ycipk-295os4

Afera ucichła. Ksiądz Jacek Stryczek wyznaje: czas wziąć się za siebie

Przez wielu został medialnie zlinczowany. Księdzu Jackowi Stryczkowi zarzucono mobbing w Szlachetnej Paczce, której był prezesem. Zrezygnował z funkcji i niejako schował się w cień. Teraz zamieścił wpis w mediach społecznościowych, w którym odnosi się do swojej sytuacji.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jacek Stryczek nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów
Jacek Stryczek nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów (East News, Fot: Rafał Oleksiewicz/REPORTER)
ycipk-295os4

Kiedy Onet opublikował tekst z wypowiedziami pracowników Szlachetnej Paczki, którzy oskarżyli prezesa fundacji o mobbing, sprawy szybko się potoczyły. Mimo że duchowny nie przyznaje się do winy, zrezygnował ze stanowiska, a na jego miejsce znaleziono następczynię. W rozmowie z Wirtualną Polską mówił, że "od pewnego czasu jako ksiądz nie ma szans na to, żeby być pozytywnym bohaterem w mediach". W końcu zabrał głos.

"Czasami czuję się jak łupinka na oceanie" - tak zaczął swój najnowszy wpis na Facebooku. Post nie jest jednak pesymistyczny. Już w drugim zdaniu ks. Stryczek podkreślił: "czas jednak wziąć się za siebie".

Ujawnił, co skłoniło go do napisania posta. Mowa o tekście "Sprawa księdza Stryczka" z najnowszego numeru "Gościa Niedzielnego". Duchowny zamieścił zdjęcie strony artykułu.

ycipk-295os4

"Wreszcie kogoś interesuje prawda"

Zwrócił uwagę, że przed powstaniem artykułu Piotr Legutko skontaktował się z Państwową Inspekcją Pracy, która nie potwierdziła zarzutów pod adresem Stryczka. Duchowny zauważył też, że w puencie tekstu zacytowano fragment wywiadu jednej z byłych współpracownic księdza, która całą sprawę nazywa "wygraną wojną".

"Pozostaje mi podziękować za rzetelność dziennikarską. I za to, ze wreszcie kogoś interesuje prawda..." - zaznaczył ks. Stryczek.

ycipk-295os4

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
ycipk-295os4
ycipk-295os4