WP

Afera z luksusowymi prostytutkami. Mamy nagrania i zdjęcia!

Kolejna odsłona afery dubajskiej z udziałem polskich, luksusowych prostytutek. Wirtualna Polska dotarła do nagrań i zdjęć głównych bohaterek seks -biznesu. W rolach głównych znane osoby. Przekonajcie się sami, jak wyglądało wysyłanie dziewczyn za granicę…
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Emilia P. w towarzystwie Carlosa i Bilala na jednym z seks-wyjazdów
Emilia P. w towarzystwie Carlosa i Bilala na jednym z seks-wyjazdów (Archiwum prywatne, Fot: archiwum prywatne)
WP

O aferze zrobiło się głośno po wydaniu książki dziennikarza śledczego Piotra Krysiaka „Dziewczyny z Dubaju”. Opisał w niej życie ekskluzywnych prostytutek z Polski. Były wśród nich modelki, celebrytki, finalistki konkursów piękności. Za swoje usługi oferowane arabskim milionerom potrafiły zarobić kilkaset tysięcy złotych. Odwiedzały różne zakątki świata: Dubaj, Cannes, Barcelonę, Ibizę czy Saint – Tropez. Śledztwo, które w tej sprawie prowadziła wrocławska prokuratura zakończyło się kilka lat temu. Główna bohaterka, burdel – menadżerka Emilia P. spędziła osiem miesięcy za kratami. Wyszła na wolność w 2010 r., wróciła do Warszawy. Jest młodą matką, otworzyła działalność gospodarczą. Zajmuje się pożyczkami i kredytami.

Arab, Hiszpan i "Rosjan"

To właśnie ona występuje na pierwszym nagraniu, do którego udało się dotrzeć Wirtualnej Polsce. Jej rozmówczynią jest Joanna B., córka znanego muzyka rockowego. – Słuchaj, to są zagraniczni. Jeden to jest Arab, jeden to jest Hiszpan, jeden "Rosjan", tak różnie. Wiesz, jak to jest – tłumaczy Joannie B. Emilia P. – Yhy. – Zależy do kogo i kiedy, wiesz. – Ale to podobnie wygląda, że dziewczyny razem są wszystkie – pyta Joanna B. – Co mówisz? – Tak podobnie to wygląda, że dziewczyny razem są wszystkie, a potem idą hostessować? – pyta Joanna B. – Nie, to jest normalna praca (...). Wiesz jaka?! – Wiadomo, no – odpowiada Joanna B.

WP

posłuchaj:

Pod koniec śledztwa, Emilia P. złożyła wniosek o dobrowolne poddanie się karze bez przeprowadzania rozprawy, by niedługo później wycofać go. Kilka lat później ponownie wystąpiła o dobrowolne poddanie się karze. Usłyszała wyrok: osiem miesięcy pozbawienia wolności, 3 tysiące złotych grzywny, przepadek korzyści majątkowej w wysokości 80 tysięcy złotych. A ile zarobiła? Pytany przez nas o to autor książki „Dziewczyny z Dubaju” Piotr Krysiak, nie wykluczył, że mogły to być miliony złotych.

Nie pracuję, bo się zaręczyłam

WP

Z kolei druga rozmowa, do której dotarliśmy, to dialog między Joanną B. a jedną z dziewczyn, które uczestniczyły w procederze. Rozmowa pożegnalna, bo dziewczyna wycofuje się z zarabiania na seks – wycieczkach. – Ja już generalnie nie pracuję. Zaręczyłam się, no i hajtam się – mówi Joannie B. rozmówczyni.(…) Ja już raczej nie będę pracować (…) Ale widzisz jak to jest, jak się człowiek zaręczy. No dobra to tyle… No chyba, że się rozwiodę, to się odezwę – śmieje się do słuchawki.

posłuchaj:

Według wyliczeń prokuratury, Joanna B. miała zarobić na organizacji seksspotkań co najmniej 250 tys. zł. – Z tego, co ja sobie przypominam, w tym czasie, kiedy zajmowałam się wysyłaniem dziewczyn na prostytucję, zarobiłam najwyżej 50 tys. zł. Mówię o czystym zarobku dla mnie. Z tych pieniędzy, które dla siebie zostawałam, dla siebie zostawiłam tylko część. Pozostała część była przeznaczona dla dziewczyn – mówiła w prokuraturze Joanna B., cytowana w książce „Dziewczyny z Dubaju”. Sąd skazał córkę znanego gitarzysty rockowego na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata, przepadek 30 tys. złotych, pięcioletni zakaz prowadzenia działalności gospodarczej w postaci agencji modelek.

WP

Zobacz także: Polska jednym z najbezpieczniejszych dla kobiet krajów świata

Zabawki i narzędzia rozkoszy

A zdjęcie, do którego udało nam się dotrzeć? Pochodzi sprzed 10 lat, z jednego z zagranicznych wyjazdów. Jest na nim wspomniana Emilia P., w towarzystwie dwóch rzekomych kuzynów Carlosa i Bilala, którzy podawali się za Włochów. Choć według dziewczyn, mogli być też Arabami. Byli najlepszymi kompanami arabskiego księcia Santo. – Był najlepszym klientem. Najlepszym, bo zamawiał najwięcej dziewczyn. Podczas niektórych wyjazdów, trwających dwa miesiące, przez pokłady jego jachtów potrafiło przewinąć się ponad 100 dziewczyn – mówi nam autor książki Piotr Krysiak.

WP

A wracając do Carlosa i Bilala, to wiele dziewczyn miało zabiegać o ich względy. Jak w śledztwie zeznała Emilia P., potrafiły się w nich zakochać i szukać po Europie. – Oni jednak, co chyba typowe dla Arabów traktowali je jak zabawki i jednorazowe narzędzia rozkoszy, ale w żadnym razie nie jak własne dziewczyny czy nie daj Allah pomyśleć, jak żony… - pisze w swojej książce Krysiak.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
WP
WP