Czarnek uderza w rząd na stacji paliw. "Państwo w niemocy"
Przemysław Czarnek zaproponował projekt ustawy obniżającej czasowo stawkę VAT i akcyzę na paliwo. - Chodzi o to, żeby dziś Polacy poczuli, że państwo ich wspiera w czasie kryzysu. Państwo nie może łupić obywatela - tłumaczył w poniedziałek kandydat PiS na premiera w wyborach w 2027 r. Ceny ropy mocno wzrosły w wyniku prowadzonej przez Donalda Trumpa i premiera Izraela wojny z Iranem.
Były minister edukacji narodowej, a obecnie kandydat PiS na szefa rządu po wyborach parlamentarnych w 2027 r., pojawił się w poniedziałek przed jedną z warszawskich stacji Orlen, prezentując własny projekt ustawy.
Regulacja dotyczyć ma niższych stawek VAT i akcyzy na paliwo, którego cena rośnie lawinowo w obliczu konfliktu na Bliskim Wschodzie. Czarnek zaproponował obniżenie VAT-u z 23 proc. do 8 proc., a akcyzy o ok. 9-10 proc.
Czarnek chce obniżenia VAT i akcyzy na paliwo
Jak wyjaśniał polityk PiS, jego inicjatywa ma dać Polakom poczucie, że "państwo wspiera ich w czasie kryzysu".
- Państwo nie może łupić obywatela. Państwo musi wychodzić naprzeciw oczekiwaniom obywatela, który nie czuje się dziś w tym państwie bezpiecznie, ponieważ widzi, co się dzieje na rynkach światowych i widzi państwo w niemocy, a był przyzwyczajony do innego państwa, do państwa, które utrzymywało za czasów rządów PiS i Daniela Obajtka w Orlenie paliwo na najniższym poziomie w Europie - stwierdził.
Czarnek uderza w rząd. "Państwo nie chce interweniować"
Czarnek skrytykował przy tym działania organów ścigania wobec Obajtka, któremu, jego zdaniem, bezpodstawnie zostały przedstawione zarzuty. Wspomniał też o wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie i rekordowych cenach węgla w 2022 r.
- Kiedy był chaos ogromny w tym państwie, ceny węgla szły na ponad 3 tysiące zł za tonę, a obywatele, zwykli Polacy, czuli się zagrożeni przed zimą, to państwo zarządzane przez rząd Prawa i Sprawiedliwości natychmiast interweniowało po to, żeby zbić te ceny węgla i zabezpieczyć dla Polaków węgiel na odpowiednio niskim poziomie - mówił.
Przyznał także, że nie wiadomo, w jakim kierunku potoczy się sytuacja na świecie i samym Bliskim Wschodzie.
- Oby jak najszybciej ta wojna się zakończyła. Tak jak oby jak najszybciej zakończyła się wojna na Ukrainie. Wtedy wrócimy do normalności i wtedy nie będą potrzebne tego rodzaju ustawy i tego rodzaju interwencje państwa, które dzisiaj nie chce interweniować, a my chcemy to państwo zmusić do interwencji na rzecz obywateli - zadeklarował.
Ceny ropy drastycznie rosną
W nocy ceny ropy naftowej na giełdach w Azji poszybowały w górę, przebijając barierę 100 dolarów za baryłkę po raz pierwszy od niemal czterech lat. To efekt konfliktu na Bliskim Wschodzie: ataku na Iran ze strony Izraela i USA, blokady cieśniny Ormuz i niedzielnego wyboru syna Alego Chameneiego (zabitego w atakach izraelsko-amerykańskich) Modżtaby na nowego przywódcę Iranu (co inwestorzy w Azji uznali za czynnik utwardzający reżim i sam konflikt).
Amerykańska ropa West Texas Intermediate (WTI) zanotowała skok o blisko 20 procent w ciągu zaledwie jednej doby, osiągając pułap 108 dolarów za baryłkę. Z kolei cena ropy Brent (stanowiącej globalny punkt odniesienia) wzrosła o 16 procent, zatrzymując się na poziomie 107 dolarów.
Donald Trump, chwalony i wspierany przez PiS, bagatelizuje problem. Twierdzi jednak, że ceny ropy natychmiast spadną, gdy tylko uda mu się pokonać irański reżim. "To bardzo mała cena do zapłacenia za Bezpieczeństwo i Pokój USA i Świata. TYLKO GŁUPCY MYŚLELIBY INACZEJ!" - ocenił w nowym wpisie na Truth Social.