni elektromagnetycznej na Polakach.

- Nie wszystkie sygnały zawierały opis objawów spowodowanych użyciem tej broni. Trudno jest dokonać uogólnień, bowiem opisywane objawy są indywidualne dla konkretnej osoby. Dla przykładu skarżący wskazali: zaburzenie snu, "słyszenie głosów", niewłaściwe funkcjonowanie różnych organów (jelit, płuc, serca), odczucia niepokoju, negatywnych emocji, duszności, niekontrolowane skurcze i drgania mięśni, alergie - zaznaczył Kownacki.

WP

MON podkreśliło, że prowadzone są analizy i tylko po rzetelnym sprawdzeniu i przeanalizowaniu problemu możliwe jest zajęcia stanowiska. - Aktualnie resort obrony narodowej nie posiada informacji na temat użycia broni elektromagnetycznej przeciwko obywatelom Polski. Nie są także znane przypadki nielegalnych badań nad tą bronią przeprowadzanych na ludziach na terenie kraju - dodał.

Na żądanie Michała Kamińskiego MON przedstawiło jednak informację o tym, że nad bronią elektromagnetyczną pracują m.in. Stany Zjednoczone, Izrael i Rosja. - Jak wynika z prezentowanych danych na panelach NATO oraz na specjalistycznych, corocznych konferencjach poświęconych tej tematyce, ze względu na bardzo krótki czas trwania impulsów elektromagnetycznych, promieniowanie to nie wpływa negatywnie na organizm ludzki - czytamy w odpowiedzi MON.

Polub WP Wiadomości
WP
WP