WP

Dziewięć lat temu zginął gen. Marek Papała

Mija 9 lat od dnia, gdy były szef polskiej policji, nadinsp. Marek Papała, został zastrzelony na parkingu przed swym domem w Warszawie. Wielowątkowe śledztwo w tej sprawie nadal trwa, było przedłużane kilkanaście razy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
WP

Do wyjaśnienia sprawy zabójstwa generała powołano specjalną grupę policjantów i prokuratorów. Sprawdzone zostały wszystkie połączenia telefoniczne z bloku, w którym mieszkał, i najbliższych okolic wykonane w nocy, kiedy go zastrzelono. Szczegółowo zbadano kontakty prywatne i zawodowe Papały. Policjanci sprawdzili także notatniki, telefony i kontakty jego sekretarek i kierowców.

Dotychczas zarzuty nakłaniania i współudziału w zabójstwie Papały postawiono dwóm gangsterom z grupy pruszkowskiej: Ryszardowi Boguckiemu (w 2003 r.) i domniemanemu szefowi gangu Andrzejowi Zielińskiemu, ps. Słowik (w listopadzie 2005 r). "Słowika" zatrzymano w Hiszpanii, Boguckiego w Meksyku. Ten ostatni został już skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo domniemanego szefa gangu pruszkowskiego Andrzeja Kolikowskiego, "Pershinga".

Podejrzewany o zabójstwo Papały jest Ryszard Niemczyk przekazany Polsce w 2005 r., na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. Niemczyk, skazany na 25 lat za zabójstwo "Pershinga", zeznał w styczniu 2006 przed bielskim sądem, że nie ma nic wspólnego z zabójstwem Papały.

WP

Według "Rzeczpospolitej", Bogucki miał przyznać się podczas pobytu w areszcie w 2001 r. policyjnemu agentowi, gangsterowi Piotrowi W., że to on zastrzelił Papałę. Prokuraturze zabrakło jednak dowodów, by oskarżyć Boguckiego.

Trzecim w kręgu podejrzeń jest Edward Mazur - biznesmen z Chicago, legitymujący się polskim i amerykańskim paszportem, domniemany zleceniodawca zbrodni. Miał go wskazać jeden z członków tzw. klubu płatnych zabójców z Gdańska.

Nazwisko Mazura przewija się także w kontekście innych głośnych w Polsce spraw - FOZZ (według "Rzeczpospolitej" Mazur miał pośredniczyć w zaciągnięciu przez FOZZ kilkumilionowego kredytu dolarowego w firmie Demarex) oraz prywatyzacji Orlenu (ze względu na znajomość Mazura z przedsiębiorcami Aleksandrem Żaglem i Andrzejem Kuną).

Tygodnik "Wprost", powołując się na pismo Prokuratury Okręgowej w Gdańsku z 2000 r. do konsulatu generalnego RP w Chicago, pisał, że Mazur miał w kwietniu 1998 r. spotkać się w gdańskim hotelu Marina z gangsterami - Andrzejem Z., ps. Słowik, Nikodemem Skotarczakiem, ps. Nikoś (zamordowanym szefem trójmiejskiego świata przestępczego), Kazimierzem Hedbergiem, "Kartoflem", i Arturem Zirajewskim, "Iwanem". Wtedy miała zapaść decyzja o zabiciu Papały.

WP

Tygodnik pisał też, że tuż po zabójstwie Papały na miejscu zbrodni był Leszek Miller i sam Mazur. W dniu zabójstwa biznesmen był też - jak donosiły media - w mieszkaniu generała SB Józefa Sasina.

Mazur został zatrzymany w Polsce w lutym 2002 r., a następnie, po przesłuchaniu, wypuszczony. Media donosiły wówczas, że trzy godziny po wyjściu z prokuratury pojawił się na przyjęciu w restauracji Belvedere. Imprezę miał zorganizować m.in. Roman Kurnik (dyrektor MSWiA zdymisjonowany w 2003 r.) i były zastępca szefa UOP. Wśród gości mieli być b. szef MSWiA Krzysztof Janik i wysocy rangą urzędnicy policji i Ministerstwa Sprawiedliwości. Kilkanaście godzin później Mazur wyjechał do USA.

To właśnie Kurnik - według mediów - miał "wprowadzać" Mazura na salony. Gazety pisały też, że ten b. dyrektor MSWiA to były policjant wywodzący się ze Służby Bezpieczeństwa. Po rozwiązaniu SB jesienią 1990 r. znalazł się w Komendzie Głównej Policji jako szef kadr. Gdy w 1997 r. szefem Komendy Głównej mianowano Papałę, Kurnik został jego zastępcą, potem, w 2001 roku, był doradcą wiceszefa MSWiA Zbigniewa Sobotki.

Politycy ówczesnej opozycji uznali wypuszczenie Mazura za skandal. Sugerowali, że to efekt powiązań Mazura z politykami lewicy. W mediach pojawiły się informacje, że Mazura wypuszczono na polecenie ówczesnego prokuratora krajowego Karola Napierskiego (ministrem sprawiedliwości była wówczas Barbara Piwnik) oraz że biznesmen uniknął zarzutu i aresztu, bo Urząd Ochrony Państwa zaświadczył, że jest "czysty". Sam Napierski wielokrotnie twierdził, że była to decyzja nie jego, lecz kolegialna.

WP

Od lutego 2005 r. Mazur był poszukiwany przez polską prokuraturę międzynarodowym listem gończym. Polska przesłała USA wniosek o jego aresztowanie i ekstradycję w kwietniu 2005 r. Zabezpieczono jego majątek w Polsce.

Mazur został zatrzymany przez FBI 20 czerwca 2006 r. w Chicago. 24 maja 2007 r. odbył się proces przed sądem federalnym w Chicago w sprawie ekstradycji do Polski Mazura. Prowadzący sprawę sędzia Arlander Keys powiedział, że "we właściwym czasie" ogłosi swą decyzję. Adwokat Mazura, Chris Gair, skupił się na podważaniu wiarygodności zeznań Zirajewskiego. Wyliczał sprzeczności w jego zeznaniach. Gair dodał, że za wnioskiem o ekstradycję Mazura kryją się motywy polityczne - chęć wykorzystania go do rozprawy z postkomunistami, z którymi był powiązany licznymi więzami korupcyjno-biznesowymi.

Prokurator Mitchell Mars sugerował, że motywem zbrodni były porachunki związane z przemytem narkotyków. Dał do zrozumienia, że Papała mógł dużo wiedzieć na ten temat, a może nawet przymykać oczy na działania mafii. Wspomniał o domniemanej znajomości Mazura z "Baraniną".

W sądzie odczytano też złożone pod przysięgą zeznania samego Mazura. Prokuratorzy zwrócili uwagę, że Mazur skłamał, opisując okoliczności policyjnej identyfikacji w Warszawie w lutym 2002 r., która stała się przyczyną jego chwilowego aresztowania. Na dowód przedstawili zdjęcie.

WP

W obronie Mazura przed amerykańskim sądem zeznawał też płk Ryszard Bieszyński, b. oficer UOP i ABW. Był on szefem departamentu postępowań karnych w UOP i w ABW - prowadził tam sprawę zabójstwa szefa polskiej policji. Przed sądem w Chicago zeznał, że Mazur jest niewinny. Dodał, że zdaje sobie sprawę "z ryzyka dla siebie" z powodu zeznawania w procesie Mazura, ponieważ "żyje w Polsce". Jak pisała "Rz", naciski na polskich prokuratorów w śledztwie ws. zabójstwa Papały mógł wywierać właśnie płk Bieszyński. Miał on kontaktować się m.in. z Napierskim i przekonywać go, by nie zgadzał się na zatrzymanie biznesmena.

Według mediów, Bieszyński "wrabiał wdowę po Papale w zabójstwo męża", a policja miała obłożyła podsłuchem trumnę z ciałem generała, licząc na wyłowienie każdego słowa Małgorzaty Papały nad trumną.

W mediach pojawiły się też informacje, że Mazur był współpracownikiem CIA i że to miałoby być powodem opóźniania się decyzji strony amerykańskiej w sprawie jego ekstradycji. "Rzeczpospolita" pisała, że polska prokuratura zdobyła dowody mogące świadczyć o tym, iż Mazur współpracował z polskimi służbami specjalnymi. "Metropol" z kolei powołując się na rozmówców z ABW i MSWiA pisał, że Mazur jest osobą, która w aktach służb specjalnych pojawia się już w latach 50. jako współpracownik i że współpracował z każdą nową ekipą, jaka pojawiała się w służbach, także z ekipami III RP.

W latach 1992-96 Edward Mazur był konsultantem kontrwywiadu UOP - napisała "Gazeta Polska". Według tygodnika, zna on "ciemne interesy lewicy" i "specsłużb III RP", a jego zeznania "mogą złamać kariery wielu polityków".

WP

Biznesmen w rozmowach z dziennikarzami wielokrotnie przyznawał, że dobrze znał Papałę. Miał mu m.in. pomagać w załatwianiu kursu języka angielskiego w USA. Był też jedną z ostatnich osób, z którą Papała spotkał się przed śmiercią.

Do USA, gdzie mieszkała jego rodzina, Mazur przyjechał na stałe w 1962 roku jako 16-latek. W 1969 roku uzyskał obywatelstwo amerykańskie, polskiego zrzekł się - jak sam mówił przed 1972 rokiem, kiedy - jak twierdzi - zaczął podróżować do Polski w interesach.

W 1996 r. zwrócił się o przywrócenie mu polskiego obywatelstwa i uzyskał je decyzją Kancelarii Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Zachował zarazem obywatelstwo USA. Władze USA oficjalnie nie uznają podwójnego obywatelstwa, ale w praktyce je tolerują.

Polub WP Wiadomości
WP
WP