Brazauskas, który był ostatnim komunistycznym przywódcą Litwy, a także jej prezydentem, od dawna zapewnia, że popiera członkostwo swego kraju w strukturach euroatlantyckich. Jego komunistyczna przeszłość wywołała jednak obawy, czy nowy premier nie spowolni reform niezbędnych do osiągnięcia członkostwa w NATO i Unii. Brazauskas zapowiada, że nie odstąpi od tych reform.
Według niego, najdrażliwszym tematem wtorkowych rozmów z Verheugenem może być elektrownia atomowa w Ignalinie, której zamknięcia domaga się Unia. Wytwarzająca około 70% całej litewskiej energii Ignalina, jest uważana przez Zachód za równie niebezpieczną, jak elektrownia w Czarnobylu, która stała się w roku 1986 miejscem największej cywilnej katastrofy nuklearnej. Litwa zobowiązała się do wyłączenia pierwszego reaktora elektrowni do 2005 roku i podjęcia decyzji na temat drugiego w roku 2004. (mp)