Apel rozpaczy: globalne ocieplenie będzie dla nas zagładą
Przywódcy Wspólnoty Narodów, obradujący w stolicy Trynidadu i Tobago, zaapelowali o zawarcie prawnie wiążącego międzynarodowego porozumienia dotyczącego walki ze zmianami klimatu. Wezwali też do utworzenia globalnego funduszu dysponującego znacznymi środkami finansowymi, który pomagałby ubogim krajom w sprostaniu wymogom tego porozumienia.
29.11.2009 | aktual.: 29.11.2009 05:22
Zdaniem przywódców Wspólnoty porozumienie powinno być zawarte nie później niż w przyszłym roku. Równocześnie powinny być dostępne środki wspomagające, a ich wysokość powinna wynieść docelowo w 2012 r. ok. 10 mld dolarów.
Uważają oni, że co najmniej 10% tego funduszu powinna być przeznaczona na pomoc małym krajom wyspiarskim i położonym na nisko położonych obszarach nadbrzeżnych, którym grożą katastrofalne następstwa w rezultacie globalnego ocieplenia. "Dla niektórych z nas to zagrożenie ma charakter być albo nie być" - stwierdzili przywódcy Wspólnoty w opublikowanym oświadczeniu.
Szczyt przywódców 53 krajów członkowskich Wspólnoty był największym międzynarodowym spotkaniem przed konferencją klimatyczną w Kopenhadze, która odbędzie się w grudniu. Dotychczas swój udział w konferencji kopenhaskiej zapowiedziało 90 państw.
W Port-of-Spain obecny był gospodarz konferencji w Kopenhadze, premier Danii Lars Lokke Rasmussen, sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun, prezydent Francji Nicolas Sarkozy i premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown, który zadeklarował, że wkład jego kraju do proponowanego funduszu może wynieść 1,3 mld dol. w ciągu 3 lat. Inne kraje nie sprecyzowały jednak wysokości ich wkładów.
Powstała w 1931 Wspólnota zrzesza niepodległe kraje, z których większość była w ubiegłych wiekach częścią brytyjskiego imperium kolonialnego.