Trwa ładowanie...
d4a5v3n

Dr Tomasz Słupik dla WP.PL: to pokerowa zagrywka

Donald Tusk tłumaczył się posłom z afery taśmowej. Na koniec swojego wystąpienia premier złożył wniosek o wotum zaufania dla rządu. Głosowanie nad nim odbędzie się ok. godz. 21. - Wszystko wskazuje na to, że szable zostały policzone i w sejmie znajdzie się konieczna większość, by rząd wygrał to głosowanie. To pokerowa zagrywka, posunięcie obarczone pewnym ryzykiem, ale premier nie chciał czekać aż afera taśmowa jeszcze bardziej się rozleje - komentuje specjalnie dla WP.PL dr Tomasz Słupik, politolog z Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Śląskiego.

Share
d4a5v3n

Są tylko dwa sposoby, zaakceptowane przez opinię publiczną - to są wybory i większość parlamentarna. Od jutra muszę mieć pewność, że dysponuję większością. Bez tego mandatu nie będę skuteczny w Brukseli. Bez niego rząd nie będzie twardy. Dlatego kończę to wystąpienie wnioskiem o wotum zaufania dla rządu - mówił w środę w sejmie premier. Czy to było dobre posunięcie? - Warunkowo wzmocni jego pozycję, ale na pewno nie rozwiązuje sprawy taśm. To kupowanie sobie czasu - ocenia politolog.

Muszę zacząć od przeprosin opinii publicznej za bulwersujące nagrania urzędników państwowych, które zostały nagrane. Ze względu na to, że podsłuchy zostały ujawnione, ci, którzy byli na taśmach mają obowiązek wytłumaczenia się w domu i w parlamencie ze swych zachowań - zaczął premier. Odnosząc się do tych przeprosin, politolog stwierdza, że nie załatwiają one sprawy. - To tylko figury grzecznościowe, które mają oddziaływać na publiczność, ale w ten sposób Tusk nie zażegnuje kryzysu -– ocenia.

W opinii politologa, wszelkie ustalenia dotyczące głosowania nad wotum, zapadły podczas wtorkowego spotkania koalicyjnego. - PSL w sytuacji kryzysowej dla PO próbował ugrać coś dla siebie, być może ludowcy uciekli się do szantażu politycznego. Ta partia ma instynkt przetrwania, kalkulują, wyczekują, w jakim kierunku dalej ta afera się potoczy - komentuje.

Premier Donald Tusk pytany w zeszłym tygodniu o malejącą większość koalicyjną w sejmie powiedział: - Nie sądzę, abyśmy utracili większość w parlamencie, ale jeśli utracimy większość, to naturalną konsekwencją takiej sytuacji jest inna koalicja rządowa, albo wcześniejsze wybory. Trzeba być psychicznie zawsze gotowym na każdy scenariusz. Ja jestem. We wtorek Jan Bury (PSL) oświadczył po spotkaniu koalicyjnym, że koalicja daje sobie czas do końca wakacji na wyjaśnienie kwestii podsłuchów. - Uwaga o przyspieszonych wyborach to był rodzaj ucieczki do przodu. Klasyczne odwrócenie uwagi od tego, co jest na taśmach - mówi. Zdaniem politologa wypowiedź Tuska była adresowana nie tyle do posłów PO, ale do całej partii. - To był sygnał do własnych szeregów: musicie być zdyscyplinowani i mnie popierać, bo w innym razie doprowadzę do samorozwiązania sejmu, a wtedy nie wszyscy z was znajdą się na listach i dostaną się do nowego parlamentu - komentuje dr Słupik.

d4a5v3n

Jeśli dekompozycja obozu władzy będzie postępować, PSL może przystąpić do realizacji własnego scenariusza, chociażby doprowadzić do przyspieszonych wyborów. Ekspert zwraca uwagę, że afera taśmowa istotnie wzmocniła obóz prezydencki. - Tusk nie tyle może przegrać z PiS, ale w rywalizacji wewnątrz PO, skapitulować na rzecz Bronisława Komorowskiego. Jeśli prezydent namaści kogoś na nowego lidera, ludowcy mogą zrobić woltę i związać się z silniejszym - stwierdza. Jak mówi politolog, PSL czeka na dalszy rozwój wypadków. - Na razie ludowcom nie opłacają się radykalne kroki, ale jeśli ten układ będzie się zużywał, PSL, żeby ograniczyć straty wizerunkowe, może wyjść z koalicji - mówi.

Jak zachowa się PiS? - Z pewnością nie odpuści ws. konstruktywnego wotum nieufności. W dłuższej perspektywie grillowanie Tuska, przedłużanie gnicia PO jest partii opozycyjnej na rękę - przewiduje. Zdaniem politologa za sprawą afery taśmowej wiarygodność PO została bardzo mocno nadwyrężona. - Afera jest wielowymiarowa, dotyczy wielu osób z otoczenia premiera, dlatego zrozumiały jest spadek zaufania dla PO, rządu i Donalda Tuska, ale też całej klasy politycznej, o której Polacy zawsze mieli złe zdanie, a teraz się w tym przekonaniu utwierdzili - podsumowuje dr Słupik.

Joanna Stanisławska, Wirtualna Polska

d4a5v3n

Podziel się opinią

Share
d4a5v3n
d4a5v3n
Więcej tematów