Chiny nie poprzestaną na jednym lotniskowcu. Kolejne będą większe i potężniejsze
Chińska marynarka ogłosiła, że w najbliższej przyszłości zamierza rozpocząć budowę drugiego lotniskowca. Nowa jednostka ma być większa od okrętu "Liaoning", który wszedł do służby w ubiegłym roku. O planach poinformował wysoki oficer Marynarki Wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Niezależni eksperci już w ubiegłym roku oceniali, że Chiny rozpoczęły konstruowanie kolejnego lotniskowca.
25.04.2013 | aktual.: 25.04.2013 14:06
Zastępca szefa sztabu marynarki kontradmirał Song Xue nie sprecyzował, ile lotniskowców chciałby dokładnie posiadać Pekin. - Chiny będą miały więcej niż jeden. Mamy nadzieję, że następny lotniskowiec będzie większy, bo wtedy będzie mógł zabrać więcej sił powietrznych i będzie potężniejszy - powiedział na uroczystości z okazji 64. rocznicy powstania chińskiej marynarki. Wystąpienie, które wysoki oficer wygłosił w obecności zagranicznych attache wojskowych, streściła w środę państwowa agencja Xinhua.
Jak zauważa singapurski serwis straitstimes.com, obwieszczenie planów rozbudowy floty ma miejsce siedem miesięcy po oficjalnym zdementowaniu przez Chińczyków informacji o konstruowaniu nowego - w pełni chińskiego - lotniskowca w szanghajskiej stoczni.
Pierwszy lotniskowiec
25 września 2012 roku do służby wszedł pierwszy chiński lotniskowiec "Liaoning". Jednostka faktycznie jest zmodernizowanym radzieckim okrętem z lat 80. "Wariag", którego budowa w stoczni w Mikołajowie nad Morzem Czarnym nie została ukończona ze względu na rozpad ZSRR. W 1998 roku Chiny zakupiły go od Ukrainy, a następnie dobudowały w stoczni w Dalian (Talien) w prowincji Liaoning nad Morzem Żółtym.
Pierwszy lotniskowiec ma około 300 metrów długości i 73 metry szerokości. Napędzają go silniki konwencjonalne. Specjaliści zwracają uwagę, że jednostka ma przestarzały system rozpędzania startujących samolotów - tak zwaną skocznię rozbiegową. Nowoczesne lotniskowce o znaczeniu strategicznym korzystają z systemu znacznie skuteczniejszych katapult parowych.
Tłem rozbudowy chińskiej marynarki są liczne spory terytorialne na akwenach otaczających Państwo Środka. Spór na linii Chiny-Wietnam-Filipiny toczy się o liczne bezludne wysepki na Morzu Południowochińskim (archipelag Spratly). Zarzewiem innego sporu na tym samym akwenie są Wyspy Paracelskie, do których wyłączne prawa zgłaszają przede wszystkim Chiny, Wietnam i Tajwan. Jeszcze innym powodem konfliktu terytorialnego są wyspy Diaoyu (jap. Senkaku) na Morzu Wschodniochińskim, o które szczególnie zażarcie rywalizują Chiny i Japonia, a prawa do nich rości sobie także Tajwan.