"Ciągnie nas na Wschód i odcina od Zachodu". Co prezes Kaczyński myśli o antysemityzmie?

Do warszawskiej Gminy Wyznaniowej Żydowskiej telefony z pogróżkami dzwonią czasem codziennie, a nawet, kilka razy na dobę. Jak powiedział naczelny rabin Polski Michael Schudrich, ogromnie to zaskoczyło prezesa Jarosława Kaczyńskiego.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
kaczyński
kaczyński (PAP, Fot: Darek Delmanowicz)

– Chcę podkreślić, że postawa pana prezesa Kaczyńskiego wobec antysemityzmu była dla mnie całkowicie jasna – powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską naczelny rabin Polski Michael Schudrich, który z prezesem PiS spotkał się kilka dni temu i rozmawiał m. in. o antysemickich hasłach, które pojawiły się na Marszu Niepodległości. Wiele osób ma odmienne poglądy polityczne niż pan prezes i można się z nim zgadzać bądź nie, ale dla mnie jasnym jest, że prezes jest bardzo mocno przeciwny antysemityzmowi. Jego reakcję po naszym spotkaniu odczytałem tak, że w Polsce nie ma na to miejsca - dodał rabin Schudrich.

Brak akceptacji dla antysemityzmu ze strony Jarosława Kaczyńskiego nie jest niczym nowym. W czerwcu 1990 roku, na konferencji Porozumienia Centrum, przedstawianej jako pierwszy zjazd partii, Kaczyński wygłosił referat, w którym wypowiadała się na temat antysemityzmu, który uważał za paraliżujący myślenie, niemoralny, należący do złej części tradycji prawicy, a po części centrum, i twierdził, że trzeba się od niego odciąć.

Czy w Polsce rośnie antysemityzm?

Uważa także, co wyraził w książce "Porozumienie przeciw monowładzy", że "może być wykorzystywany do organizowania sił politycznych, które odwołując się do pewnych elementów tradycji narodowo-demokratycznej, będą nas ciągnęły na Wschód. Po trzecie, wiedzieliśmy zgodnie z historycznym doświadczeniem, że antysemityzm jest znakomitą metodą odcinania nas od Zachodu". Podkreślał także, że wówczas w 1990 roku, partii zależało na uzyskaniu możliwie dużego wpływu wśród inteligencji, w której – jak napisał prezes – antysemityzm był przeszkodą.

Do warszawskiej Gminy Wyznaniowej Żydowskiej telefony z pogróżkami dzwonią czasem codziennie, a nawet, kilka razy na dobę. Jak powiedział Michael Schudrich, ogromnie to zaskoczyło prezesa Kaczyńskiego. – "Żydzi won", "Zrobimy wam drugi Holokaust", "Wynoście się do Izraela", takie treści słyszą pracownicy, którzy odbierają telefony – mówi Lesław Piszewski, wiceprzewodniczący Zarządu Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie. – Szeroko o tym nie mówimy, żeby nie wprowadzać niepokoju, ale i tak czuje się go wśród pracowników i członków gminy. Boją się, nie czują się bezpiecznie, choć wszystkie tego typu telefony zgłaszamy na policję. Ta jednak nie wszczyna żadnego postępowania. Starsi ludzie denerwują się, że dawno już takiej atmosfery w Polsce nie było – dodał Piszewski.

W ciągu ostatnich kilku miesięcy zdarzyły się dwa incydenty podłożenia pakunków pod synagogą i przy bramie Cmentarza Żydowskiego W obu przypadkach została zawiadomiona policja i zaangażowane odpowiednie służby do sprawdzenia tajemniczych paczek. Jeden z nich zawierał plik legitymacyjnych zdjęć zakwefionych (mający twarz osłoniętą kwefem - przyp. red.) muzułmanek. Drugi okazał się profesjonalną atrapą bomby.

Polub WP Wiadomości