Trwa ładowanie...
d2f2nru
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Awantura po debacie. Agresywny były "obrońca krzyża" i bohater spotu PO

Po zakończeniu debaty telewizyjnej Bronisława Komorowskiego i Andrzeja Dudy przed gmachem telewizji doszło do krótkiej przepychanki, gdy jeden z oczekujących tam mężczyzn zaczął krzyczeć w kierunku współpracowników i zwolenników kandydata PiS, zarzucając mu oszustwo.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Członkowie sztabu Andrzeja Dudy zatrzymują Andrzeja Hadacza
Członkowie sztabu Andrzeja Dudy zatrzymują Andrzeja Hadacza (PAP, Fot: Radek Pietruszka)
d2f2nru
 Hadacz przebija się przez tłumy, by powitać Komorowskiego (fot. PAP)

Duda jako pierwszy opuszczał gmach TVP. Przy wyjściu zbliżyła się do niego ta sama poruszająca się na wózku inwalidzkim kobieta, która niedawno rozmawiała z prezydentem Komorowskim, podczas jego spaceru po Warszawie. Ponownie skarżyła się na trudności, jakie spotykają ją w podróżowaniu kolejami. Duda wysłuchał wypowiedzi kobiety i następnie udał się w kierunku autobusu kampanijnego.

W tym czasie z grupy osób zebranych przed budynkiem TVP wyszedł mężczyzna, który zaczął krzyczeć w kierunku współpracowników i zwolenników kandydata Prawa i Sprawiedliwości. - Jesteście wścieklizną pisowską. Kaczyński mnie oszukał, okłamał, Kaczyński to oszust, a Andrzej Duda jest taki sam jak Kaczyński - krzyczał. Doszło do chwilowej przepychanki między mężczyzną a współpracownikami kandydata PiS, którzy w odpowiedzi na okrzyki tego mężczyzny zaczęli skandować "Andrzej Duda, Andrzej Duda".

d2f2nru

Sytuacją oburzona była szefowa sztabu Dudy Beata Szydło. - Są organizatorzy tej debaty i powinna być służba porządkowa i tutaj powinien być porządek - powiedziała dziennikarzom. "Jest ktoś, kto jest odpowiedzialny za organizację tej debaty. Chyba, żeby komuś zależało, żeby to tak wyglądało" - dodała.

Polityk PO Andrzej Szejnfeld powiedział wieczorem w Polsat News, że pamięta dobrze człowieka, który zaczepił współpracowników Dudy - jak mówił, człowiek ten brał udział w ruchu obrony krzyża ustawionego po katastrofie smoleńskiej przed Pałacem Prezydenckim. Szejnfeld dodał, że w stojącym tam dzień i noc namiocie nie można było spotkać nikogo związanego z PO.

Jak powiedziała Joanna Stempień-Rogalińska z Biura Prasowego TVP, organizatorzy zrobili wszystko, by zapewnić obu kandydatom debatę w bezpiecznych warunkach i żaden z nich nie sygnalizował swojego niezadowolenia, opuszczając budynek telewizji.

Po katastrofie smoleńskiej Andrzej Hadacz był jednym z najbardziej rozpoznawalnych "obrońców krzyża" z Krakowskiego Przedmieścia. Platforma Obywatelska wykorzystała jego "radykalny" wizerunek w jednym ze spotów wyborczych. Z czasem Hadacz zmienił front i zaczął popierać Platformę Obywatelską. Niedawno wyściskał prezydenta podczas spaceru na Nowym Świecie. Wcześniej pojawił się na Paradzie Równości.

d2f2nru

Podziel się opinią

Share

d2f2nru

d2f2nru
Więcej tematów