Trwa ładowanie...
d22b9dc

Chłopiec wyjął hostię z ust. Księża wezwali policję i dostali pouczenie

Podczas komunii chłopiec wyjął hostię z ust, bo rozbolał go ząb. Księża uznali to za obrazę uczuć religijnych. Wezwali do kościoła policję. Funkcjonariusze przyjechali, ustalili przebieg zdarzenia i postanowili dać duchownym pouczenie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Policja przyjechała do parafii NMP Matki Kościoła w Bełchatowie
Policja przyjechała do parafii NMP Matki Kościoła w Bełchatowie (East News)
d22b9dc

Do incydentu doszło w parafii NMP Matki Kościoła w Bełchatowie. Tam usłyszeliśmy, że wszyscy księża są w tej chwili zajęci i nie mają czasu na rozmowę. Mężczyzna, który podniósł słuchawkę, twierdził, że o incydencie na mszy nic wie.

Księża dostali pouczenie

Policja potwierdza jednak, że taka interwencja miała miejsce. I to księża zawiadomili funkcjonariuszy. - Z ich relacji wynikało, że doszło do obrazy uczuć religijnych poprzez profanację hostii - mówi WP nadkom. Adam Kolasa z łódzkiej policji.

d22b9dc

Wezwani policjanci przyjechali więc do parafii w Bełchatowie. Skierowali się do zakrystii, gdzie wyjaśniali przebieg zdarzenia. Ustalili, że podczas rozdawania komunii chłopca rozbolał ząb, dlatego wyjął hostię z ust. Ten gest księża uznali za obrazę uczuć religijnych.

- Skończyło się pouczeniem stron. Przede wszystkim zgłaszających księży - informuje Kolasa. Skąd jednak wynikała tak zdecydowana reakcja księży na zachowanie chłopca? Tego nie wiadomo.

Zawiadomienia wciąż nie ma

Jak informują policjanci, dotychczas żadna ze stron nie złożyła zawiadomienia. Ani matka nie miała zastrzeżeń co do interwencji policjantów, ani księża nie złożyli zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa.

d22b9dc

Sprawą oburzony jest jednak Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Jak piszą jego członkowie, księżą mieli chłopca "odizolować" od rówieśników, zadawać pytania o życie prywatne i straszyć policją. Chłopiec miał trzy razy próbować się im wyrwać.

Zdaniem Ośrodka policjanci zaczęli przesłuchiwać chłopca bez obecności psychologa i rodziców, łamiąc w ten sposób prawo. Dlatego chce ukarania zarówno policjantów, jak i księży, którzy "pastwili się nad dzieckiem".

- Nie przesłuchiwaliśmy dziecka - tłumaczy nadkom. Kolasa. - Wyjaśnialiśmy na miejscu okoliczności zdarzenia. Musieliśmy porozmawiać zarówno ze zgłaszającymi, jak i chłopcem. Po przyjeździe matki został przekazany pod jej opiekę - dodaje.

Poza tym Ośrodek zapowiada, że o sprawie zawiadomi Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka.

Czytaj też: Awantura księży w Bełchatowie. Interweniowała policja

d22b9dc

Podziel się opinią

Share

d22b9dc

d22b9dc
Więcej tematów