WAŻNE
TERAZ

Oto "11" na dziś? Jedna niewiadoma w składzie

Nie zderzak, a czołg. Czarnek kandydatem PiS na premiera. "To będzie totalna jazda na prawo"

- Przemek ma wycisnąć wszystko, co się da z wyniku PiS. Zawalczyć o "prawych" i rozbujać partię. Jarosław wybrał go, bo jest najbezpieczniejszą opcją - mówią o kandydacie PiS na premiera politycy tej partii.

Przemysław Czarnek kandydatem PiS na premieraPrzemysław Czarnek kandydatem PiS na premiera
Źródło zdjęć: © WP
Michał Wróblewski
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Potwierdziły się informacje dziennikarzy WP: Przemysław Czarnek został kandydatem PiS na premiera. To on ma poprowadzić partię w prekampanii wyborczej.

Większość działaczy nie miała pewności co do ostatnich minut przed startem konwencji PiS 7 marca. To pierwsza taka sytuacja w historii partii.

Ale już wszystko jest jasne. Klamka zapadła.

CZŁOWIEK Z PISOWSKIEGO LUDU

Październik 2025 r., Plac Zamkowy w Warszawie. PiS organizuje wiec przeciwko paktowi migracyjnemu. Przemawia Jarosław Kaczyński. Nagle rzuca: - Nie był jak dotąd premierem, ale pewnie będzie. Pan Przemek, pan minister Przemysław Czarnek.

Były szef resortu edukacji prężył się wtedy z dumy. Przechadzając się ulicami Krakowskiego Przedmieścia, był najczęściej zaczepianym przez sympatyków PiS politykiem. To człowiek "pisowskiego ludu", taki krew z krwi, kość z kości - mówią, nie bez podziwu, partyjni działacze.

Pięć miesięcy później szef PiS robi pierwszy krok do realizacji tego planu: "mianuje" Czarnka kandydatem PiS na premiera. Cel: zjednoczyć podzieloną partię, zdynamizować struktury, utrzymać PiS w ryzach. Wyciszyć wewnętrzne spory, ale przede wszystkim nadać jasny kierunek: jazda na prawo.

DLA PiS NIE MA CENTRUM

Jarosław Kaczyński zamierza odzyskać przynajmniej część zawiedzionych PiS-em wyborców Konfederacji oraz Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Tak, by dobić do 30 proc. i znów myśleć o przewadze nad Koalicją Obywatelską. A także otworzyć sobie furtkę do rozmów o przyszłej, prawicowej koalicji - najlepiej bez Brauna i Mentzena, ale z ich ludźmi. Prezes PiS ma świadomość, że jego partia na samodzielne rządy nie ma już szans.

- Na Nowogrodzką badania dostarczył Piotrek Agatowski [człowiek od sondaży, współpracujący z PiS od lat - red.]. I wyszło, że nie ma się co bić o żadne "centrum", żadnych wyborców "Trzeciej Drogi" - przyznają nasi rozmówcy. To czerwona kartka dla koncepcji lansowanej przez Mateusza Morawieckiego. PiS stawia na "suwpolizację", przyjęcie "radykalnego" kierunku. Sceptykom Czarnka się to nie podoba. - On ma wszystkie wady PiS-u i żadnych zalet, które popchnęłyby nas do przodu. Kisimy się we własnym sosie - narzeka jeden z działaczy.

KANDYDAT MOŻE SIĘ JESZCZE ZMIENIĆ

Czarnek jako kandydat na premiera to "zderzak" - właściwym kandydatem na wybory może być ktoś inny - choć nasi rozmówcy oceniają, że to bardziej "taran", "czołg", który ma "nie pier...ć się z Tuskiem", "III RP", "mediami" i "wewnętrzną opozycją" w PiS (tak określana jest przez niektórych frakcja Mateusza Morawieckiego).

Morawiecki i jego ludzie są zresztą zawiedzeni takim obrotem spraw, choć starają się nie dawać tego po sobie znać. O Czarnku mówią protekcjonalnie, bagatelizują jego wybór. Pierwsze reakcje? "To bez znaczenia". I dalej: "Czarnek to maślarz", "kandydat z braku laku", "przedskoczek". Mają powody, by nie pałać sympatią do Czarnka.

Były minister edukacji, dziś wiceprezes PiS, niejednokrotnie o działaniach Morawieckiego w prywatnych wiadomościach do kolegów z partii wyrażał się wulgarnie, kpił z niego. Mimo że starał się od czasu do czasu wysyłać sygnały, że nie jest przeciwnikiem byłego premiera, to trudno było mu to ukryć.

Ludzie Morawieckiego twierdzą dziś, że Czarnek stoi po stronie "maślarzy", których jednym z celów jest marginalizacja Morawieckiego w partii. Sam Czarnek zresztą zbeształ kilka dni temu publicznie byłego szefa rządu za zorganizowanie dzień przed konwencją PiS konferencji o gospodarce. Nazwał to robieniem przez Morawieckiego "niepotrzebnego zamieszania".

Jarosław Kaczyński osłodził nieco gorzkie nastroje Mateusza Morawieckiego na konwencji w sobotę, chwaląc jego rządy i doceniając jego rolę w tworzeniu programu PiS. Prezes PiS stwierdził, że Morawieckiemu przyszło rządzić w "bardzo trudnych czasach". - Ocierał mu łzy przed ludźmi, to miłe ze strony prezesa - kpił jeden z przeciwników byłego szefa rządu.

Kaczyński w zamkniętym gronie polityków PiS zaapelował, by nie atakować już Mateusza Morawieckiego - słyszymy. - Kto będzie wpisywał się w nieuczciwe ataki na nasze rządy, będzie musiał liczyć się z tym, że zostanie odrzucony - powiedział szef PiS na konwencji w Krakowie. Szkopuł w tym, że zezwalał na krytykowanie Morawieckiego i jego decyzji przez ostatnie miesiące. I nikt nie poniósł za to konsekwencji. 

Morawiecki zamieszania na razie robić nie będzie; podporządkuje się linii partii. Będzie Czarnka oficjalnie wspierał, choć nie będzie się cieszyć. - Trzeba zachować spokój - mówią nam ludzie byłego premiera. Chichotem historii jest fakt, iż to ludzie Morawieckiego zawiesili Czarnka w pracach sztabu wyborczego Andrzeja Dudy w 2020 r. Czarnek do dziś im to pamięta. Ale nieszczególnie się tym przejmuje, bo wie, że to jego moment.

- Gdzie dziś na partyjnej drabince jest Czarnek, a gdzie Morawa? - pytają ze złośliwą satysfakcją "maślarze". Duża część polityków PiS uważa jednak, że Czarnek to polityczny czołg na prekampanię, a ostatecznie w grze przed wyborami w 2027 roku będą ludzie prezydenta: Zbigniew Bogucki i Paweł Szefernaker. To któryś z nich może być faktycznym kandydatem na premiera PiS w 2027 roku.

- Dziś Czarnek to dobra wiadomość dla KO i Tuska, ale zła dla Konfy i Brauna. W 2027 trzeba iść szerzej, z kimś nowym, młodszym. Przecież Czarnek nie jest żadną świeżą twarzą, to stary chłop – zwraca uwagę jeden z rozmówców WP.

SAMORZĄDOWCY ROBILI ZA ZASŁONĘ DYMNĄ

Najpierw jednak partia musi odzyskać szanse na to, by w ogóle myśleć o możliwości powrotu do władzy. Szansą ma być Czarnek. Wymieniani wcześniej jako potencjalni kandydaci na premiera młodzi samorządowcy byli tylko zasłoną dymną, by zmylić uwagę mediów i samych pisowskich działaczy. Przyznają to sami zainteresowani. - Trochę zbudowali sobie tym szumem nazwiska, stali się bardziej rozpoznawalni. To też była część planu - twierdzi jeden z rozmówców bliski Nowogrodzkiej. Samorządowcy zresztą mają być aktywni w partyjnej prekampanii. Czarnek rozpocznie ją objazdem Polski. Liderzy PiS zapowiadają też kolejne konwencje, młodzieżowe campusy wojewódzkie itd.

Polityk PiS: - Nie będzie odstawiania nogi. Przemek jest tego gwarancją.

- To będzie totalna jazda na prawo - wskazują nasi rozmówcy. Sceptycy Czarnka (są w zdecydowanej mniejszości w PiS) przypominają, że nie ma co wpadać w hurraoptymizm, bo wielu pamięta "jazdę na prawo" Czarnka w MEN, co nawet w elektoracie prawicowym budziło mieszane uczucia. Nie wspominając o liberalnych poglądach byłego ministra, m.in. w kontekście praw pracowniczych czy spojrzenia na przedsiębiorców (Czarnek jest za zmniejszaniem składki zdrowotnej czy zachowaniem preferencji podatkowych dla zamożnych przedsiębiorców).

- Świat idzie w prawo, my też idziemy w prawo, a poglądy Czarnka są najbardziej akceptowalne dla wyborców Konfy - przekonuje nas jeden z posłów PiS (czemu Czarnek dał wyraz w wywiadzie dla Wirtualnej Polski w styczniu br., negując m.in. zapisy Kodeksu pracy). Jeden z nich w żartach nazywa Czarnka "polskim Trumpem", choć to już wyświechtane określenie.

- Nie będzie tygodnia bez jego aktywności - słyszymy. Kandydat PiS na premiera otrzymał "nieformalne namaszczenie" od prezydenta Karola Nawrockiego. W Pałacu fakt, iż to Czarnek najpewniej zostanie kandydatem, był znany od kilkunastu dni. W lutym jeden z prezydenckich ministrów zadzwonił do nas i powiedział krótko: "kierunek Lublin" (to z Lubelszczyzną właśnie związany jest Czarnek). Dziś nasz rozmówca nie kryje satysfakcji.

Kilka dni przed nominacją Czarnka jeden z ludzi PiS zwrócił nam uwagę, że "Jarosław nie gra teraz, by wygrać wybory". - Tu idzie o coś dla niego ważniejszego. Utrzymanie partii.

Michał Wróblewski, dziennikarz Wirtualnej Polski

Najważniejsze teksty tygodnia. Śledztwa, które robią różnicę. Reportaże, które zostają w głowie. Wyraziste opinie. Najlepsze treści premium bez opłat w Twojej skrzynce.

Wybrane dla Ciebie
Akcja służb. "Wor w zakonie" zatrzymany w Warszawie
Akcja służb. "Wor w zakonie" zatrzymany w Warszawie
Trump "uspokaja" w sprawie cen paliw. "Myślałem, że wzrosną bardziej"
Trump "uspokaja" w sprawie cen paliw. "Myślałem, że wzrosną bardziej"
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie
"Nasz kraj nigdy się nie poddaje". Oklaski dla Morawieckiego w USA
"Nasz kraj nigdy się nie poddaje". Oklaski dla Morawieckiego w USA
Michał Rachoń zatrzymany? Jest stanowisko policji
Michał Rachoń zatrzymany? Jest stanowisko policji
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów
Liderzy Iranu błagają o pokój? Trump: "boją się o tym powiedzieć"
Liderzy Iranu błagają o pokój? Trump: "boją się o tym powiedzieć"
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie
Działo się w nocy. USA usuwają dwa nazwiska z listy celów w Iranie
Działo się w nocy. USA usuwają dwa nazwiska z listy celów w Iranie
Dziwne nagrania na koncie Białego Domu. "Wkrótce start, prawda?"
Dziwne nagrania na koncie Białego Domu. "Wkrótce start, prawda?"
Nowy sondaż na Węgrzech. Widać wyraźny trend
Nowy sondaż na Węgrzech. Widać wyraźny trend