Co mówią o Przemysławie Czarnku w bastionie Konfederatów? Ma tam odbić wyborców
Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek ma jasne zadanie: odbić wyborców, którzy ostatnio przenieśli sympatie do obu Konfederacji. Pojechaliśmy sprawdzić jego szanse w Podedwórzu na Lubelszczyźnie, gdzie w ostatnich wyborach Sławomir Mentzen i Grzegorz Braun zdobyli w sumie 40 proc. głosów.
- W Podedwórzu na Lubelszczyźnie, gdzie Mentzen i Braun zdobyli w sumie 40 proc. głosów, Przemysław Czarnek ma odzyskać wyborców, którzy odeszli z PiS do Konfederacji. Na miejscu słychać rozczarowanie - rolnicy, którzy wieszali plakaty Mentzena na płotach, mówią dziś o "dwulicowości" po jego wspólnym piwie z Sikorskim i Trzaskowskim. O Czarnku jednak z zachwytem nikt nie mówi.
- Diesel po 7,60 zł, ptasia grypa zamykająca kury w kurnikach, brak poczucia, że ktokolwiek w Warszawie rozumie wieś - to codzienność mieszkańców gminy, dla których wybór między PiS a Konfederacją to kwestia wiary w to, kto wreszcie coś w tych sprawach załatwi.
- Czarnek atakuje rząd i odnawialne źródła energii, ale w samym Podedwórzu widać efekty rządowego programu. Z pieniędzy z Polskiego Ładu gmina postawiła fotowoltaikę i pompę ciepła na remizie strażackiej. Rachunki spadły z 47 tys. zł rocznie do kilkunastu tysięcy, a inwestycja powinna się zwrócić w około dekadę.
Kiedy Damian Ossowski parkuje swoje Audi przed Lewiatanem, to nawet nie gasi silnika. Robi szybkie zakupy, wraca do auta.
- Ja mało kilometrów robię, a diesla nie powinno się tak gasić często. Kto taki stary samochód by ukradł? - śmieje się rolnik z Podedwórza.
Niewielka gmina Podedwórze na Lubelszczyźnie stała się słynna po pierwszej turze ostatnich wyborów prezydenckich, bo Grzegorz Braun i Sławomir Mentzen zdobyli tu w sumie 40 proc. głosów. W drugiej turze głosy obu prawdopodobnie przeszły już na Nawrockiego, bo zdeklasował Trzaskowskiego wynikiem 75 do 25 proc.
- Ja ostatnio na Mentzena głosowałem. Na początku fajnie mówił, ale później to tak wyszło, nie wiadomo jak. Zrobił się dwulicowy, zmienny jak chorągiewka. Ja nie powiem, bo jego plakat wisiał u mnie na płocie. Ale po tej akcji z Sikorskim zmieniłem do niego nastawienie - przyznaje Damian Ossowski. Mówi o głośnym spotkaniu z maja 2025 roku - wtedy Sikorski opublikował nagranie pokazujące, że Trzaskowski i Mentzen piją razem piwo w pubie Mentzena w Toruniu.
Po krótkim zastanowieniu Damian dodaje, że teraz popiera Grzegorza Brauna.
- W naszych okolicach on teraz chyba jest popularniejszy. PiS już był przy władzy, PO jest przy władzy, niechby ktoś nowy po prostu spróbował. Gorzej już nie będzie. Nie wiem, czy mnie na chwilę obecną Czarnek przekonuje, bo nawet się nie zagłębiałem, co on proponuje. Ale szansa jest. PiS za swojego czasu też nie był zły, bo jednak dużo porobili - mówi.
"To był ostatni moment". Ekspertka nie ma wątpliwości nt. Czarnka
Koło tego samego Lewiatana spotykam panią Jadwigę. Emerytka mówi, że w ostatnich wyborach nie głosowała, bo była w szpitalu. Nie chce przyznać, z jaką partią obecnie sympatyzuje.
- Teraz nie wiem, na kogo bym głosowała. Ale Czarnek nie jest dla mnie wiarygodny. Przecież te wille co zakupił, to było za nasze podatkowe pieniądze. I kto z tego skorzystał? - pyta Jadwiga.
Głosy miejscowych są jednak podzielone. - Braun i Mentzen to nie moja opcja. Ja na PiS. Czarnek na premiera? Bardzo dobry wybór - chwali kolejna kobieta spotkana obok pobliskiego ośrodka zdrowia.
Ropa po 7,60. Kury nie mogą wychodzić
- Ostatnio na Karola głosowałem, a na kogo innego? - dziwi się pytaniem o wybory Jacek Dąbrowski. Sam określa się mianem "rolnika, ZUS-owca".
- Słyszał pan o tym człowieku, co wylał gnojowicę przed domem ministra rolnictwa? To mój kolega, wypuścili go niedawno. Ja o obecnej władzy nie będę się wypowiadał. Szkoda gadać, wszystko zaostrzają, pomysłu na to żadnego nie ma. Ropa już po 7,60 - zżyma się Dąbrowski.
Pod koniec lutego atak Izraela i USA na Iran doprowadził do blokady Cieśniny Ormuz, przez którą normalnie płynie co piąta baryłka ropy na świecie. W pierwszym tygodniu marca ceny diesla w Polsce skoczyły o ponad złotówkę na litrze, zbliżając się do 7 zł. Dla rolników to cios w samym środku sezonu siewów - domagają się od rządu obniżki VAT lub dopłat do paliwa, ale na razie premier zapowiedział jedynie monitoring marż Orlenu.
W trakcie swojego sobotniego wystąpienia kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek sporo miejsca poświęcił właśnie zaostrzaniu wymogów dla rolników.
- Jak chcesz sprzedać kurkę na targu, to musisz spełnić mnóstwo wymagań. Musisz dostać mnóstwo zaświadczeń od sanepidu, od weterynarii, bo ta kurka może być zarażona - kpił Czarnek w sobotę w hali Sokoła w Krakowie. Po weekendzie zajął się z kolei cenami paliw.
Tego typu słowa - o kurach - trafiają do Dąbrowskiego.
- Mam kury. Teraz to trzeba wszystkiego pilnować. Na razie u nas jest parę wiosek, że jeszcze ostrzeżeń nie ma. Ale są takie rejony tu wkoło, że nie możesz wypuścić kury. Czy to jest mądre, że kury nie mogą sobie chodzić po wybiegu? - dziwi się.
- Ale jak nie wyjdzie, to się nie zarazi ptasią grypą - zauważam. Nakaz utrzymywania drobiu w zamknięciu, choć uciążliwy dla drobnych hodowców, ma zapobiegać rozprzestrzenianiu się wirusa H5N1, który w fermach komercyjnych jest w 100 proc. śmiertelny dla ptaków.
Na tablicy ogłoszeń obok urzędu gminy w oczy się rzuca kartka z 18 lutego podpisana przez Powiatowego Lekarza Weterynarii w Parczewie w sprawie przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wysoce zjadliwej grypy ptaków i pomoru drobiu. Weterynarz informuje, że aż do odwołania obowiązuje nakaz trzymania drobiu w odosobnieniu, aby uniemożliwić kontakt z dzikimi ptakami.
- Niech oni się o ludzi martwią, a nie o kury czy drób. Ludzi trują wszystkim - oburza się rozmówca. Polityczne serce ma po prawej stronie, ale równocześnie dziwi się, że PiS już ruszyło z kampanią.
- Wiem, kto to Czarnek, z Lubelszczyzny jest. Ale dlaczegóż oni mają już kandydata, jak ponad rok do wyborów? Dla mnie to za wcześnie się zaczyna afera polityczna. To jest chore, za dużo reklamują tego wszystkiego, przecież jeszcze trochę czasu jest - zwraca uwagę.
- Czarnek? Ja się słabo polityką interesuję. Słyszałam nazwisko, ale ja nie wiem, kto to jest. Może jakby mi pan pokazał zdjęcie? - zastanawia się Grażyna Żukowska.
Pokazuję zdjęcie w telefonie. Kobieta przyznaje, że jednak kojarzy tego polityka Prawa i Sprawiedliwości.
- Ale nie znam jego postulatów, co on tam mówi. Mnie to bliżej do Brauna, ale też go znam tyle, że zgasił świecę. Za to powiem jedno: ani Braun, ani Czarnek nic sami nie zrobią, tu musi się Polska odrodzić. Niech pan zobaczy, w tej chwili tu u nas jest zbiórka na chorego chłopczyka, na leczenie potrzeba 16 milionów złotych. Termin jest tylko do końca kwietnia, a potem jest wyrzucany z listy ze względu na wiek. I rodzice mają na razie tylko 4 miliony zebrane. A "przyjaciele" z Ukrainy przyjeżdżają i tyle pieniędzy od nas biorą! Czy pan uważa, że to jest normalne? To jest okradanie swego kraju i swoich ludzi. To tak jakbym nakupiła sto lodów i obcym dzieciom dała, a swoim nie zawiozła. Rozumiem, że trzeba pomagać, ale nie kosztem swojej rodziny - zaznacza Grażyna.
Przypomnijmy: pracujący w Polsce Ukraińcy odprowadzają składki zdrowotne i społeczne do ZUS na takich samych zasadach jak Polacy. Tym samym współfinansują system, z którego korzystają również polscy pacjenci - w tym ci potrzebujący kosztownego leczenia. Zasady wsparcia dla uchodźców z Ukrainy zresztą stopniowo się zaostrzają. Od października 2025 r. cofnięto im bezpłatną refundację świadczeń zdrowotnych, a prawo do 800+ uzależniono od tego, czy dzieci uczęszczają w Polsce do szkoły.
- Pan Czarnek pochodzi z Lublina, jest to też jakiś atut. Nie mam nic do człowieka. To jest osoba z takimi swoimi jasnymi przekonaniami i zasadami. Wiara i religia nigdy nic złego nie uczą, więc miejmy nadzieję, że będzie dobry - mówi mi Jolanta, emerytowana gminna urzędniczka.
Kobieta przyznaje, że w ostatnich wyborach głosowała na Karola Nawrockiego.
- Ale nie mam nic przeciwko tym, co głosowali na Brauna. Uważam, że trzeba się szanować nawzajem. Nawrocki rządzi bardzo dobrze, tylko że jest taki hejt na niego, na całą rodzinę, że to już aż jest niesmaczne - dziwi się kobieta.
- Ja byłem za Braunem. Jest taki chłop po prostu z jajami. Czarnek dla mnie niekoniecznie. Braun wie, co robi. No z tą gaśnicą, co zrobił? On nie boi się zrobić czegoś, co ktoś inny by nie zrobił - mówi rolnik Marcin.
To, co łączy go z Czarnkiem, to twarda ocena obecnej sytuacji rolników.
- Tragedia. Zboże tanie, świnie tanie, ropa i nawozy drogie. W poniedziałek zamówiłem nawozy, we wtorek będę odbierał. Nie wiem nawet, jaka cena, jadę w ciemno. Trza wziąć i tak, bo bez nawozów co urośnie? Nic - dodaje pan Marcin.
W warsztacie samochodowym w Kodeńcu koło Podedwórza rozmawiam z dwoma mechanikami. Jeden przyznaje, że ostatnio głosował na Mentzena, drugi na Brauna.
- Tego syfu, co jest teraz w Polsce, nikt nie jest w stanie zmienić - to krótka diagnoza Tomasza.
Jego zdaniem Czarnek raczej nie odbierze głosów Konfederacji Mentzena, na którą głosował. - U nas od wieków jest PiS albo PO i tak zostanie. PiS dochodzi do władzy, obiecują cuda, wychodzi syf. Doszło PO do władzy, jest ten sam syf, a nawet jeszcze gorszy, niż był. Te dwie partie doprowadziły do takiego bagna w Polsce, że to już jest nieodwracalne moim zdaniem - dodaje Tomasz. Przyznaje, że jest zrezygnowany i teraz głosować nie ma na kogo.
Jego kolega z warsztatu popiera Brauna. Decyzja prezesa Prawa i Sprawiedliwości ws. kandydata na premiera nie robi na nim żadnego wrażenia. - Na Czarnka na pewno nie będę zwracał uwagi. Braun zyskał popularność, to już gonią do wyborców Brauna, a przedtem mówili, że Braun to zły. Teraz zobaczyli, że ludzie są za Braunem, to już zmieniają poglądy, na takie jak on - punktuje Mateusz.
Bartłomiej Pejo: decyzje zostaną zapamiętane
O decyzję ws. kandydata PiS na premiera spytałem też lubelskich liderów obu Konfederacji.
- Wybór kandydata na kandydata na premiera to zabieg czysto PR-owy na zakrycie konfliktów wewnątrz i próba ratowania partii, który zresztą nie wydaje się, aby był skuteczny, wystarczy spojrzeć na piątkowy event Mateusza Morawieckiego i sobotnie wystąpienie Przemysława Czarnka ukazujące rozbieżne kierunki. PiS z nowym maszynistą i niezmiennymi pomocnikami nie jest absolutnie nowym projektem, to osoby odpowiedzialne za Zielony Ład, politykę covidową, migracyjną, głosowania za wprowadzeniem KSeF-u i kwestie Polskiego Ładu. To decyzje uderzające w kieszenie Polaków i wyniszczające przedsiębiorców, zostaną zapamiętane przez wyborców na długo - komentuje w rozmowie z WP lider lubelskiej Konfederacji, poseł Bartłomiej Pejo.
Z kolei poseł Sławomir Zawiślak (o którym mówi się, że wprowadził Przemysława Czarnka do polityki, a ostatnio przeszedł z PiS do Grzegorza Brauna) nie znalazł czasu na rozmowę.
Czarnek o OZE-sroze. Wójt liczy rachunki
Na remizie OSP Podedwórze zauważyliśmy panele fotowoltaiczne. Jest też tablica z informacją, że na projekt montażu zeroemisyjnych źródeł ciepła gmina dostała ze sztandarowego programu PiS Polski Ład aż 1,14 mln zł. Ze swojego budżetu dołożyła niecałe 90 tys. zł. W kontekście wypowiedzi Przemysława Czarnka krytykującego "OZE-sroze", pytam wójt gminy o to, czy było warto.
Monika Mackiewicz-Drąg (rządzi drugą kadencję, bezpartyjna) na drugi dzień wysyła mi tabelkę z wyliczeniami w Excelu. W należącym do gminy budynku remizy strażackiej powstała fotowoltaika oraz pompa ciepła (łączny koszt inwestycji to 238 455 zł) jako część wspomnianego, większego projektu z Polskiego Ładu.
W 2023 roku, czyli przed instalacją, rachunki wynosiły gminę rocznie 47 229 zł. W 2024 r. spadły do 12 009 zł (to blisko 37 tys. zł oszczędności), ale już w 2025 r. wyniosły 25 517 zł (wciąż daje to ok. 22 tys. zł oszczędności w skali roku). Jeśli oszczędności utrzymają się na podobnym poziomie, inwestycja zwróci się w 7-11 lat, w zależności od cen energii.
- Ale zyskaliśmy przede wszystkim to, że nie ogrzewamy już budynku węglem i nie robimy smogu. To się czuło. Zresztą mamy na urzędzie czujnik powietrza, który pokazywał, że w takie dni zimowe, zwłaszcza kiedy jest niskie ciśnienie, to ten dym się zatrzymywał. Te koszty zdrowotne też trzeba brać pod uwagę - zwraca uwagę Monika Mackiewicz-Drąg.
Paweł Buczkowski, dziennikarz Wirtualnej Polski