WAŻNE
TERAZ

Wybory w Polsce 2050. Unieważniono głosowanie w II turze

Brat ks. Popiełuszki: mam raka, żyję dzięki Jerzemu

Ciągle czujemy jego obecność, bardzo pomaga nam w przezwyciężaniu chorób – opowiadają najbliżsi ks. Jerzego Popiełuszki. Rodzina zamordowanego w PRL duchownego wybiera się do Warszawy na uroczystości związane z beatyfikacją księdza i wspomina go w rozmowie z Wirtualną Polską.

z
Źródło zdjęć: © PAP

Gdyby żył, we wrześniu skończyłby 67 lat. Przyjaciele wspominają go jako dobrego, serdecznego, wesołego. Lubił żartować, przebywać z młodzieżą i ścigać się samochodem. Choć za życia był prześladowany przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa to zawsze starał się być o krok przed nimi. – Gdy do nas dzwonił ostrzegał: „Uważajcie, bo wrona siedzi na drucie” – wspomina Alfreda Popiełuszko, bratowa ks. Jerzego.

Józef Popiełuszko ciągle wspomina brata. Mówi o nim „ksiądz Jerzy”. Dlaczego nie po imieniu, tak jak dawniej? – Kiedyś zwracaliśmy się do niego normalnie: „Jurek”, ale po jego śmierci wszystko się zmieniło. Od tamtej pory mówimy z szacunkiem „ksiądz Jerzy”. Inaczej już nie potrafimy – opowiada pan Józef.

Żyjący brat ma ciągle w głowie slajdy z dzieciństwa. – To był normalny brat i kolega, niczym się nie wyróżniał. Dzieliła nas niewielka różnica wieku, więc mieliśmy wspólnych znajomych i zabawy. Pamiętam, że interesował się samochodami. Zanim jednak ciocia mu kupiła auto, upłynęło wiele lat. W dzieciństwie ścigaliśmy się na rowerach – opowiada Józef.

Oprócz Boga i Kościoła, księdzu Jerzemu zawsze najbliżsi byli ludzie, to była jego największa pasja - przyznają bliscy ks. Popiełuszki. – Miał charyzmę, potrafił pociągać za sobą tłumy. Opiekował się prześladowanymi przez system. To było niewiarygodne – opowiada brat. Jaka była tajemnica doskonałych relacji ks. Jerzego z ludźmi? – Mówił prawdę i zawsze był blisko nich. Na jego Msze za Ojczyznę przyjeżdżały tysiące ludzi z całej Polski. Nazwali go nawet „małym papieżem” – wspomina bratowa.

Przyjaciele i znajomi nieodstępowali na krok „Popiełucha” – jak się do niego często zwracali. – Rzadko go odwiedzaliśmy, bo mieszkaliśmy na Podlasiu, daleko od Warszawy. Gdy jednak nadarzyła się okazja i udało nam się, ksiądz Jerzy musiał wypraszać znajomych z domu, bo nie pomieścilibyśmy się wszyscy. A gdy nas odwiedzał, to zawsze na krótko, bo spieszył się do „swoich” – dodaje bratowa.

Alfreda Popiełuszko pierwszy raz zobaczyła ks. Jerzego na swoim ślubie w 1968 roku. - Ks. Jerzy służył wówczas w wojsku. Mój przyszły mąż pojechał zapytać czy dostanie przepustkę. Powiedzieli, że jeśli ślub odbędzie się w Wielkanoc to go puszczą. Szybko więc załatwiliśmy formalności i udało się zorganizować przyjęcie w wyznaczonym terminie. Jak go zobaczyłam w kościele pomyślałam, że jest skromny i... strasznie chudy w tym wojskowym ubraniu. Nie wyglądał mi na przyszłego kapłana – śmieje się pani Alfreda.

Ks. Popiełuszko uwielbiał dzieci. – Po ślubie urodziłam dwójkę dzieci. Ksiądz Jerzy przepadał za nimi, zawsze gdy przyjeżdżał przywoził im słodycze i brał na ręce – opowiada pani Alfreda. Ksiądz Jerzy przepadał też za kuchnią mamy Marianny a szczególnie za plackami ziemniaczanymi i chlebem, który piekła. Nie zawsze jednak miał okazję zjeść choć kawałek - wolał podzielić się nim w warszawskimi przyjaciółmi lub rozdać potrzebującym.

Choć funkcjonariusze SB nie odstępowali go na krok, starał się nie okazywać zniecierpliwienia i niepokoju. – Nigdy nie uskarżał się na los, raczej śmiał się z funkcjonariuszy, którzy go śledzili. Często mówił: „ Z kim oni walczą, z Bogiem? Mogą mnie zabić, ale nie zniewolą mojej duszy” – wspomina bratowa tragicznie zmarłego księdza.

Ks. Popiełuszko był znany z oryginalnych przebrań, które pozwalały mu zmylić śledzących go funkcjonariuszy. – Ciągle miał nowe ubrania i peruki. Pamiętam jak ostatni raz, gdy byliśmy u niego w sierpniu 1984 ro'ku, powiedział: „Teraz jesteśmy razem, ale po mszy jedźcie, bo muszę się ukryć. Zawsze zastanawialiśmy skąd była w nim siła, aby ciągle uciekać – mówi pani Alfreda.

27-letnia Agnieszka Boguszewska, siostrzenica ks. Popiełuszki miała zaledwie rok, kiedy zamordowano jej wuja. O tym, jakim był człowiekiem dowiadywała się od rodziny, z książek i filmów. Już będąc dzieckiem ks. Jerzego przedstawiano Agnieszce za wzór. – Członkowie rodziny modlą się do niego, powierzają w trudnych, związanych z cierpieniem życiowych doświadczeniach - mówi Agnieszka. Jego beatyfikacja dla nas wszystkich jest wielkim przeżyciem. To radość i duma mieć w rodzinie taką osobę. To również zobowiązanie do wypełniania jego dewizy życiowej „zło dobrem zwyciężaj”.

Bliscy księdza Jerzego mówią, że cały czas czują obecność ks. Jerzego i wiele mu zawdzięczają. – On się nami opiekuje, a my doświadczamy jego cudów – mówi Alfreda Popiełuszko.

Na dowód tego, że od momentu śmierci ks. Jerzego, dzieją się cuda, pan Józef opowiada o swojej chorobie. – Od 11 lat walczę z rakiem złośliwym języka. Mam narośl wielkości orzecha włoskiego, ale przerzutów na szczęście nie mam. Od momentu diagnozy cały czas się modlę. Lekarze dziwią się, że jeszcze żyję... – opowiada Józef Popiełuszko. Brat zmarłego księdza wspomina też historię swojej mamy – Marianny. - Mama, jeszcze za życia Jerzego miała wodę w kolanie i ledwo chodził. Chcieli ją operować, ale się nie zgodziła. Po śmierci uklękła przy grobie mojego brata i nagle kolano pękło. Od tamtego momentu nie ma śladu po wodzie, więc chyba coś, w tym jest – przekonuje Józef.

Rodzina zmarłego jest przekonana, że pamięć o księdzu będzie utrwalana przez kolejne pokolenia. – On był wyjątkowy, Polacy zapamiętają go na zawsze – podsumowuje Józef.

Ks. Jerzy Popiełuszko został zamordowany 19 października 1984 roku. Gdy wracał wraz z kierowcą z Bydgoszczy do Warszawy został napadnięty i uprowadzony przez funkcjonariuszy Samodzielnej Grupy "D" Departamentu IV MSW. Kierowca zdołał uciec, a księdza Jerzego wrzucono do bagażnika i wywieziono. Jak się później okazało był torturowany, a ciało wyłowiono z Wisły niedaleko Włocławka dopiero 30 października.

Agnieszka Niesłuchowska, Wirtualna Polska; współpraca: Anna Kalocińska, Wirtualna Polska
Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Wybory w Polsce 2050. Unieważniono głosowanie w II turze
Wybory w Polsce 2050. Unieważniono głosowanie w II turze
Kaczyński zaczął mówić o Bosaku. Padły ciepłe słowa
Kaczyński zaczął mówić o Bosaku. Padły ciepłe słowa
Aneksja Grenlandii przez USA? Jest projekt ustawy
Aneksja Grenlandii przez USA? Jest projekt ustawy
Wyniki Lotto 12.01.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Wyniki Lotto 12.01.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Trump spotka się z Machado. Wcześniej chciał, by mu oddała Nobla
Trump spotka się z Machado. Wcześniej chciał, by mu oddała Nobla
Nawrocki spotkał się z człowiekiem Ziobry. "Bezmiar niesprawiedliwości"
Nawrocki spotkał się z człowiekiem Ziobry. "Bezmiar niesprawiedliwości"
Wszystkie opcje na stole. Trump nie wyklucza uderzenia na Iran?
Wszystkie opcje na stole. Trump nie wyklucza uderzenia na Iran?
Czarzasty wspomina, jak przerwał wywiad. "Musiałem to obejrzeć"
Czarzasty wspomina, jak przerwał wywiad. "Musiałem to obejrzeć"
Zełenski stawia warunek Rosji. "Oczekujemy jasnej odpowiedzi"
Zełenski stawia warunek Rosji. "Oczekujemy jasnej odpowiedzi"
Co Nawrocki zrobi z ustawą budżetową? Szef KPRP zabrał głos
Co Nawrocki zrobi z ustawą budżetową? Szef KPRP zabrał głos
Śmierć Izabeli z Pszczyny. Lekarze odwołali się od wyroku, jest termin
Śmierć Izabeli z Pszczyny. Lekarze odwołali się od wyroku, jest termin
Protesty w Iranie. Setki ofiar
Protesty w Iranie. Setki ofiar