ycipk-2yao69

Dolny Śląsk. Wywalczyli połączenie kolejowe i dostali wezwanie na policję

Mieszkańcy Raszówki na Dolnym Śląsku nie zgodzili się z nowym rozkładem jazdy pociągów, który pomijał ich miejscowość. Dlatego dwa tygodnie temu wyszli na tory, by zamanifestować sprzeciw. Połączenie z Raszówką przywrócono, a protestujący mają odpowiedzieć za złamanie prawa.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Mieszkańcy Raszówki mają odpowiedzieć za protest na torach kolejowych
Mieszkańcy Raszówki mają odpowiedzieć za protest na torach kolejowych (East News, Fot: PIOTR DZIURMAN/REPORTER)
ycipk-2yao69

Na początku tygodnia policja w Lubinie przesłuchała 7 osób, które protestowały przeciw zmianom rozkładu jazdy pociągów. – To złamanie prawa o ruchu drogowym, które zakazuje chodzenia pieszym po torowisku – mówi WP mł. asp. Anna Szajbler. Rzeczniczka lubińskiej komendy podkreśla, że nawet gdyby protest był zgłoszony wcześniej, to manifestujący i tak dostaliby wezwanie na przesłuchanie.

"Kara za wygraną"

Mieszkańcy nie dowierzają w wezwania do składania zeznań. – Prawdopodobnie chcą nas przykładnie ukarać za sprawę, którą wygraliśmy, bo te pociągi, które zniknęły, po kilku dniach ponownie pojawiły się w rozkładzie – mówił jeden z protestujących w Radiu Wrocław.

ycipk-2yao69

Zobacz także: Tusk ripostuje pytanie o Rostowskiego. I mówi o roli Morawieckiego

Wszyscy, którzy towarzyszyli mu podczas akcji na początku czerwca mają poczucie, że racja leży po ich stronie.

– Protest był jak najbardziej skuteczny, ponieważ od 17 czerwca pociągi zatrzymują się. Jeżeli chodzi o uczestnictwo w proteście to sam miałem w tym indywidualny cel, ze względu na to, że mój syn dojeżdża na studia do Wrocławia. Raz na tydzień woziłem go do Legnicy w piątek - żeby pojechał. A w niedzielę - żeby go sprowadzić do domu – przyznaje inny mieszkaniec.

17 czerwca, kiedy pierwszy pociąg Kolei Dolnośląskich ponownie zatrzymał się w Raszówce i zabrał jej mieszkańców do Lubina, wśród podróżujących był sołtys gminy. – Nie mam wątpliwości, że protest był sukcesem. Dzięki naszemu sprzeciwowi dostęp do połączeń kolejowych ma 7-8 tysięcy osób – mówił wówczas sołtys Tadeusz Kosturek.

ycipk-2yao69

Wykluczony Dolny Śląsk

Na trasie spornej linii nie brakuje jednak rozczarowanych. Zdaniem mieszkańców Legnicy i Lubina dodatkowe postoje wydłużają czas przejazdu.

– Wystarczą pociągi z Lubina do Legnicy, a jak ktoś koniecznie chce jechać do Wrocławia (mimo że nie ma po co, bo to miasto już się zwija a nie rozwija), to może przesiąść się w Legnicy – zauważają przeciwnicy nowego rozkładu jazdy pociągów.

Inni dodają: – Tak samo powinni protestować też mieszkańcy innych miejscowości wykluczonych kolejowo, których na Dolnym Śląsku nie brakuje. Na przykład Lwówka Śląskiego, gdzie Koleje Dolnośląskie 2 lata temu zawiesiły wszystkie pociągi. Jak tory nieczynne to blokować węzeł wrocławski. To nawet lepiej, bo gwarantuje to duże zainteresowanie mediów. Daję głowę, że wtedy marszałek i prezes KD zainteresowaliby się koleją w regionie. Kolej nie tylko dla Wrocławia – pisze na forum Dariusz Wojciechowski.

ycipk-2yao69

Policjanci zarzucają protestującym w Raszówce złamanie kodeksu wykroczeń. - Lista 24 osób, z którymi chcemy porozmawiać nie jest zamknięta - zaznaczyła rzeczniczka policji w Lubinie.

Na razie nikt nie przyznał się do odpowiedzialności. Po zebraniu wszystkich materiałów policja zdecyduje czy przekazać sprawę do sądu. Ten ma podjąć decyzje o ewenatulanej naganie lub karze grzywny.

Masz news, zdjęcie lub film związany z pogodą? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-2yao69

ycipk-2yao69
ycipk-2yao69