#dziejesienazywo Lech Wałęsa: wojska wycofane, traktat dobry podpisany... No kto to zrobił? Wałęsa!

#dziejesienazywo Lech Wałęsa: wojska wycofane, traktat dobry podpisany... No kto to zrobił? Wałęsa!

- Opowiadam historię, którą chciałbym, żeby pan zweryfikował: jedzie pan do Moskwy z projektem zrobienia imperium joint-venture w dawnych bazach rosyjskich. Premier Olszewski wysyła do pana telegram, że tego nie wolno zrobić i dzięki temu ratuje Polskę - mówił w #dziejesienazywo Jacek Żakowski w rozmowie z Lechem Wałęsą. - Jechałem podpisać wynegocjowany, na stole położony traktat, który zrobił rząd, w tym Olszewskiego. Ten traktat jest niedobry, ja o tym wiem. W parlamencie odpowiadał za sprawy zagraniczne Geremek. Mówię: Panie Bronku, ja wiem, że on jest niedobry, ja go nie podpiszę. Ale dajcie mi wolną rękę gry - ja coś wymyślę - opowiadał Wirtualnej Polsce były prezydent.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
WP

Wałęsa zaznaczył, że podobnie do Belwederu zaprosił Jana Olszewskiego. - Mówiłem mu to samo: panie premierze, ja wiem, że traktat jest niedobry. Ja nie podpiszę, ale dajcie mi wolną grę. Nic nie odpowiedział. Geremek mi dał wolną rękę, on nie dał. Jadę podpisać... Całą noc modlimy się, obraz zabraliśmy Matki Boskiej... Jak tu to zrobić? Nie mogę podpisać, a warunkiem jest wycofanie wojsk. Jak nie podpiszę - wojska siedzą. A muszę je wyprowadzić. I wymodliłem - jak to zrobić, żeby zrobić. Wojska wycofane, traktat dobry podpisany. No kto to zrobił? Lech Wałęsa! Źle, że "ja ja ja" - stwierdził Wałęsa.

- Co pan zmienił w traktacie? - pytał Żakowski.

WP

- Cztery punkty były niedobre, cztery poprawki ręcznie napisałem - oznajmił były prezydent.

- A ta depesza Olszewskiego? - kontynuował Żakowski.

- Idę na rozmowę i dostaję depeszę: o mój Boże, wszystko mi popsuł. Jeśli Jelcyn to przeczytał, to jestem załatwiony. On przychodzi: Lech, ja ciebie ljublju. Ja wiem. że masz problemy. Niech negocjują dalej. Do dziś by negocjowali i by wojska nie wyszły..... Mówię: Boże, może on nie przeczytał, może on nie wie. I się okazało, że nie wiedział i zaczynam swoją grę - relacjonował Wałęsa w #dziejesienazywo.

- I bardzo prosto mówię: panie prezydencie - pan jest prezydent, ja jestem prezydent. Wie pan, co nam przygotowali w tym traktacie? Przecież nam nie wybaczą pokolenia. Oni chcieli te bazy zostawić - joint-venture. Mówię tak: chcą, żebyśmy w bazie pod Szczecinem produkowali pustaki. Wie pan, że w tym miejscu nie ma piasku?! Muszę 200 km piach przywozić. A co drugi dzień głębinową studnię, bo tam wody nie ma! Ten pustak będzie droższy jak ze złota! Panie, to jest zdrada! Oni nas chcą zrujnować! Wie pan, co napiszmy: współpraca między Polską a Rosją będzie dziesięć razy większa, niż ci mądrale napisali. Ale wybrana przez ekonomię, ludzi którzy się na tym znają, a nie narzucona - dodał Wałęsa.

WP

- Czyli to nie depesza Olszewskiego powstrzymała joint-venture? - pytał Żakowski.

- Nie daj Boże on by to przeczytał! By mnie załatwił, nie byłoby wycofania wojsk. Cztery punkty poprawiłem, Skubiszewski musiał podpisać w imieniu rządu... Podpisał i ja wtedy podpisałem ten traktat i wojska wyprowadziłem. A oni mi wtedy utrudnili maksymalnie - mówił gość #dziejesienazywo.

Polub WP Wiadomości
WP
WP