WAŻNE
TERAZ

Karol Nawrocki w WP o Tusku i Trumpie

Ekipa TV Biełsat zatrzymana przez białoruskie służby

Opozycjonistów i dziennikarzy niezależnych mediów, w tym ekipy telewizji Biełsat, zatrzymała białoruska milicja w związku z protestami w Orszy i Bobrujsku. Przeciwko dekretowi o pasożytnictwie w Orszy protestowało do tysiąca osób, w Bobrujsku - około 700.

Obraz
Źródło zdjęć: © Fotolia

W drodze do miasta Rogaczow, na wschodniej Białorusi, białoruska milicja zatrzymała dwóch dziennikarzy Biełsatu. Siarhiej Rusieckij i Uładzimir Łuniow jechali na antyprezydencki wiec. Zostali zatrzymali przez patrol białoruskiej drogówki pod pretekstem kontroli dokumentów i sprawności samochodu.

Wcześniej w Orszy zatrzymano innego dziennikarza polskiego kanału telewizyjnego nadającego w języku białoruskim - Aleksandra Borozenko.

Niezależne media informują o licznych zatrzymaniach opozycjonistów, aktywistów pozarządowych organizacji, blogerów. Według świadków, w przeciwieństwie do zatrzymań, dokonywanych w latach ubiegłych, milicja unika brutalnych pacyfikacji.

Prewencyjne zatrzymania?

O zatrzymaniu lidera Białoruskiej Chrześcijańskiej Demokracji Pawła Siewiaryńca i towarzyszącego mu innego działacza tej partii poinformowały "Biełorusskije Nowosti". Miało do niego dojść już po zakończeniu protestu, gdy mężczyźni wyjeżdżali z Orszy samochodem.

Jeszcze przed rozpoczęciem akcji na dworcu kolejowym w Orszy zatrzymano dziennikarzy niezależnych mediów - m.in. agencji Belapan, TUT.by i "Naszej Niwy". Zostali oni wypuszczeni kilka godzin później, jednak nie wszyscy zdążyli na demonstrację.

Pracowników mediów zatrzymywano także po zakończeniu protestu - poinformowało Radio Swaboda, którego korespondentka Halina Abakuńczyk trafiła na posterunek razem z dziennikarzem Belapanu.

Protesty w całym kraju

Protest w Orszy - kolejna z akcji przeciwko podatkowi dla osób nie pracujących co najmniej 183 w ciągu roku - zgromadził kilkaset osób, według portalu TUT.by obecnych było ok. 1000 osób. Miejscowi opozycjoniści twierdzą, że była to najliczniejsza akcja w tym mieście od 1991 roku.

Wcześniej rozpoczęła się akcja protestu w Bobrujsku, na którą przyszło, według TUT.by, ok. 700 osób. Zarówno w Orszy, jak i w Bobrujsku do uczestników protestów zwrócili się przedstawiciele miejscowych władz, którzy proponowali udzielenie wyjaśnień na temat dekretu nr 3. W Bobrujsku odpowiedziano im okrzykami "Hańba" i żądaniem uwolnienia zatrzymanej przed rozpoczęciem protestu działaczki Haliny Smirnawej. W Orszy protestujący przekazali urzędnikom rezolucję z żądaniem debaty na temat problemów regionu.

Rozpoczął się także protest "niedarmozjadów" w Rohaczowie w obwodzie homelskim. Według portalu "Biełorusskije Nowosti" w początkowej fazie zgromadził on ok. 300 osób.

Wybrane dla Ciebie
Ile Polacy wydadzą na święta? Te kwoty padają najczęściej
Ile Polacy wydadzą na święta? Te kwoty padają najczęściej
Tusk podzieli los Kaczyńskiego? "Jest takie zagrożenie"
Tusk podzieli los Kaczyńskiego? "Jest takie zagrożenie"
Nie żyje Rob Reiner. Trwa śledztwo w sprawie zabójstwa znanego reżysera
Nie żyje Rob Reiner. Trwa śledztwo w sprawie zabójstwa znanego reżysera
Kościół wzywa do rozpisania nowych wyborów w Hiszpanii
Kościół wzywa do rozpisania nowych wyborów w Hiszpanii
Działo się w nocy. Atak na plaży w Sydney. Wiadomo, kim byli sprawcy
Działo się w nocy. Atak na plaży w Sydney. Wiadomo, kim byli sprawcy
"Precyzyjna operacja". Aresztowania po ataku na żołnierzy USA w Syrii
"Precyzyjna operacja". Aresztowania po ataku na żołnierzy USA w Syrii
Premier Finlandii: Rosja to zagrożenie dla Europy
Premier Finlandii: Rosja to zagrożenie dla Europy
Powódź w Maroku. Co najmniej 21 osób zginęło, wielu rannych
Powódź w Maroku. Co najmniej 21 osób zginęło, wielu rannych
Mrągowo. BMW potrąciło 13-latkę. Dziewczynka była na pasach
Mrągowo. BMW potrąciło 13-latkę. Dziewczynka była na pasach
Jose Antonio Kast nowym prezydentem. Prawica wraca do władzy w Chile
Jose Antonio Kast nowym prezydentem. Prawica wraca do władzy w Chile
Netanjahu: Zbliżamy się do ukończenia pierwszej fazy planu Trumpa
Netanjahu: Zbliżamy się do ukończenia pierwszej fazy planu Trumpa
200 tys. dolarów za dziecko. Kontrowersyjny proceder w USA
200 tys. dolarów za dziecko. Kontrowersyjny proceder w USA