Bruksela na krótszym łańcuchu

Precz z elitą! – awanturuje się Declan Ganley, który przekonał Irlandczyków, żeby powiedzieć „nie” traktatowi lizbońskiemu.

Ganley szuka wsparcia dla swojej paneuropejskiej organizacji Libertas. Chce oddać władzę w ręce ludu. Na razie teoretycznie, bo pomysłów ma więcej niż konkretów.

Czuje się pan złym chłopcem Europy?

– Jeżeli żądanie demokracji, odpowiedzialności rządzących przed obywatelem i przejrzystości władzy jest złe, to ja jestem bardzo złym chłopcem.

Przewodniczący europarlamentu Hans-Gert Pöttering sugerował, że pan reprezentuje jakieś ukryte interesy USA w Europie.

– Boi się mnie, bo pokazuję, jaki interes reprezentują tacy jak on – wąskiej brukselskiej elity, której celem jest skupienie w swoich rękach jak największej władzy. Oni chcą zabrać obywatelowi możliwość rozliczania ich z decyzji, które podejmują. To jest perfidne i antydemokratyczne. Jeśli ktoś tu jest agentem szkodliwego interesu, to na pewno nie ja.

„Brukselska elita”, „polityczny kartel” – takimi słowami określa pan swoich politycznych wrogów. Kim oni są, ta „elita”?

– To instytucje rządzące Unią z Brukseli.

Ale kto dokładnie?

– Ludzie podejmujący decyzje, które mają wpływ na życie mieszkańców Unii, a jednocześnie nieponoszący przed tymi mieszkańcami za te decyzje żadnej odpowiedzialności.

Ale przecież tych ludzi delegowały rządy krajów członkowskich stworzone przez parlamenty wybrane w powszechnym głosowaniu.

– Oczywiście, że gdzieś na dalekim końcu jest wyborca i jego głos. To jest łańcuch, każde kolejne ogniwo jest coraz dalej od wyborcy, ale ma coraz większą możliwość wpływania na jego życie. Ten łańcuch wydłuża się z każdym kolejnym traktatem i już jest o wiele za długi, a jeśli pozwolimy na Lizbonę, to się zerwie. Pan będzie nim potrząsał u jego początku, ale to potrząsanie nie wywoła żadnego ruchu ostatniego ogniwa – elity brukselskiej. Oni to wiedzą. Są bezkarni i chcą więcej, i więcej.

Czego pan konkretnie dla Europy chce? Poza demokracją i transparentnością.

– To mało?

Dużo. Tylko że ja, obywatel Unii, czuję jednak, że żyję w rzeczywistości względnie demokratycznej i transparentnej. Od kogoś, kto niesie misję Zmiany w Europie, chciałbym usłyszeć coś więcej.

– Postulat demokracji i transparentności jest bardzo konkretny, bo to jest coś, co w Unii było u jej zarania, a czego już nie ma i co trzeba na nowo wprowadzić. Jak? Wyrzucając Lizbonę do kosza i przedstawiając nową 20-stronicową konstytucję, którą każdy bez trudu przeczyta i zrozumie. Tam zapiszemy, że prezydent Unii będzie wybierany w wolnych wyborach przez wszystkich – 500 milionów – obywateli. Żeby go wybrać, stworzymy sprawiedliwy system procentowego rozdziału głosów, który zachować balans między – dla przykładu – 4-milionową Irlandią i 40-milionową Polską.

Stworzymy my, czyli kto?

– Szczegóły tego mechanizmu są do ustalenia, ale myślę, że powinna się tym zająć jakaś specjalna komisja.

Czyli chce pan powołać strukturę, która wymyśli dla wyborców sprawiedliwy system głosowania?

– Tak.

Czy instytucje Unii to nie są właśnie ludzie oddelegowani do podejmowania decyzji, od których obywatelom ma się żyć w miarę OK?

– Nie. Lizbona chce, żeby 80 procent władzy należało do wąskiej elity brukselskiej, która za te decyzje nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Ciało, które ustali zasady wyboru prezydenta, będzie odpowiedzialne za swoje decyzje. W przeciwieństwie do członków brukselskiego kartelu tych ludzi będzie można zwolnić.

A kto będzie decydował, czy ich zwolnić?

– Szczegóły pozostają do ustalenia. Ci ludzie będą odpowiedzialni przed wyborcą, bo ten łańcuch między wyborcą a decyzją o jego życiu będzie bardzo krótki.

Gdy już sprawiedliwie uda się wybrać prezydenta Unii, to czy nie będzie tak, że on stworzy departamenty, zatrudni ludzi, aż powstanie nowa elita, nowy kartel?

– Nie. Jego władza będzie dużo mniejsza od władzy Parlamentu Europejskiego. To wszystko będzie w 20-stronicowej konstytucji, którą poddamy pod głosowanie w referendach we wszystkich krajach członkowskich.

A co, jeżeli wyborcy ją odrzucą?

– Wrócimy do pracy i zaproponujemy im lepszą.

Tak do skutku?

– Tak.

Nie przeszkadza panu, że do tego czasu Unia będzie działać na podstawie traktatu nicejskiego, czyli słabo?

– Bardziej przeszkadza mi to, że według elity receptą na problemy jest bezgraniczna władza Brukseli.

Pan popierał wszystkie dotychczasowe traktaty. Czy one nie rozbudowywały struktur brukselskich?

– Tak, ale w przypadku Lizbony została przekroczona granica. Europa doszła do krawędzi i spadła w antydemokratyczną przepaść.

Gdzie leży ta granica? Ile władzy można dać Brukseli, żeby Europa nadal była demokratyczna?

– To nie tak. Europa doszła do punktu, w którym musi się zmienić, żeby przetrwać. Bruksela mówi: dajcie nam jeszcze więcej władzy i nie pytajcie o nic, my to załatwimy. My, Libertas, mówimy: wróćmy do korzeni, oddajmy władzę obywatelowi.

Czy popierając Niceę, przeczuwał pan, że Unia zbliża się do tej krawędzi?

– Tak, miałem spore wątpliwości co do tamtego traktatu.

Może sam koncept Unii jest niedemokratyczny?

– Coś w tym jest. Tylko że Lizbona nie jest „niedemokratyczna”, lecz „antydemokratyczna”.

Nie rozumiem.

– Kiedyś to panu wytłumaczę. Nie jest pan przypadkiem eurosceptykiem? Powinien pan dołączyć do Libertas, potrzebujemy takich jak pan.

Potrzebujecie eurosceptyków w organizacji euroentuzjastów?

– Wszystko panu wytłumaczę. Powinien pan do nas dołączyć.

rozmawiał Maciej Jarkowiec

Wybrane dla Ciebie
Peru wprowadza stan wyjątkowy na granicy z Chile. Chodzi o wybory
Peru wprowadza stan wyjątkowy na granicy z Chile. Chodzi o wybory
Ukraina uderza w Rosję. Zniszczono kluczową rafinerię
Ukraina uderza w Rosję. Zniszczono kluczową rafinerię
Zakonnice wróciły do klasztoru. Kościół stawia im warunki
Zakonnice wróciły do klasztoru. Kościół stawia im warunki
Atak na rosyjski tankowiec koło Bosforu. Jest nagranie
Atak na rosyjski tankowiec koło Bosforu. Jest nagranie
Tajemniczy wpis Tuska. Napisał o NATO
Tajemniczy wpis Tuska. Napisał o NATO
Oczy świata skierowane znów na USA. Co z planem pokojowym? "Zadanie jest jasne"
Oczy świata skierowane znów na USA. Co z planem pokojowym? "Zadanie jest jasne"
W Zakopanem już się zaczęło. Więcej chętnych niż miejsc. Jakie są ceny?
W Zakopanem już się zaczęło. Więcej chętnych niż miejsc. Jakie są ceny?
Ryszard Bogucki niebawem wychodzi na wolność. Chce ogromnego odszkodowania
Ryszard Bogucki niebawem wychodzi na wolność. Chce ogromnego odszkodowania
Trzecia żona Dorna walczy o ogromne odszkodowanie
Trzecia żona Dorna walczy o ogromne odszkodowanie
Tak będzie wyglądać nadchodząca zima. Nie zabraknie silnego mrozu
Tak będzie wyglądać nadchodząca zima. Nie zabraknie silnego mrozu
Alarm przeciwpożarowy nie działał. Kolejne aresztowania w Hongkongu
Alarm przeciwpożarowy nie działał. Kolejne aresztowania w Hongkongu
Zełenski zmienia skład delegacji do negocjacji
Zełenski zmienia skład delegacji do negocjacji