Trwa ładowanie...
d3gjce3

Anna Sobecka: byłam posłanką przez 22 lata! Pewnie da się żyć poza Sejmem

Wielu posłów ubiegłej kadencji nie dostało się ponownie do Sejmu. Część z nich odczuwa ulgę, inni pustkę. Jak radzą sobie poza parlamentem? Okazuje się, że nagłe "odstawienie" od polityki może być bolesne. - Każdy, kto odchodzi po wielu latach z pracy, odczuwa lęk adaptacyjny - tłumaczy psychoterapeuta Michał Lewandowski.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Anna Sobecka zastanawia się, czy da się żyć poza Sejmem
Anna Sobecka zastanawia się, czy da się żyć poza Sejmem (East News, Fot: Tomasz Jastrzębowski/Foto Olimpik)
d3gjce3

Dziennik "Fakt" postanowił zapytać byłych posłów, jak radzą sobie bez polityki. Okazuje się, że część odczuło ulgę, inni marzą o powrocie do Sejmu.

- Czuję uzależnienie od polityki, ale to chyba nie minie. Jestem w trakcie kończenia kampanii, sprzątam biuro poselskie, opróżniam pokój w hotelu poselskim, zbieram podpisy na "obiegówce”, wciąż jeszcze nie myślę o tym, że to koniec. To dla mnie bardzo trudne po tym długim czasie. Byłam posłanką przez 22 lata! Pewnie da się żyć poza Sejmem, polityką, tak sądzę, nie mam zamiaru umierać - mówi dziennikowi była posłanka PiS Anna Sobecka.

d3gjce3

Zobacz także: Posłowie potępili "akty pogardy antykatolickiej". Opozycja miała problem

Krystyna Wróblewska z PiS, która również nie dostała się ponownie do Sejmu, postanowiła wykorzystać wolny czas na dokształcanie. Wróciła też do pracy w Centrum Edukacji Nauczycieli. Marzy jednak o powrocie do polityki. - W ostatnich wyborach zdobyłam prawie 13 tys. głosów. Niejeden poseł, który zdobył mandat może mi pozazdrościć takiej liczby głosów. Powiększyłam o prawie 3 tysiące swój elektorat z 2015 roku. To oznacza, że ludzie we mnie wierzą, że mam zaufanie społeczne na Podkarpaciu. Więc mam zamiar wrócić do Sejmu - mówi "Faktowi" Wróblewska.

Zobacz także: Majątek Anny Sobeckiej. Była spikerka Radia Maryja sporo zaoszczędziła

- Byłem posłem raz i więcej już nie chcę - przyznaje Wojciech Buczek, klubowy kolega obu byłych posłanek PiS. Przyznaje, że po zakończeniu kadencji odczuł prawdziwą ulgę. Zapewnia, że życie posła nie jest "takie słodkie jak miód".

d3gjce3

Zobacz też: Donald Tusk skrytykował 500 plus. Ani polityk PiS, ani Lewicy się z nim nie zgodził

- Oprócz różnych uciążliwości związanych z tym, że się nie ma życia prywatnego, dochodzi jeszcze uczestnictwo w różnych nieprzyjemnych sytuacjach w polityce. Ciężko mi było z powodu naszych wewnętrznych postaw w środowisku Prawa i Sprawiedliwości, które zupełnie mi nie odpowiadały. Wyrosłem w środowisku, gdzie obowiązują zasady uczciwości, prawdomówności i solidarności - wyznaje "Faktowi" Buczek.

Zobacz także: Posłanka PiS była przeciw Polsce w NATO. Teraz nie chce komentować

d3gjce3

Byli posłowie Jerzy Meysztowicz z Nowoczesnej i Roman Kosecki z Koalicji Obywatelskiej mówią o "syndromie głuchego telefonu". - Telefon milczy. Jest spokój i cisza. Zostali przy mnie prawdziwi przyjaciele - mówi Kosecki.

- Poszedłem do polityki, zostawiając na boku swoje prywatne sprawy, w tym swój biznes. To oznacza, że miałem do czego wrócić. Nie martwię się, że już nie jestem posłem - dodaje Meysztowicz.

Źródło: "Fakt"

Podziel się opinią

Share

d3gjce3

d3gjce3
d3gjce3
Bądź na bieżąco:
Więcej tematów