Lokalna Samoobrona chce zburzyć ten układ i zająć miejsce PO. Czesław Litwin, poseł Samoobrony i szef głogowskich struktur partii: - Przed wyborami samorządowymi powinna tu powstać koalicja Samoobrony, PiS i LPR, tak jak w pakcie stabilizacyjnym. Myślę, że prędzej czy później tak będzie, w końcu pakt też nie od razu podpisano.
- Nigdy w życiu! - głogowski lider PiS poseł Jan Zubowski nie dopuszcza takiej możliwości. - W Samoobronie są ludzie, którzy nam nie odpowiadają. Do wyborów samorządowych pójdziemy z PO i LPR. Koalicja sejmowa to co innego. My mamy tu swoją specyfikę. Współpraca z Samoobroną jest wykluczona. Dyrektorem biura posła Litwina jest były starosta głogowski Krzysztof Rusiecki. On już raz zdradził. Pod koniec lat 90., gdy był wicestarostą z SKL, dogadał się z radnymi SLD, żeby wybrali go na starostę. W zamian obiecał im stanowiska.
Rusiecki, wiceprzewodniczący powiatowych struktur Samoobrony w Głogowie, nie obraża się na polityków PiS za to, co o nim mówią: - Mimo animozji chcę współpracować z PiS.
Poseł Litwin kpi z koalicji PiS-PO-LPR: - To jest tylko pobożne życzenie kilku lokalnych polityków. Co z tego, że podpisali umowę? Już rozmawiałem z LPR. Być może wycofa się z tej umowy.
Ale Sylwester Chruszcz, europoseł LPR i jeden z patronów głogowskiej koalicji, nie chce wprost odpowiedzieć, czy Liga zerwie umowę: - W polityce wszystko jest możliwe.
Decyzję zrzuca na Waldemara Hassa, szefa powiatowych struktur partii. Hass nie ma wątpliwości: - Umowę z PiS i PO traktujemy poważnie.
Ale na drodze lokalnej koalicji może stanąć krajowe kierownictwo PiS, które uważa, że partia powinna pójść do wyborów samorządowych pod własnym szyldem. Adam Lipiński, wiceszef PiS: - W dużych miastach i województwach wystawimy własne listy. Na obecną głogowską koalicję musi zgodzić się komitet polityczny. Na razie takiej zgody nie ma - zaznacza "GW". (PAP)