Chcieli czy nie chcieli lądować?

Zamiary załogi Tu-154 wciąż pozostają tajemnicą. Polacy twierdzą, że prezydencki tupolew nie lądował, a rozbił się, bo lotnicy popełnili błędy przy próbie odejścia. Z kolei rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy upiera się: piloci, którzy byli pod presją, chcieli lądować za wszelką cenę. Dziennik "Rzeczpospolita" przytacza najważniejsze wnioski z polskiego i rosyjskiego raportu ws. katastrofy smoleńskiej.

Obraz
Źródło zdjęć: © AP

Według komisji Jerzego Millera, kluczowe dla katastrofy było ostatnie 14 sekund przed katastrofą. Nawigator podaje wtedy, że maszyna jest na 100 m (w rzeczywistości samolot był kilkadziesiąt metrów niżej, porucznik pilot Sił Powietrznych Artur Ziętek odczytuje dane z niewłaściwego wysokościomierza). Zaraz po słowach nawigatora odzywa się gen. Andrzej Błasik: "Nic nie widać". Protasiuk natychmiast rozkazuje: "Odchodzimy na drugie". "Odchodzimy" - potwierdza drugi pilot.

Tu-154M nadal zbliża się do ziemi. Dopiero po pięciu sekundach dowódca ściąga stery na siebie i próbuje ręcznie wyprowadzić samolot.

Według polskiej komisji, Protasiuk naciska przycisk automatycznego odejścia. Jednak automat nie działa na lotniskach bez precyzyjnego systemu lądowania (ILS), takich jak Smoleńsk.

Polska komisja nie ma jednak dowodów, że kapitan faktycznie nacisnął przycisk, gdyż nie rejestrują tego czarne skrzynki. Według polskich ekspertów, skoro padła taka komenda i potwierdzenie, to piloci musieli ją wykonać.

Zespół Jerzego Millera dowodzi, że Protasiuk popełnił błąd z przyciskiem "uchod", gdyż nie miał wystarczającego doświadczenia lądowaniu bez ILS - na tupolewie wykonał tylko sześć takich lądowań.

MAK: piloci byli pod presją

Inaczej ostanie minuty lotu widzi rosyjska komisja. Zdaniem MAK, piloci chcieli lądować za wszelką cenę, gdyż byli pod presją.

Osiem minut przed katastrofą dowódca tupolewa podejmuje decyzję: "Podchodzimy do lądowania". Wie, że warunki pogodowe na lotnisku są fatalne, jednak decyduje się na próbne podejście. Kontroler zezwala na to, ale zabrania przekraczania 100 m.

MAK twierdzi, że kapitan nie miał zamiaru łamać zakazu. Decyzję zmienił pod wpływem presji osób postronnych. Jednak nie ma na to dowodów. MAK oparł się na analizach psychologicznych wskazujących, że kapitan był konformistą, oraz na obecności gen. Błasika w kabinie. Zdaniem Rosjan w ostatniej fazie lotu piloci nie patrzyli na wskaźniki (bo nie reagowali np. na zbyt dużą szybkość opadania), tylko szukali wzrokiem ziemi.

Wybrane dla Ciebie
Andrzej Poczobut został wypuszczony z więzienia [SKRÓT DNIA]
Andrzej Poczobut został wypuszczony z więzienia [SKRÓT DNIA]
Śmiertelny wypadek na A1. Jezdnia w kierunku Łodzi zablokowana
Śmiertelny wypadek na A1. Jezdnia w kierunku Łodzi zablokowana
Nawrocki w Chorwacji. Mówi o "motorze relacji transatlantyckich"
Nawrocki w Chorwacji. Mówi o "motorze relacji transatlantyckich"
Ukraińskie drony uderzyły na Krymie. Celem baza z Iskanderami
Ukraińskie drony uderzyły na Krymie. Celem baza z Iskanderami
Poczobut i gra pięciu służb. Kulisy operacji Agencji Wywiadu
Poczobut i gra pięciu służb. Kulisy operacji Agencji Wywiadu
Stan zdrowia Poczobuta. "Wygląda, jakby wyszedł z obozu koncentracyjnego"
Stan zdrowia Poczobuta. "Wygląda, jakby wyszedł z obozu koncentracyjnego"
"Die Welt": Administracja Trumpa widzi w Niemczech prymusa
"Die Welt": Administracja Trumpa widzi w Niemczech prymusa
Po raz pierwszy w Polsce. W Łodzi urodził się orangutan sumatrzański
Po raz pierwszy w Polsce. W Łodzi urodził się orangutan sumatrzański
Orban zrzekł się mandatu. Dostanie ponad 100 tys. euro odprawy
Orban zrzekł się mandatu. Dostanie ponad 100 tys. euro odprawy
Wędkarz natrafił na ciało w Wiśle. Trwa ustalanie tożsamości mężczyzny
Wędkarz natrafił na ciało w Wiśle. Trwa ustalanie tożsamości mężczyzny
Mocne uderzenie w zorganizowaną przestępczość. W tle 7 ton narkotyków
Mocne uderzenie w zorganizowaną przestępczość. W tle 7 ton narkotyków
On także został włączony do wymiany więźniów. To był wiceszef służb
On także został włączony do wymiany więźniów. To był wiceszef służb